środa, 9 kwietnia 2014

botaniczne ryciny.

Zaraziła mnie nimi moja Mama. U niej w domu jest ich kilka. Właściwie w każdym pomieszczeniu można znaleźć botaniczną rycinę w stylu vintage. Wyglądają przepięknie, pasują bardzo do mieszkań w stylu skandynawskim i można je dowolnie przewieszać lub przestawiać tworząc nowe kompozycje. Dwie grafiki w tym stylu wisiały kiedyś w moim pokoju. Potem jakoś mi się znudziły, ale teraz nadeszła ich pora. Delikatnie chciałabym zmienić im ramki i na pewno zawisną gdzieś na ścianie, lub staną na półeczce. Póki co cieszą moje oczy w sypialni. Nasza komoda bardzo często zmienia wygląd za sprawą nowej aranżacji.




Lubicie botaniczne ryciny? Ja znowu przepadłam przeglądając inspiracje w internecie. Nie trzeba ich kupować. Można ściągnąć plik w dużej rozdzielczości i wydrukować tworząc własne kompozycje. Grafiki nadające się do druku łatwo znaleźć w Google wpisując hasło "vintage botanical print" lub nazwę łacińską rośliny, której szukamy. W googlowej grafice jest tego naprawdę sporo. 


A jeśli nie chcę się komuś szukać podrzucam link, o  TUTAJ. 

Marzą mi się botaniczne karty jak ze starej szkoły. Roślinne i zwierzęce Gdyby ktoś gdzieś widział - będę ogromnie wdzięczna o danie mi sygnału. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć.

Pozdrawiam serdecznie idajcie koniecznie znać, co sądzicie o takich ozdobach na ścianach.

Agnieszka

niedziela, 23 marca 2014

jak wykończyć fotele?

Zanim one wykończą mnie...? Nie no, żartuję. Prawda jest taka, że zawsze dużą przyjemność sprawia mi własnoręczne przerabianianie różnych przedmiotów. Bywa to dosyć męczące (trzeba się nieźle naszorować), ale efekt potrafi przerosnąć nasze oczekiwania! Mam dylemat związany z wykończeniem drewnianych elementów naszych foteli. Postanowiłam zeszlifowac starą warstwę lakieru do zera i zupelnie odświeżyć drewniane części. I tu pytanie: jaki wybrać sposób? Lakier? A może wosk? A może szczotkowanie i biały wosk? A jesli lakier to, który będzie miał CHŁODNY odcień? Bardzo nie podoba mi się pomarańczowa kolorystyka starego lakieru i chciałabym zupełnie od niej odejść. Wiem, że wiele osób czytających bloga samodzielnie odnawia meble. Podzielcie się proszę pomysłami i doświadczeniem.

Pogoda trochę się popsuła, jednak czego się nie robi dla radosnego machania ogonem? Spędziliśmy dziś godzinę w lesie, Figa co prawda wróciła mokra jak po kąpieli, ale leży teraz szczęśliwa na dywanie i zajada kostkę. Czego chcieć więcej? 

Na przykład lekko odświeżonego, wiosennego looku naszej kanapy. Kupiłam dziś świetną poszewkę w H&M Home, a stara puszka po kawie zainspirowała mnie do zrobienia z niej użytku - stała się doniczką. Lubię takie rozwiązania. Pozornie niepotrzebne przedmioty mają nowe życie.



A jesli chodzi o mniejszą ilość wpisów na blogu - masę czasu spędzam w ogrodzie. Nie jestem pewna, czy chcecie oglądać zdjęcia kiełkujących host, piwoni i innych. Drugi powód to dorastający psiak, w którego inwestuję ogrom wolnego czasu. Jest jak gąbka, która chłonie wiedzę. I tę dobrą, i tę złą. Ale jeszcze chwila i nastąpi kilka zmian w naszym mieszkaniu. Obiecuję poprawę! Będzie mnie tu więcej. Chwilowo mamy zastój we wnętrzarskich pracach. 

Pozdrawiam serdecznie i czekam na fotelowe podpowiedzi!
Agnieszka

czwartek, 20 marca 2014

U nas dziś słonecznie i miętowo.



Miłego dnia Wszystkim!

Agnieszka

piątek, 7 marca 2014

pani wiosna.

Jakie macie plany na weekend? My, jeśli aura dopisze, będziemy działali w ogrodzie. W zeszłm tygodniu zainaugurowaliśmy sezon. Teraz kolejne miejsca w ogrodzie czekają na odkurzenie z zimowego kurzu.



Pozdrawiam i życzę Wam wspaniałego weekendu!
Odpocznijcie!

Agnieszka

czwartek, 6 marca 2014

oksymoron.

Dawno już nic nie aranżowałam z myślą o zdjeciach na bloga. Obawiałam się, że nie będę miała pomysłu. Myślałam o tym, że chciałabym pokazać Wam coś nowego, ale żadna nowość nie pojawiła się u nas w domu od ponad miesiąca. Jak na mnie to długo! Dlatego po wczorajszej wizycie w TkMaxx'ie nie posiadałam się ze szczęścia - spełniłam kolejne wnętrzarskie marzenie i zrobię zdjęcia! Cudnie!



Do takich geometrycznych szklarenek wzdychałam już od dawna. W TkMaxxie to cudo stało i czekało na mnie. Jestem pewna. A Pan, który widział moją reakcję (pisk i głośne "o mój boże! cudowne, wspaniałe, Mamo, Mamo musze to mieć!") chyba miał niezły widok, bo później kilka razy minęłam go przy różnych regałach, i za każdym razem wymownie się uśmiechał.


Jeśli szukacie białych szafirków (to brzmi jak oksymoron!) to zajrzyjcie do IKEI. W poznańskiej jeszcze wczoraj zostało kilka doniczek.


Uwielbiam apteczne butle, gałązki z pączkami i ten moment, kiedy wiosna naprawdę poważnie wygląda zza rogu. Jest super! W weekend szykuje nam się spacer z dwiema pięknymi wyżlicami czeskimi - trzymajcie kciuki, bo będę robiła PSIESJĘ zdjęciową!

Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo już wiosennie,
Agnieszka

piątek, 28 lutego 2014

dywanowy zawrót głowy.

W poprzednim poście pisałam, że dobrą decyzją było odwleczenie zakupu dywanu. Oczywiście nadal tak uważam, jednak tak to już ze mną jest, że jeśli nie mogę czegoś mieć, to jeszcze bardziej tego chcę. Tutaj oczywiście kwestia rozsądku przeważa, i pewnie dywan kupimy za conajmniej pół roku, ale i tak oglądam w sieci przeróżne propozycje. Przede wszystkim ubolewam, że tak mało w polskich sklepach ciekawych dywanów. A jeśli są, to kosztują krocie! Oh well...

Właściwie nie mam jeszcze sprecyzowanych potrzeb i pomysłów. Z jednej strony bardzo podoba mi się pasiasty Stockholm z IKEA. Pewnie wszyscy wiecie, o którym mówię, bo to już na skandynawskich blogach klasyk, no ale...



Z drugiej strony mam wątpliwość czy taki dywan nie jest zbyt sprecyzowany (no i tego wyboru nie popiera J.). Pewnie nie jest i pewnie bym się w nim zakochała i upierała przy nim gdyby nie modne od jakiegoś czasu dywany w marokańskie wzory... Pojawiły się na Westwingu i nie chcą wyjść mi z głowy....



Baaardzo mi się podobają, i poważnie zastanawiam się nad takim dywanem. Kto wie, może pojawią się znowu za ok. pół roku? Wtedy zapewne zdecydujemy się na dywanowy zakup i moze padnie właśnie na Maroko...?

Trzecim pomysłem są... (i tu spodziewam się Was zaskoczyć) dywany w typie PERSKICH! Tak, tak! To J. zwrócił moją uwagę na tego typu dywany. Zauważam, że ciągnie mnie w stronę eklektyzmu, stąd pomysł na orientalne wzory.





I jeszcze jeden dywan, od którego zaczęło się to całe dywanowe szaleństwo...


via IKEA.

W internecie brak jakichkolwiek sensownych zdjęć tego dywanu. IKEA Orsted. Czy to oznacza, że na moich zdjęciach również będzie prezentował się źle i dobrze wygląda tylko z bliska, na żywo...?

Gdzie kupujecie dywany? Są jakieś fajne sklepy dywanowe w sieci?

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
Agnieszka



piątek, 21 lutego 2014

już prawie weekend!

Dziś już piątek! Tydzień minął mi bardzo szybko pomimo choroby, która mnie złapała. Zazwyczaj takie "chorujące" dni wleką się noga za nogą, ale nie tym razem! Spędziłam kilka dni w domu bacznie obserwując, co też tym razem wymyśli Figulińska. Miałam czas odespać (kiedy ona spała), posiedzieć pod kocykiem i się wygrzać... Dziś jest już całkiem nieźle! Posprzątałam mieszkanie, zrobiłam pranie, pobawiłyśmy się kilka chwil w ogrodzie...




Życzę Wam cudownego weekendu,
Agnieszka

PS. Jak dobrze, że nie kupiliśmy jeszcze dywanu... Hihi!

poniedziałek, 17 lutego 2014

czarno białe kropki, kreski,

Kocham tę kolorystykę. Nawet nasza Figa wpisała się w czarno-biały klimat! Żartuję, oczywiście...

Jakiś czas temu pisałam o trendach na blogu. Na liście trendów zrobionej wspólnie z blogerkami wnętrzarskimi znalazło się ekologiczne podejście. I mydło, które widzicie na zdjęciu idealnie pasuje do tego trendu. Przyjechało do mnie z Finlandii, od świetnej firmy Musta 5101. Produkują oni ekologiczne szczotki do mycia naczyń (np. z przetworzonych butelek), bambusowe ściereczki i własnie to zabójcze mydełko. Jest delikatne dla skóry, lekko się pieni (im więcej piany tym więcej środków powierzchniowo czynnych) i obłędnie pachnie świeżymy jagodami. Nie chemicznie! Pachnie tak, że chciałoby się je zjeść! Jest super! Pokażę Wam wkrótce także inne rzeczy, które do mnie przyjechały od Musta 5101.


Moja "The paper bag", którą dostałam ze sklepu Kapibara znalazła już swoją funkcję. Ładnie wystylizowane zdjecia pokażę Wam już wkrótce, bo dziś nasz mały trzpiot skakał na torbę i szczekał jak tylko próbowałam zrobić jej zdjęcie. Jest super! Zgadniecie co schowałam w środku...?



I jeszcze dla wielbicieli Figi - portrecik. Poważnie myślę nad rozwijaniem umiejętności fotografowania psów...


Pozdrawiam,
Agnieszka.

wtorek, 11 lutego 2014

Figa przewróciła nasz świat trochę do góry nogami. Jest jak dziecko, którego trzeba pilnować na każdym kroku - bo kwiat, żelazko czy cokolwiek innego może niebezpiecznie szybko spotkać się z podłogą lub co gorsza z małym, łaciatym ciałkiem.

Chwilowo wszystkie rośliny stoją wysoko, z dala od szczenięcych ząbków. Mimo to, wciąż szukam odpowiedniego kosza dla naszej Clivii. Jest wielka! Przywędrowała do mnie od znajomej z roślinnego forum. Prawda, że wspaniała z niej roślina?



Doniczka ma 45cm średnicy i 47cm wysokości. Widzieliście gdzieś kosze w tych wymiarach? Lub jakies łane osłonki? Ta plastikowa, w której rośnie obecnie, nie jest zbyt ozdobna.

Powoli wracamy do normalności po pierwszym tygodniu szaleństwa z Figą. Mam nadzieję, że pojawi się tu w piątek kolejny wpis. Dostałam coś, co koniecznie chciałabym Wam pokazać.

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.

poniedziałek, 3 lutego 2014

figa z makiem!

Chwilowo mniej mnie tutaj. Ale mam bardzo dobry powód. Doskonały właściwie. Poznajcie naszą suczkę, Figę. To seter angielski w kolorze blue belton po niesamowitych rodzicach. W sobotę skończyła 8tygodni!



Toffi na początku był mocno obrażony, myślę że będzie tylko lepiej.

Pozdrawiamy serdecznie!
A&J&T&F