poniedziałek, 3 czerwca 2013

zaczyn. o zofii i oskarze hansenach.

Pierwszy raz usłyszałam o tej książce jadąc samochodem. W radiowej Trójce czytano jej fragmenty. Słuchałam w wielkim skupieniu i chciałam bardzo dowiedzieć się o Oskarze i Zofii czegoś więcej. Czekałam więc z niecierpliwością na kolejną audycję i z przyjemnością zatapiałam się w histori tej niesamowitej pary architektów. W piątek opowiedziałam o Hansenach mojemu J. W sobotę dostałam od niego książkę. I od tej chwili nie mogę się od niej oderwać. W każdej wolnej chwili sięgam po nią i czytam choćby fragmencik.


Byli niesamowici. Para wizjonerów nierozumiana przez swoje czasy. Oskar trochę ponad to wszystko co go otaczało, projektował z wielkim rozmachem. Zofia pilnowała, żeby za bardzo się nie rozpędzał.



Polecam z całego serca przeczytać książkę o tej dwójce. Filip Springer zrobił kawał dobrej roboty. Opisał w sposób wciągający i naprawdę ciekawy to, co się wokół nich działo. Dodatkowo piękne wydanie sprawia, że za każdym razem z przyjemnością spoglądam na okładkę i już nie mogę doczekać się kolejnej porcji wiadomości na temat Hansenów. Spodobało mi się do tego stopnia, że w Google Maps szukam zaprojektowanych przez nich budynków i osiedli. Może kiedyś uda mi się zobaczyć je na żywo? W środę w Poznaniu spotkanie z autorem. Chciałabym pójść.

Czytaliście ostatnio jakieś ciekawe książki? Polecicie coś?

Pozdrawiam serdecznie,
zaczytana Agnieszka.

piątek, 31 maja 2013

hola amigos!

Wróciliśmy! Było CU-DOW-NIE! Wspaniała pogoda, widoki zapierające dech w piersiach... Naprawdę polecam Teneryfę z całego serca! Oczywiście typowo turystyczne miejscowości jak Costa Adeje czy Los Chrostianos są... typowo turystyczne. Knajpowi naganiacze (sandwiches? beer?), wycieczkowi naganiacze (ski jets? water safari?) i sprzedawcy wszystkiego... Nie chcieliśmy być zależni od kogokolwiek i wypożyczyliśmy auto i w 3 dni objechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz - w sumie wyszło 650km! La Laguna, Candelaria, El Medano... J. bardzo dzielnie spisywał się za kierownicą naszego rozklekotanego autka - w pierwszej chwili chcieliśmy zawrócić i wymienić samochód, ale nasz dzielny Orlando (wypożyczalnia nazywała się Orlando, toteż tak ochrzciliśmy naszego Volkswagena Polo) poradził sobie z najtrudniejszymi trasami. Z piskiem i wyciem, ale jednak. Zwiedzanie Teneryfy na własną rękę jest świetnym sposobem poznania wyspy. Tego nie pokazują na zorganizowanych wycieczkach. To trzeba przeżyć samemu. Wejść w klimat całym sobą. Nam się udało. Nawet dziś rano, po przebudzeniu, powitało mnie roześmiane "Hola!"
















Mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się odwiedzić kolejną wyspę. W końcu zakochaliśmy się w Islas Canarias...

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Agnieszka

czwartek, 23 maja 2013

WAKACJE!

Kochani, widzimy się za tydzień!
Lecimy na Teneryfę doładować baterie.



3majcie się cieplutko!
A & J

poniedziałek, 20 maja 2013

oprócz błękitnego nieba...

... chciałoby się tam zaśpiewać "nic mi więcej nie potrzeba".

Trzeba przyznać, że takim leniem blogowym to ja dawno nie byłam. Tłumaczę się od razu, że wszystkie zobowiązania w pracy już właściwie poza mną, nie jeżdżę już od miasta do miasta, a od soboty... MAM URLOP! I teraz będę poświęcać czas na same przyjemności. Np. na blogowanie.


  Mój charakter wiecznej gaduły często daje o sobie znać. 1,5 roku temu zaczęła się nasza znajomość. Ja byłam w pracy, Ona wpadała na kawę. Dzień niczego nie zwiastował ale tym razem było inaczej niż zwykle. Nie mogłam przecież przemilczeć przepięknej książki, która leżała przed Nią na stole.  Zaczęłyśmy rozmawiać, obiecała, że zamówi mi taką samą. I zamówiła. A potem kolejne i kolejne. Kolejne były nie tylko książki, ale i rozmowy. O życiu, o marzeniach, o codzienności. Śmieję się, że jest dla mnie jak starsza siostra. Pochwali, ale i przystopuje. Cieszę się, że tak się stało, że się poznałyśmy. 




A jeśli chodzi o miniony weekend... Pojechałyśmy razem z Jej Siostrą i Kiką - sznaucerką - do Puszczy Noteckiej. Już w piątek - prosto po pracy. Szykowało się więc kilka dłuuugich, spokojnych dni. Piękne tereny znajdujące się jedynie godzinę drogi od Poznania, są cudownym miejscem na regenerację totalną. Zero internetu, zero zasięgu. Agata ma w Puszczy przesłodki domek. Z jednej strony łąka, z drugiej strony las... Świerszcze grają tak głośno, że aż dzwoni w uszach... Lepszego wejścia w zwolnione tempo nie mogłabym sobie wyobrazić. Spędziłyśmy tam cały weekend i wcale nie chciałam wracać. W niedzielę nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca, bo z jednej strony chciałam wciąż leżeć, jeść placek z rabarbarem i czytać. Z drugiej jednak strony bardzo chciałam zrobić kilka zdjęć. Koniecznie na bloga. I na pamiątkę. Choć podobno mam tam często wracać. 


Zabrałam ze sobą moją POLKĘ. Ta torba jest spełnieniem marzeń. Znajduje zastosowanie we wszelkich sytuacjach. Tym razem przewiozłam w niej szyszki i sadzonki host, które wykopałam z Ogrodu Agaty. Polka potrafi!

Czekacie zapewne na spóźnione wyniki POLKOWEGO konkursu, zatem... Chciałabym też uroczyście ogłosić, że nową właścicielką POLKI w kolorze szarym zostaje...

gar grafika!!!

A 50% rabaty na zakupy na stronie MOIMIO otrzymują Agata i Ella!

Gratuluję i proszę o kontakt na mojego maila: agafleischer@gmail.com , przekażę Wam wszystkie szczegóły dotyczące zarówno wysyłki wygranej torby, jak i sposobu użycia kodu rabatowego.


W czwartek zniknę Wam na tydzień, pojutrze powiem dlaczego. Tymczasem znikam robić wielkie pranie i listę zakupów na jutro. No i odliczam dni do czwartku!

Trzymajcie się cieplutko,
Agnieszka

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Czy są tu...

... jacyś Ogrodnicy?

Te kilka cieplejszych dni spowodowało wybuch zieleni w Ogrodzie. Biegam z aparatem i pstrykam gdzie się da. Centra Ogrodnicze są teraz moim ulubionym miejscem na spędzanie wolnego czasu. Mamy tyyyyle miejsca na przeróżne byliny. Ach, chciałabym ich mieć duuużo więcej...

Ogrodowy projekt GIY czas zacząć!





























Pozdrawiam Was dziś dość nietypowo, bo ogródkowo.
Miłego dnia!

Agnieszka

wtorek, 23 kwietnia 2013

POLKA potrafi!

Co sądzicie o tej śmiałej hipotezie?

Kiedy trzeba pojedzie do ogrodnika i kupi nowe rośliny. Zakasa rękawy i przygotuje im w ogrodzie nowe, przyjazne miejsce. Nie boi się błota, wyrywania chwastów i wszędobylskich mrówek. Przeniesie ślimaka w bezpieczne miejsce (bezpieczne dla roślin, bo nie przeżyłaby ataku na jej ukochane hosty). Praca na świeżym powietrzu, to jej żywioł!



W wolny dzień chętnie skoczy po zakupy robiąc w myślach listę potrzebnych rzeczy. Pomidorki, dobre wino, łosoś i świeże pieczywo... Czyżby szykowała obiad dla Ukochanego?


POLKA jeździ też na wakacje. Za równy miesiąc będzie na Teneryfie. Nie może się już doczekać. To jej pierwsze dalekie wakacje. Takie z wygrzewaniem się na plaży, zwiedzaniem i... widokiem na wulkan. Tak! Prawdziwy wulkan!


A kiedy jest w domu i ma czas dla siebie, najchętniej przegląda książki (kucharskie lub ogrodnicze) i realizuje kolejne szalone projekty. 


Taka właśnie jest POLKA - wszechstronna!

POLKA to szara torba/kosz firmy MOIMIO. Występuje w kilku kolorach. Szmaragdowym, niebieskim, czarnym... I wielu innych. Moja jest szara. I wiem, że nie oddam jej nikomu. Jest niesamowicie praktyczna i odkąd ją mam właściwie nie wypuszczam jej z rąk. Podróż po rośliny zniosła bezbłędnie - zapiaszczona, ubłocona... Wystarczyło opłukać ją pod prysznicem i może dalej robić za stylowy dodatek do codziennego stroju. Jako kosz na zakupy również spisuje się świetnie. Nie cierpię foliówek, a większe zakupy nie mieszczą się w ekotorbie. Mój szary koszyk jest zdecydowanym faworytem przy wyborze środka transportu dla zakupów. Na Teneryfę też go zabiorę. Nie straszne mu zapiaszczenie na plaży i kąpiel w oceanie. Tu przebija wiklinowe koszyki i wszelkie torebki. A jeśli chodzi o wykorzystanie POLKI w domu... Same widzicie. W sypialni komponuje się świetnie. No i jest wygodnym rozwiązaniem w przypadku braku szafki nocnej - mam gdzie trzymać książki i rozpoczęte projekty.

Czas na niespodziankę. Jeśli macie ochotę wejść w posiadanie tego wielofunkcyjnego kosza/torby przekonajcie mnie, że to Wam powinnam sprezentować takiego szaraka. Poniżej banner do wklejenia na bloga (w przypadku nieposiadania takowego oczywiście nie jest to konieczne).


Konkurs będzie trwał od 23.04 - 05.05, tak więc po majówce ktoś będzie miał takowy kosz na własność. Dodatkowo 3 osoby, które udzielą najciekawszych odpowiedzi otrzymają 50% rabat na zakupy na stronie MOIMIO

Pytanie brzmi:

Co JESZCZE potrafi POLKA?

Czekam na Wasze odpowiedzi. Może znajdę kolejne ciekawe zastosowanie koszyka?

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.

niedziela, 14 kwietnia 2013

sunny day.

Wracam do Was w ten słoneczny dzień baaaardzo zadowolona z tego, jak mija weekend. Odespałam! Położyłam się spać o... 18:30 w sobotę i obudziłam się o 8:00 w niedzielę. Czy mogłoby być lepiej? Dodatkowo w sobotę kupiłam sobie na próbę Zpagetti - Hooked i tworzę. Już wkrótce pokażę co z niego powstanie. A może już wiecie?







Pierwszy NAPRAWDĘ ciepły dzień spędziłam w ogrodzie. Z garażu wystawiłam fotel i wygrzewając się w słonku zaczęłam pracę.

Miłego, niedzielnego wieczoru Wam życzę. Jeszcze dziś, lub jutro z samego rana, odpowiem na wszystkie oczekujące maile.

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.

środa, 10 kwietnia 2013

Muszę zwolnić tempo. Chyba narzuciłam sobie zbyt wiele rzeczy do wykonania i w końcu organizm się zbuntował. Przykazanie lekarzy jest jasne: uporządkować tryb życia i znaleźć czas na odpoczynek. No więc zwalniam. Przynajmniej na chwilę. Czekam na naprawdę ciepłe dni, bo te kilka słonecznych godzin w ciągu ostatniego tygodnia to wciąż zbyt mało.



Wracam do Was w weekend. Mam nadzieję, że bardziej optymistycznie.

Pozdrawiam,
Agnieszka.

piątek, 5 kwietnia 2013

WYNIKI konkursu CBL i pretty pleasure.

Czy kiedykolwiek próbowaliście wybrać kogoś, kogo chcielibyście nagrodzić? Tak, ja też próbowałam. Ale nigdy z grona 160 osób, które we wspaniały sposób próbowały przekonać mnie, dlaczego to właśnie one, a nie nikt inny, powinny dostać coś, o czym marzą. Od dwóch tygodni śledzę Wasze wpisy na blogu i Facebooku. Pojawiło się wiele argumentów, pomysłów "co by było, gdyby CBL zawitało u mnie w domu". Otóż tak jak wcześniej pisałam nagrodzę kilka osób moimi autorskimi zestawami. Po dwa z każdego koloru.


A dodatkowo, żeby nie było tak "ot, po prostu" mam dla Was niespodziankę...


Tadam, tadam, tadam!

Przed Wami wyniki konkursu Cotton Ball Lights Polska i Pretty Pleasure.




4 nagrodzone osoby proszę o mailowy kontakt na agafleischer@gmail.com w celu podania adresu do wysyłki łańcuchów. Dodatkowo 6 osób, które otrzymały rabat, proszone są o napisanie do mnie maila na powyższy adres i podanie swojego imienia i nazwiska - w odpowiedzi wyślę Wam kod rabatowy obowiązujący przy składaniu zamówienia - bez tego kodu zamówienie nie będzie rabatowane!

Dziękuję Wam serdecznie za wspólną, wspaniałą zabawę. Każdemu z Was najchętniej podarowałabym łańcuch, bo zasypaliście mnie lawiną wyjątkowych pomysłów. Zaglądajcie na bloga, być może wkrótce będziecie mieli szansę spróbować szczęścia w kolejnym konkursie! 

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka