19 lis 2014

szarówka.

Dziś przyszłam Wam życzyć po prostu miłego dnia. Jest tak szaro, że nie chce się ruszać spod kocyka. Figa obserwuje szalejące za oknem sikorki, a ja wrzuciłam pod prysznic doniczkowce. 


Lista rzeczy do zrobienia leży obok, a ja wykreślam z niej kolejne pozycje. I tylko pierwsza straszy mnie i łypie na mnie groźnie - "napisać kolejny rozdział pracy magisterskiej!". Obrona już w grudniu. Potrzymacie za mnie kciuki?

Pozdrawiam!
Agnieszka

18 lis 2014

jak żyć? / projekt: łapacze snów.

Albo raczej: jak robić zdjęcia kiedy od tygodnia nie było słońca? Od rana siedzę przy zapalonej lampie. W naszym mieszkaniu nastąpiło sporo zmian. W pokoju Potomka stanęło łóżeczko i złożona szafa. Chciałabym Wam wszystko pokazać, ale zdjęcia robione w pomieszczeniu nie nadają się do czegokolwiek. Czy to już tak będzie? Oby nie...

Tymczasem dziś chciałabym pokazać Wam łapacz, który zrobiłam na prośbę mojej Koleżanki. Miał do niej trafić już dawno, ale z powodu zawirowań z Pocztą trochę się to przedłużyło. Już, już miał zostać ponownie wysłany, ale... w ostatnim momencie wyrwałam go z objęć bąbelkowej koperty, żeby zrobić mu zdjęcia. Andzia, mam nadzieję, że mnie nie zabijesz!




Łapacz ze zdjęcia ma ok. 20cm średnicy, ogon ma ok. 30cm. Do jego wykonania użyte zostały różne rodzaje tasiemek, kawałki tkanin, a także skóra naturalna. Jak Wam się podoba?
Jeśli macie ochotę na taki łapacz - zapraszam do kontaktu: agafleischer@gmail.com



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Agnieszka.

13 lis 2014

Ms Green!

Pod poprzednim postem, kiedy przyznałam się do mojej bezgranicznej miłości do koloru szarego Iza napisała, że oprócz przezwiska Ms Grey powinnam mieć też drugie - zdecydowanie bardziej zielone. Cóż mogę powiedzieć? To najprawdziwsza prawda. Miłość do roślin przekazała mi Mama, która skończyła studia z kształtowania krajobrazu. W naszym domu zawsze było dużo kwiatów. Nic więc dziwnego, że i w domu, który tworzę razem z moim J. jest ich całkiem sporo. Właściwie... są wszędzie. W sypialni, w kuchni, w pokojach... Na półkach, komodach, parapetach - nawet na lodówce. Lubię rośliny, a one chyba lubią mnie.




Z ciekawostek mam w domu różne gatunki hoi, araukarię, kilka sukulentów, platycerium czyli tzw. łosie rogi, wielką clivię na którą wciąż szukam odpowiedniej osłonki, pileę peperomioides (któej notabene dłuuugo szukałam). Dodatkowo w ogrodzie panuje niezmiennie moja kolekcja host (mam już ok 40 różnych) i żurawek. Uwielbiam grzebać w doniczkach i na grządkach, przestawiać, aranżować. To jest mój klimat. A ziemia za paznokciami? No cóż, hoje przerzuciłam w keramzyt i zaczęłam uprawę hydroponiczną. Oby dobrze rosły!



Czujne oko wychwyci na zdjęciach pewne zmiany, które nastąpiły w ciągu ostatnich kilku dni. Dużo się dzieje i z przyjemnością pokażę Wam postępy prac. Jest coraz bardziej domowo i bardzo mnie to cieszy. Pokoik Potomka nabiera kształtów, przyjeżdżają nowe meble. Nie mogę się już doczekać kiedy to wszystko stanie na swoich miejscach.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Agnieszka.

PS. Jeśli macie jakiś problem z roślinami - dajcie znać w komentarzach, moze uda mi się pomóc choćby wirtualnie.


5 lis 2014

jesienne nastroje.

Pomału planuję weekendowe prace ogrodowe. Trzeba wykopać przekwitnięte rośliny jednoroczne. Ściąć pożółkłe liście liliowców i host. Uprzątnąć liście, które pospadały z winobluszczu i moreli. No i w końcu wkopać cebulki wiosennych roślin. Ogród szykuje się na zimę.



Lubię takie wydanie jesieni. Sprane kolory i zszarzałe drewno uzupełnione pudełeczkami od Agnethahome - to właśnie ja. Dziewczyny-blogerki mówią na mnie Ms Grey. Ale co ja na to poradzę, że ten kolor po prostu fascynuje mnie swoimi możliwościami? Już wkrótce pokażę Wam kilka pięknych mebli w tym kolorze, które pojawiły się i pojawią w naszym domu. Nie mogę się doczekać!



Kwestia szafy do pokoju Potomka została rozwiązana. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać ją już po weekendzie. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem! W weekend wybieram się na giełdę staroci - moze upoluję jakiś ciekawy gadżet? Zostaje mi do przemyślenia kwestia ustawienia mebli w pokoju i dokupienia jeszcze kilku mniejszych elementów - między innymi lampy. Ale bliżej mi już do ogólnego zrealizowania planu niż dalej. Bardzo mnie to cieszy, bo mam spokojniejszą głowę.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Agnieszka.

31 paź 2014

to już jesień. / DIY

I wiem to na pewno. Dlaczego? Bo jesienią, kiedy opadną liście z pnączy rosnących w naszym ogrodzie, ścinam kilka pędów i plotę wieńce. Takie zupełnie proste - ot kilka gałązek uformowanych w kółko i oplecionych kilkukrotnie wokół siebie. Ta prosta ozdoba wnosi do wnętrza skandynawskiego ducha - wykorzystanie naturalnych akcentów jest przecież tak bliskie Skandynawom.



Większy wieniec powstał w zeszłym roku z pędów glicyni, która obrasta jeden z naszych balkonów, W tym roku muszę jeszcze poczekać, aż opadną liście, a pędy delikatnie zdrewnieją. Kiedy to się stanie, na pewno uplotę kolejny wieniec, bo okazał się być bardzo trwały. Drugi, mniejszy, zrobiłam godzinę temu - kilka gałązek dzikiego wina, ścinki szarego weluru i lniana wstążka. Prosto, szybko i efektownie. Czy nie tak lubimy najbardziej?



Zachęcam Was do zrobienia swoich wieńców. Oczywiście wiele rodzajów można kupić we właściwie każdej kwiaciarni, ale przecież własnoręcznie upleciony da nam najwięcej satysfakcji. 
Zimą, kiedy do Świąt będzie już blisko taki wieniec będzie piękną dekoracją domu, a może także własnoręcznie przez nas ozdobiony, stanie się prezentem dla kogoś bliskiego?

Pozdrawiam Was bardzo już jesiennie,
Agnieszka.