26 lis 2015

rabaty, zniżki, okazje - gdzie szukać prezentów?

Planując listę prezentową zawsze przeglądam internet w poszukiwaniu najatrakcyjniejszych ofert. Tak się składa, że w pobliżu Świąt często można znaleźć przystępne okazje. I tak np. w ciągu nadchodzącego tygodnia mamy dwa dobre dni na zrobienie zakupów:

Jutro, 27 listopada, będzie tzw. "Black Friday" - bardzo popularny np. w USA. Moda na proponowanie zniżek dociera już powoli do nas i niektóre marki tego dnia obniżą ceny swoich produktów - ja spróbuję upolować coś z mojej listy.

We wtorek, 1go grudnia, odbędzie się już 6ta edycja "Dnia darmowej dostawy" - w tej chwili lista sklepów, które zdecydowały się w tej akcji uczestniczyć liczy już 2036 pozycji. Jestem pewna, że wśród sprzedających znajdziecie tego, który oferuje coś, czego szukacie.


Ja w tym roku skorzystam na pewno z oferty internetowej księgarni czytam.pl, o której wspomniałam przy okazji wpisu bibliotecznego. 40% rabatu na większość oferowanych na rynku pozycji książkowych jest dla mnie wystarczająco dobrym powodem, żeby to własnie tam zrobić zakupy.



Dodatkowo w tym roku DanielWellington.com proponuje 15% rabat dla czytelników wielu blogów. Ja rownież otrzymałam hasło, które możecie wykorzystać na tańsze zakupy - wystarczy wpisać "prettypleasure" przy finalizacji zamówienia na firmowej stronie. Dodatkowo wysyłka jest bezpłatna!

Lu z bloga EnjoyYourHome  - razem z wystawcami z Targów Rzeczy Ładnych przygotowała dla nas miłą niespodziankę - masę rabatów na piękne, polskie produkty. Ja już skorzystałam i gorąco Was zachęcam do tego samego!

6te urodziny Fabryki Wafelków mogą być, dla rodziców Maluchów, dobrą okazją do zakupu zabawek, lub dziecięcych akcesoriów - sklep przygotował cykliczne rabaty na swoje produkty - zaglądajcie koniecznie! My już mamy coś na oku...

Co roku staram się nie wpadać w szał kupowania, ale jest tro trudne. Uwielbiam kupować prezenty! Uwielbiam je pakować i przyglądać się minom obdarowywanych, kiedy je rozpakowują. W tym roku jednak, postanowiłam rozważniej podejść do tematu i znaleźć odrobinę oszczędności w tym świątecznym szale. Z powyższych opcji na pewno skorzystam i wam bardzo to polecam! W końcu to  dobrych kilka złotych zaoszczędzonych np. na ulubioną kawę!

Pozdrawiam Was ciepło,
Agnieszka.

PS. Dziękuję serdecznie za ciepły odzew pod moim ostatnim postem. Poczułam, że jestem w dobrym miejscu, o dobrym czasie. I mam Was, Czytelników dla których warto tu być. Dziękuję!

23 lis 2015

od inspiracji do realizacji.

Spodobały mi się już dawno. Zaraziła mnie nimi Dana, która mieszka w Szwecji i ma najpiękniejsze "żywe" mieszkanie, jakie w życiu na oczy widziałam. Zakochałam się w jej sposobie urządzania wnętrz, a potem ta miłość przeniosła się także na tkanie. Długo chciałam spróbować, wykonałam nawet jedną nieudolną próbę i... tak szybko ja się tym zajęłam - tak szybko porzuciłam. Jednak tym razem postanowiłam, że będzie inaczej. Strasznie chciałam wykonać "gobelin" do pokoju Chłopca. W pasujących kolorach, od A do Z zrobiony przeze mnie. I wiecie co?


Mamy to!

Wykonanie takiego "łapacza moli" (jak nazwał go, niezwykle trafnie zresztą, mój J.) jest w sumie dość łatwe. W pierwszej chwili pomyślałam, żeby kupić sobie niewielkie krosno tkackie (np TU) i spróbować. Postanowiłam jednak zminimalizować koszty, a budżet, który chciałam przeznaczyć na ten projekt maksymalnie wykorzystać w sklepie z włóczkami (w Poznaniu znalazłam taki, w którym mogłabym spędzić dobre kilka godzin oglądając asortyment - szał!). W związku z tym krosno zrobiłam sobie sama.


Jeśli chcecie wykonać swój "gobelin" i samodzielnie stworzyć krosno, do jego wykonania potrzebne będą:
  • deska do wbicia gwoździ
  • gwoździe
  • miara (gwoździe wbijamy w centymetrowych odstępach)
  • widelczyk (do zsuwania kolejnych pasm robótki nawlekanych na krosno)
  • różne rodzaje włóczek, sznureczki, czesanka wełniana (lepszy efekt daje grubsza wełna)
  • gruba, tępa igła do przeplatania wełny (można też użyć widelca i zawiązać wełnę na jednym z zębów)
  • sporo czasu i cierpliwości
Zmontowanie krosna można podejrzeć np. na filmie na YouTube, o TU.




Jak Wam się podoba? Muszę przyznać, że naprawdę jestem z niego dumna. To moje pierwsze, poważne tkanie, a efekt przerósł moje oczekiwania i bardzo jestem z niego zadowolona. Do tego stopnia, że już czekają na mnie kolejne włóczki, z których stworzę coś do... sypialni!

Chciałabym poruszyć jeszcze jedną, wyjątkowo ważną dla mnie kwestię.

Jak może wiecie, prowadzę tego bloga już prawie... 7lat. To jeden z pierwszych wnętrzarskich blogów w blogosferze. Zaczęłam pisać, kiedy miałam 19lat. Na tamtym etapie życia i przez kolejne kilka lata, moje priorytety były zgodne z czasem i miejscem, w którym się znajdowałam. Studiowałam, miałam czas tylko i wyłącznie dla siebie i na swoje pomysły. Dużo piekłam, zmieniałam przestrzeń w okół siebie, przeszukiwałam internet w poszukiwaniu ispiracji i nowych pomysłów. Blog był bardzo wnętrzarski i DIY. Bo w tamtym czasie i ja taka byłam. Niedawno zostałam Mamą. Mój świat kręci się wokół mieszkania i jego urządzania (to moja największa pasja i hobby i nigdy nie ulegnie to zmianie), ale przede wszystkim wokół małego Mieszkańca, który sie tu pojawił i mojej Rodziny, która w tej chwili jest dla mnie priorytetem. Na blogu pokazuję rzeczy, których na co dzień używamy. Część z nich dostałam, a część kupiłam. Te które dostałam wybrałam osobiście. To nie jest tak, jak niektórym może się wydawać. Że może wystarczy napisać maila, zaproponować wynagrodzenie/ produkt i heja - będzie na blogu. Wszystko co tu pokazuję, wybieram w zgodzie ze sobą. Nie ma tu nic, czego mogłabym się wstydzić, bo są to produkty dobrej jakości i w moim stylu. Prawdopodobnie, gdyby nie udało mi się nawiązać współpracy z firmami, sama bym je kupiła. I tak, blogowanie stało się w pewnym momencie obok pasji także moją pracą. Nie widzę nic złego w tym,  żeby łączyć przyjemne z pożytecznym. Opłacam ZUS i księgową. Poświęcam czas na przygotowanie zdjęć i napisanie posta. Czy zastanawialiście się kiedyś, ile tego czasu zebrało się przez te 7lat? 



Jeśli formuła tego bloga przestała Ci odpowiadać - trochę mi przykro, ale nie musisz tu przychodzić. Nie musisz odwiedzać mnie i mojej Rodziny. I naszego domu. Jestem jaka jestem, zmieniłam się. Mam inne priorytety i potrzeby. Ale nie będę za to przepraszać. Czas płynie i Ci, którzy rozumieją - zostaną tu ze mną i będą za kolejne kilka lat. 

Ten post miał się pojawić w sobotę. Okazało się jednak, że Chłopiec mocno się rozchorował. Chcieć to jedno, a móc to drugie. To mam na myśli mówiąc o priorytetach. Chciałabym Wam pokazać o wiele więcej, ale zwyczajnie nie mam już tyle czasu, co kiedyś. Mam więc nadzieję, że to co uda mi się zamieścić, zawsze będzie w dobrym stylu i satysfakcjonować będzie i Ciebie, mój drogi Czytelniku, i mnie.

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.

13 lis 2015

pasja.

Kiedy poznałam J. stwierdziłam w duchu: "fajny, ale to nie mój moment, nie nasz czas". Przystojny, szarmancki, roześmiany i czarujący. Pamiętam, że tak o Nim wtedy myślałam. Przegadaliśmy dobre kilka godzin - okazał się być wyjątkowo sympatycznym i cierpliwym rozmówcą.  Imponowały mi jego sposoby na spędzanie wolnego czasu - biegał w maratonach, przez pół roku pływał na statku... To były pasje, na które ja nie potrafiłabym się porwać, kompletnie poza moim zasięgiem. Do niego po prostu pasowały. W miarę upływu czasu zaczęłam wsiąkać w Jego życie. Zaczęłam razem z nim jeździć na zawody, wytrwale kibicować i czekać na Niego tuż za linią mety. Rozpierała mnie duma. 


Gdy w zeszłym roku okazało się, że będziemy mieli Synka, przez głowę przemknęła mi myśl, że nasze życie przewróci się kompletnie do góry nogami. Jestem osobą, która lubi stanowić sama o sobie. Lubię być niezależna i zarządzać swoim czasem w taki sposób, jaki sama uznam za właściwy - słowem: trudno mi mieć nad sobą kogoś, kto będzie decydował za mnie co mam robić. A przecież kiedy rodzi się Maluch, to on poniekąd zarządza naszym czasem! Obawiałam się też trochę, jak to będzie z bieganiem mojego J. Praca, dom w którym czekamy na niego my, we trójkę (bo przecież Figa jest pełnoprawnym członkiem rodziny!) wytęsknieni... Jak znaleźć czas na treningi i zawody? Na szczęście J. łączy przyjemne z pożytecznym (wybiegana Figa) i najczęściej wieczorami ucieka mi na chwilę z domu. 



W tym roku postanowił, że zdobędzie "Koronę Półmaratonów Polskich". Aby osiągnąć swój cel, musiał w ciągu sezonu biegowego 2015 ukończyć 5 półmaratonów z listy stworzonej przez Polskie Stowarzyszenie Biegów.

Poprzednią niedzielę spędziliśmy we trójkę (J., Figa i ja) w Kościanie, na ostatnim - piątym - półmaratonie wybranym z listy.
Emocje towarzyszące takiej imprezie są naprawdę niesamowite. Blisko 2tysiące biegaczy, ogrom kibiców wzdłuż całej trasy, brawa, śpiewy... Ten dzień zapamiętamy na długo, bo był naprawdę udany. 

Kiedy J. biegł i zniknął na dalszych kilometrach trasy ja razem z Figą piknikowałam w pobliżu mety. Grzałam buzię w słońcu i rozmyślałam.


5,5 roku temu nie sądziłam, że kiedyś będę w miejscu, w którym jestem teraz. W naszym wspólnym domu, za ścianą śpi Chłopiec. Figa leży obok i wtula się w kolana mojego J. Jest dobrze. Tak jak powinno być. Bo pomimo kilku kwestii, które mącą ten spokój - wiem, że damy radę. W końcu jesteśmy RODZINĄ. Każdy z nas ma swój czas tylko dla siebie - na swoje pasje i potrzeby, Ale kiedy trzeba - jestesmy razem. I to jest w życiu najwazniejsze, żeby być we właściwym miejscu, we właściwym czasie. A jeśli czasami wydaje nam się, że to nie "nasz moment, nie ten czas" zastanówmy się raz jeszcze, czy aby na pewno. I dajmy sobie szansę. Bo gdybym z góry przekreśliła tę znajomość, o której dziś piszę - nie byłabym tu gdzie jestem.



Pozdrawiam Was ciepło,
Agnieszka.

PS. Bidony i pojemniki, które widzicie na zdjęciach to Lifefactory. Wykonane ze wzmocnionego szkła i schowane w rękawach zrobionych z silikonu klasy medycznej. Wygodne w użyciu i higieniczne. A do tego naprawdę ładne. Odkąd mamy swoje, z chęcią zabieram je ze sobą, kiedy wychodzę z domu. Nawet T. pije z lifefactory'owego bidonu! Marzy mi się jeszcze kilka pojemników oraz szklanki. Są przepiękne! 

Jeśli chcielibyście kupić produkty Lifefactory, zajrzyjcie TUTAJ - producent przygotował dla Was 15% zniżkę na hasło "prettypleasure". Zniżka ważna jest od 13 - 20. listopada. 
Mam nadzieję, że się Wam przyda.

10 lis 2015

to już ten czas! / listy prezentowe.

"Uwielbiam zakupy!" - to zdanie mogłoby paść z ust niejednej z nas, czyż nie?

A kiedy dodamy do tego kubek ulubionej kawy, bogaty asortyment sklepów i przystępne ceny, to już w ogóle zabrzmi bajkowo, prawda? Jeśli chodzi o mnie, to raz na jakiś czas urywam się wieczorami z domu i zostawiam moich Chłopaków samych. Jadę do najdłużej otwartej galerii w Poznaniu (kiedy pracowałam w kawiarni, siarczyście przeklinałam godziny otwarcia 10-22, teraz szczerze za nie dziękuję - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...?) i oddaję się grzesznej przyjemności przechadzania się wśród sklepowych alejek z kubkiem ulubionej kawy w ręku. Jest tylko jedno ale - z reguły w sklepach towar na półkach jest poprzewracany, na wieszakach brakuje rozmiarów, a kolejki do przymierzalni są tak długie, że żal mi moich własnych, samotnych 20min na stanie i czekanie. 
Wiecie co wtedy robię? Pobieżnie przeglądam asortyment w sklepie, zapamiętuję co mi się podoba i... jadę do domu. Siadam przed komputerem i kupuję wirtualnie.



Oferta sklepów internetowych jest wyjątkowo bogata, a przy odrobinie szczęścia trafimy na rabaty, większy wybór i przemiłą obsługę, która zadba o to, żeby nasze zakupy szybko do nas trafiły.


Nadszedł ten czas, kiedy intensywniej zaczynam rozglądać się za prezentami. Dla Niego, dla Chłopca i... dla samej siebie. W grudniu mam także urodziny, dlatego lista prezentowa "dla Niej" może wydawać się odrobinę dłuższa niż dwie pozostałe (ekhm...).

DLA NIEJ:


DLA NIEGO:


DLA DZIECKA:

13 renifer Maileg, scandiloft.pl
15 jasnoszara skarbonka-robot, kalaluszek.pl
17 pętla edukacyjna z puzzlami Janod, fabrykawafelkow.pl

Mam dla Was miłą niespodziankę.

Do 15.01.2016 na stronie DanielWellington.com/pl możecie kupić zegarki z rabatem 15%. Wystarczy, że użyjecie kodu "prettypleasure" przy składaniu zamówienia. Wysyłka do każdego zakątka Świata jest darmowa!

Uwielbiam robić listy. Mam z tego ogromną przyjemność. Lubię wybierać, komponować zestawienia i... kupować. No cóż, życie jest z krótkie na odmawianie sobie i bliskim przyjemności, a przecież prezenty są taaaaakie miłe, prawda? Szczególnie jeśli są trafione. A taki własnie jest cel moich list - weryfikuję je z Rodziną  i wiem, że każdy ucieszy się ze swojego podarunku. I to jest w tym najfajniejsze!

A Wy? Co w tym roku chcielibyście znaleźć pod swoją choinką?

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.

6 lis 2015

biblioteka małego człowieka / lista książek na dobry początek.

Przejrzałam Wasze wpisy tutaj, na moim profilu na Instagramie, oraz na Facebooku
Przygotowałam plik w Excelu i spisałam pozycje, które najczęściej się powtarzały. Było ich grubo ponad 30. Do tego dołączyłam kilka swoich wyborów i... zrobiła się lista 50książek, które polecacie dla Maluchów. Myślę, że może to być fajna ściąga do wydrukowania i odznaczania "co mamy, a co jeszcze warto kupić". Spis zrobiłam alfabetyczny, sortując książki tytułami.


Chłopaki zamontowali w pokoiku T. półeczkę, która będzie pięknie eksponowała czytane aktualnie pozycje. Jestem nią zachwycona i już wkrótce przygotuję dla Was post, w którym pokażę, jak bardzo zmienił się pokój Chłopca, odkąd widzieliście go ostatnio. Jest zdecydowanie bardziej kolorowo i baaaardzo dziecięco.



Ogromnie dziękuję Wam za pomoc! Ze swojej strony mogę podpowiedzieć, że zdecydowaną większość tych pięknych pozycji można kupić w internetowej księgarni czytam.pl w cenie przynajmniej 40% niższej niż w innych sklepach internetowych. Myślę, że to przydatna informacja, szczególnie, że zbliżają się Mikołajki i Święta (a u nas też Roczek), czyli wspaniałe okazje, do większych książkowych zakupów.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Agnieszka.