Dzień dobry po krótkiej przerwie!
Wróciliśmy z tygodniowego urlopu nad morzem. Wbrew obawom - pogoda dopisała w 100% i na koniec lata cieszymy się morską opalenizną i złotymi, słonecznymi refleksami we włosach.
Było świetnie! Kolejny raz nadmorskie wakacje spędziliśmy w towarzystwie czworonoga. Do tej pory jeździł z nami Toffi, który teraz wymaga dużej dawki spokoju i odpoczynku, więc wakacje spędza we własnym posłanku. W tym roku pierwszy raz była z nami Figa. Pomyślicie - ze szczeniakiem na wakacje? Przecież to mało przyjemne, możnaby rzec - męczące! Przecież szczeniak ciągle się wierci i szuka czegoś do gryzienia. Nic bardziej mylnego! Jeśli dobrze zorganizujemy czas swój i psiaka, mamy szansę na naprawdę dobrą zabawę!
W naszym przypadku zależało nam na pogłębianiu więzi i coraz lepszym poznawaniu naszego psa. Wg. mnie nie ma lepszego sposobu niż wspólna zabawa. Ganianie się po plaży i brzegu morza, rzucanie patyczków czy kopanie dołków potrafi naprawdę nieźle wymęczyć i uszczęśliwić obie strony.
Spacerując po plaży w kilku miejscach znaleźliśmy wyrzucone przez morze liny i bojki. Niewiele myśląc poodcinałam kilka różnych kawałków i... już miałam nowe zabawki dla Figi. Muszę przyznać, że to najlepsze, psie rozwiązanie, na jakie ostatnio wpadłam. Kupowanie drogich zabawek w sklepach zoologicznych często kończyło się zniszczeniem ich w 15min. Postanowiłam więc, że będę szukała prostych i tanich rozwiązań także w tym przypadku. Taki tok myślenia okazał się trafiony, gdyż wszystkie "zabawki", które znaleźliśmy na plaży, wróciły z nami do domu, pomimo intensywnego użytkowania ich przez Figę i jej Pana.
Aby wakacje z psem były spokojne i bezstresowe należy pamiętać o kilku kwestiach:
- podstawowej apteczce (woda utleniona, jałowe gazy, plasterki, bandaż, Tribiotic, pęsetka do wyciagania kleszczy, waciki i sól fizjologiczna do przemywania oczu)
- karmie popakowanej w porcje (my pakujemy w śniadaniowe woreczki odmierzone porcje jedzenia)
- ulubionych przysmakach naszego psa
- posłaniu, w którym pies śpi w domu (my dodatkowo wzięliśmy Figowy kocyk, oraz poduszkę)
- dwóch obrożach (co zrobimy, gdy jedna z nich ulegnie uszkodzeniu, a o sklepie zoologicznym w nadmorskiej miejscowości nie ma mowy?)
- woreczkach na nieczystości
- i przede wszystkim: o CIERPLIWOŚCI.
W przypadku ostatniego punktu chodzi mi o wewnętrzny spokój. Pies to tylko (i AŻ) pies, ma chwile w któych wszystko wokół jest ważniejsze niż jego właściciel, a pogoń za mewami latającymi między statkami zacumowanymi w porcie jest dużo ciekawsza niż słuchanie poleceń, próś czy gróźb.
Wakacje mają być fajne dla wszystkich. I dla właściciela dumnego ze swojego psa i dla psa, zmęczonego po koniuszek ogona bieganiem po plaży. Nie dajmy się zwariować i cieszmy się każdą chwilą. Przecież życie jest piękne! A kiedy towarzyszą nam cztery łapy - jest także cieplutkie i przyjemnie miękkie.
A Wy? Jeździcie na wakacje ze swoimi psimi kompanami? Jak spędzacie wspólny czas? A może sami robicie dla nich zabawki? Podzielecie się koniecznie swoimi sposobami na wakacje z czterołapkiem.
A Wy? Jeździcie na wakacje ze swoimi psimi kompanami? Jak spędzacie wspólny czas? A może sami robicie dla nich zabawki? Podzielecie się koniecznie swoimi sposobami na wakacje z czterołapkiem.
Pozdrawiamy serdecznie!
Agnieszka & Figa.




