4 lut 2012

się szyje.

Kolejny projekt, który wykiełkował mi w głowie podczas chorobowego leżenia w łóżku 24h na dobę zaczyna nabierać kształtów. Wczoraj przyszyłam 89 guziczków - więcej nie udało mi się przyszyć przez całe swoje 22letnie życie. Mama śmiała się, że to dobry trening, a ja zadowolona jestem z efektu, bo właściwie wygląda ładniej, niż wydawałoby się, że może wyglądać. To dopiero początek, bo chwilowo aplikacja przyszyta jest po prostu do kawałka bawełny. Mam nadzieję, że może uda mi się wyprosić u Mamy ponowne wyciągnięcie maszyny do szycia.



Chciałabym jeszcze wyrazić swoje niezadowolenie z powodu dzisiejszej aury. Gdzie jest to piękne słońce, które przez cały tydzień zaglądało mi przez okno?

Pozdrawiam i mam nadzieję, że u Was świeci...
Agnieszka