19 maj 2017

Mamo, jesteś fajna! vol. 2

Czasami o sobie zapominam. O własnych, prostych przyjemnościach. O pięknie pachnących kosmetykach, o subtelnej biżuterii czy ładnych (i praktycznych! No nie umiem inaczej...) dodatkach. Pomyślałby kto: "Phi, przecież to nieistotne. Są ważniejsze rzeczy!". Jasne, oczywiście że są. Najważniejsza jest spokojna codzienność, zdrowie bliskich i wiara, że jutro też będzie dobrze. Oczywiście! Czasem jednak warto w tym wszystkim znaleźć chwilę, na przyziemne przyjemności. Oprócz bycia Mamą w głębszym tego słowa  znaczeniu, jestem też po prostu KOBIETĄ, która potrzebuje odrobiny dopieszczenia. 









Na to dopieszczenie zasługuje każda z nas. Zachęcona pozytywnym odbiorem zeszłorocznej akcji, w porozumieniu z Lassig Polska, Ministerstwm Dobrego Mydła, IOSSI, Fridge by Yde, Annabelle Minerals i Panama Jewels przygotowałam dla Was niespodziankę. Tym razem, tak jak rok temu, chciałabym sprezentować jednej z Was gigapakiet nagród, przygotowany wraz z markami, które towarzyszą mi na co dzień. Sama używam tych produktów i bardzo je polubiłam. Postanowiłam więc stworzyć zestaw "dla mamy", który jedna z Was otrzyma od nas z okazji "Dnia Mamy".

W zestawie znajdują się:

Kosmetyki z Ministerstwa Dobra Mydła:

  • peeling śliwkowy - mój top topów i hit hitów. Najbardziej ukochany kosmetyk ever. Skóra jest po nim gładka, miękka i odżywiona. Po użyciu nie trzeba już stosować żadnego balsamu, bo skóra jest po prostu I-DE-AL-NA! Używam od stóp do głów - dosłownie!
  • balsam baobab - wygodne rozwiązanie do kobiecej torebki. Sztyft XXL do zadań specjalnych. Na przesuszone dłonie, łokcie, kolana, stopy... gdzie tylko chcecie! 
  • olej śliwkowy - zamiast kremu do twarzy, na przesuszone końcówki włosów... T. podbiera mi go i smaruje sobie nim buzię. A potem pachnie jak marcepanowe ciasteczko!


Kosmetyki z Iossi:


Fridge by Yde :

Woda perfumowana  yde2 - nuty porzeczki mieszają się z wanilią. W moim odczuciu idealny na lato, bardzo "ciepły" i bardzo "boho". Lubię nim pachnieć. No i w końcu zapach, którego nie spotkacie na "co drugiej" osobie w mieście.


Kosmetyki z Annabelle Minerals:

Zestaw składający się z podkładu rozświetlającego, różu oraz pędzla Kabuki, idealnego do nakładania tych kosmetyków. Taki zestaw stosuję na sobie. Annabelle Minerals przekonało mnie, że można wykonać naprawdę świeży, niewidoczny wręcz makijaż, który ładnie podkreśla buzię. Mam prawie 28lat i do tej pory tak naprawdę chodziłam totalnie saute - makijaż to nie była moja mocna strona. Kosmetyki AM sprawiły, że z dużą przyjemnością sięgam po kolorówkę i delikatnie się maluję. A do tego są MINERALNE czyli nie podrażniają, nie wysuszają, wręcz "wtapiają" się w skórę.

Kolory kosmetyków wybierze wygrana Mama.


Bransoletka Panama Jewels

Śliczny, bardzo kobiecy drobiazg. Boho-must have nadchodzącego lata! Bardzo podoba mi się styl właścicielki Panamy, z przyjemnością więc przemyciłam trochę tego dziewczęco-rockowego sznytu do swojej garderoby.


Torba dla Mamy Lassig Polska

Lassig to marka, która jest moim numerem jeden w torbach dla Mam odkąd tylko pojawiła się na polskim rynku. W zeszłym sezonie używałam torby Green Label, w tym sezonie wózkowym postawiłam na śliczną, rewelacyjnie wykonaną Glam Label - ostatnio ciągnie mnie do różu, więc taką torbę wybrałam dla siebie. Jej nietypowa forma ułatwia znalezienie w przepasnym środku wszystkiego, co tylko jest aktualnie potrzebne. 

Kolor torby Glam Label wybierze wygrana Mama.

I jak? Zachęciłam Was?
Zapraszam zatem do zabawy! 

  1. Pod konkursowym zdjęciem na moim instagramie napiszcie, dlaczego jesteście fajne. Tak po prostu.
  2. Polubcie na instagramie: @agafleischer @ministerstwodobregomydla @iossi.natural.skin.care @fridge_by_yde @annabelleminerals @panama.jewels @lassigpolska
  3. Udostępnijcie zdjęcie na swoim profilu z oznaczeniem #mamojestesfajnavol2
  4. Czekajcie na wyniki, które podam na swoim instagramowym profilu w Dzień Mamy, 26.05 około 22.
Pozdrawiam Was ciepło,
Agnieszka

16 maj 2017

puzzlowy zawrót głowy! / puzzle 1-3lat.

Nie ma u nas ostatnio lepszej zabawy niż Duplo i puzzle. Niesiona na fali szaleństwa wyposażyłam Chłopców w przeróżne puzzle - od prostych, drewnianych układanek-dopasowywanek po wieloelementowe puzzle dla ciut starszych dzieci. Obawiałam się, że te składające się z dwudziestukilku elementów będą trochę za trudne dla niespełna 2,5latka (T. skończył 2 lata i 4 miesiące), ale podsunęłam mu je i... nie kryję satysfakcji, bo mój Chłopiec pięknie radzi sobie także z tymi oznaczonymi jako puzzle 3+. 
Zrobiłam dla Was przegląd ładnych, dobrze wykonanych puzzli dla dzieci 1-3 lat. Myślę, że może się Wam on przydać, bo ja na początku myślałam, że dzieci z tej grupy wiekowej są poszkodowane, gdyż nie ma zbyt wielkiego wyboru. Ach jakże się myliłam!


Nie od razu T. złapał puzzlowego bakcyla. Na początku większe układanki sprawiały mu trudność. Złościł się i rzucał elementami, których nie mógł dopasować. Ale ja uparcie próbowałam. Podsuwałam, podpowiadałam: "Spróbuj odwrotnie, a gdzie auto ma koła? A tu na dole?" Pytaniami próbowałam naprowadzić go, gdzie dopasuje element, który akurat trzyma w rączce. A teraz mam wielką przyjemność obserwować Chłopca, który sam wędruje do skrzyni, w której ułożyłam puzzle w jego pokoju, siada na podłodze z wybranym kartonikiem i słyszę tylko "Tuuuu? Niee... Tuuu? Nieeee... TU!" 









W przypadku młodszych dzieci, mniej więcej od roku do dwóch lat świetnie sprawdzają się wszelkie układanki-dopasowywanki. Zauważyłam, że T. dopiero kiedy miał ok 18mscy zaczął rozumieć o co chodzi w "układaniu" puzzli i tak od 18 do 24 mscy potrafił składać maksymalnie 4-elementowe układanki. Myślę, że u nas udało się to i tak dosyć szybko, ale podejrzewam, że jest to kwestia ciągłego "wałkowania" tematu - któregoś dnia po prostu zauważyłam,  że sprawia mu wielką frajdę, kiedy uda się złożyć biedronkę czy jakieś auto. I kiedy okazało się, że puzzle które składają się z 2-4części układa w kilkanaście sekund (!) postanowiłam, że pora na coś trudniejszego.

















Poniżej nasza selekcja - podzieliłam je na 2 części, od 1 do 2lat oraz od 2 do 3lat. 


  1. Dopasowywanka "Odgłosy zwierząt" GOKI - interesujące zarówno dla zupełnych Maluszków (mój 9miesięczniak z radością podnosi zwierzaki) jak i trochę starszch dzieci - nauka łączenia odgłosów z wydającymi je zwierzakami. Kupione już dawno temu, ale myślę że można znaleźć podobne interaktywne układanki.
  2. Puzzle 4el. "Robaczki" - Czuczu Kids - od nich tak naprawę zaczęliśmy puzzlową przygodę. Kiedy zauważyłam, że T. składa je "na pamięć" postanowiłam, że pora na kolejny krok.
  3. Dopasowywanka sensoryczna "ZOO" - Janod - ładnie wykonana, ciekawa dla małych paluszków dopasowywanka ze sklejki.
  4. Puzzle magnetyczne 2el.  "Dżungla" - DJECO - można przyczepić je do każdej metalowej powierzchni, wykonane są ze sklejki. Urocze!
  5. Puzzle sensoryczne 3el. "Zwierzątka" - Mudpuppy - świetne! Kosmate ogonki, skrzydełka z prawdziwych piórek i łądna grafika - 3elementy pozwolą wprowadzić w puzzlowy świat najmłodsze dzieciaki.



  1. Puzzle 24el. "Zwierzaki" - Crocodile Creek - piękna, trochę retro, grafika nie pozwoliła mi przejść obok nich obojętnie.
  2. Puzzle w saszetce 12el. "Pojazdy" - Mudpuppy - od nich zaczęła się "poważna" zabawa. T. uwielbia wszelkiego rodzaju pojazdy. Genialnym rozwiązaniem jest saszetka - można wygodnie zabrać je choćby na wakacje - chciałabym mieć tych saszetkowych puzzli więcej!
  3. Puzzle 12el. "Helikopter" - Crocodile Creek - ładna grafika, odpowiednia dla 2-3latka ilość elementów - musiały być nasze.
  4. Puzzle w walizce XL 12el. "Liczby" - Janod - T. bardzo je polubił. Kiedy je dostał, układał po kilkanaście razy dziennie. bardzo duże elementy są poręczne dla małych rączek. Dodatkowy atut - nauka liczb.
  5. Puzzle Jumbo 25el. "Budowa" - Mudpuppy - to były pierwsze, naprawdę skomplikowane puzzle, które podsunęłam mojemu Chłopcu. Na początku było trochę ciężko, ale teraz T. składa je fragmentami, które potem łączy w całość. Później bawimy się w opowiadanie, kto co robi.
  6. Puzzle 12el. "Straż pożarna" - DJECO - z miłości mojego Starszaka do straży pożarnej. Musieliśmy je mieć!
  7. Puzzle XXL "Mieszkańcy drzewa" - Kapitan Nauka - kupiłam, bo zaprojektowała je Ana Rudak, polska graficzka, której prace bardzo mi się podobają. Dodatkowo T. bardzo lubi zwierzaki, więc jest tu coś dla Niego i coś dla mnie.
  8. Puzzle Trio "Zawody" - DJECO - frajda w odszukiwaniu przedmiotów, których używa ogrodnik, mechanik i inni - bezcenna!
  9. Puzzle 24el. "Cyrk" - Londji - przez nietypowy kształt (po złożeniu puzzle są okrągłe) poszczególne elementy są w nieregularnych kształach. Grafika piękna, ale są jeszcze trochę za trudne - wymagają większej pomocy przy składaniu.
  10. Puzzle sensoryczne 20el. "Lodowa kraina" - Janod - duże elementy, motywy o różnych ciekawych fakturach, wyraźna grafika - bardzo je lubię!
  11. Puzzle Géant 4-6-9el. - "Misty i przyjaciele" - DJECO - ciekawe rozwiąznie: każdy motyw jest w wersji puzzle + miniaturka. Bawimy się, że miniaturki szukają swoich mam - mamy znajdują się gdy puzzle zostaną złożone.


Uwaga! Do 19.05 w sklepie Tuliluli.pl na hasło PRETTYPLEASURE otrzymacie 10% rabatu na zakupy WSZYSTKICH zabawek
Zapraszamy serdecznie!

Mam nadzieję. że mój post się Wam przyda i jeśli jeszcze nie układacie puzzli ze swoimi Maluchami to zaczniecie - dajcie się zaskoczyć tym małym Mądrym Głowom!

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka

26 kwi 2017

chłopackie kąty.

Na fali wnętrzarskich działań postanowiłam pokazać Wam kolejne zmiany. Tym razem w pokoju u T.
Zawsze pokazywałam stronę z PRLowską komodą, bo tego kąta jakoś nie mogłam oswoić. Stały tu po prostu ikeowskie Expedity z wysuwanymi, materiałowymi pudłami. Ale odkąd przyjechała do nas popielata witrynka od Woodszczęścia na nowo odzyskałam ochotę na dekorowanie tej strony pokoju. Marzyła mi się jeszcze niewielka, żółta półeczka, więc... kupiłam surową, drewnianą na Allegro i przemalowałam. Kolor to przypadek. W salonie Fluggera sprzedawca nie potrafił mi pomóc i mieszaliśmy odcienie 4 razy. Na końcu i tak wyszłam niezadowolona - z puszką farby w kolorze...ekhm. Pojechałam więc do marketu budowlanego, kupiłam biały i żółty pigment i na bazie nieudanego fluggerowskiego koloru mieszałam, mieszałam, mieszałam... aż wymieszam słonecznie żółty odcień o jaki mi chodziło. 



Lubię te kąty. Lubię mocne kolory które się tutaj przenikają. Słoneczne żółcie, morskie zielenie, ciemna szarość... I pomyśleć, że chciałam kiedyś na wskroś surowej stylizacji dziecięcej przestrzeni. No ale... nie potrafię tak. Lubię soczyście i po naszemu. Koszyczki z Lilu genialnie sprawdzają się i tutaj. W jednym mieszkają Mailegowe myszki a w drugim drewniany fotograficzny aparat, po który T. sięga jak tylko widzi, że ja robię zdjęcia.






Na początku trochę bałam się witrynki ze szkłem w pokoju energicznego 2latka. Ale T. z zadziwiającą delikatnością otwiera drzwiczki i wyjmuje ze środka książki i puzzle. Ten mebelek polubiłam tak bardzo, że chetnie "pojeżdżę" nim za jakiś czas po domu i poustawiam w innych kątach - coś czuję, że doskonale odnajdzie się także w "dorosłej" stylizacji. 

Jak Wam się podoba kolejna odsłona pokoju Starszego Brata? Koniecznie dajcie mi znać.

Pozdrawiam!
Agnieszka

Popielata witrynka - Woodszczęścia
Wiklinowe koszyczki - Lilu
Poducha supeł - Wood'n'Wool
Narzuta z bąbelkami - Tinybubbles
Metalowe puszki - Flying Tiger

24 kwi 2017

zmiany - znowu?!

Dziś wracam do "wnętrzarskich korzeni".
Zanim pojawili się Chłopcy i zmieniło się moje życie to właśnie takich postów było tu najwięcej - zdjęcia naszego mieszkania, pomysły i realizacje. Teraz czas ucieka mi przez palce i czasami coś zdążę zmienić 3 razy, a na blogu się nie pojawia. No ale tego nie mogę Wam odpuścić. 
Kącik J. w naszej sypialni znowu uległ zmianie. Tym razem nie kosmetycznej a... całkowitej!

Stanęło moje wymarzone, najpiękniejsze jakie widziałam, łóżeczko Flexa (teraz jest na nie promocja -20%, więc jeśli komuś się marzy, to koniecznie biegnijcie do sklepu!). Ma świetny design, jest rewelacyjnie praktyczne (wyciągane szczebelki, ściągane boki - to wszystko sprawia, że spokojnie posłuży J. do 4go roku życia) i jest bardzo, bardzo dokładnie wykonane. Projekt Duńczyka, Hansa Sandgrena, skradł moje serce jeszcze kiedy byłam w ciąży z T. Wtedy jednak zdecydowaliśmy się na szare łóżeczko, które jakiś czas temu zastąpiło większe - o tym niebawem! 



Takie łóżeczko to inwestycja na lata. Na pewno zostanie u nas na zawsze - jeśli nie będziemy już  używać go my, na pewno trafi do mojego brata - to mebel na pokolenia!
Spójrzcie tylko jak przytulnie wygląda z baldachimem - marzył mi się ten od Numero74, ale odkąd jeszcze podnieśli ceny, jesgo zakup stał się ciut... bezsensowny. Okazało się, że piękne baldachimy można kupić w Polsce - szyte przez zdolne Mamy. Nasz jest marki Zana by Mama - jej produkty obejrzycie także TUTAJ. Szczerze polecam, bo baldachim uszyty jest z najwyższą starannością i kiedy przyjechał sprawił mi ogrom radości (najchętniej jeszcze jeden zawiesiłabym Chłopcom do zabawy w ogrodzie!).





Koło łóżeczka zawiesiłam koszyczek od Lilu. Pierwotnie były tutaj półeczki od zagłówka, ale brakowało mi miejsca, gdzie mogłabym odłożyć okulary czy tubkę kremu. Koszyczek zawiesiłam na kawałku starego paska, którego nie używałam i ucięłam tak, aby stworzył niewielki wieszaczek. Wygląda uroczo, prawda? Nawet ucieszył mnie fakt, że nie ma tu półek - zrobiło się trochę inaczej, ciekawiej. Te koszyczki zawisły także w pokoju T. - lubię je, bo mają masę zastosowań. Przechowywać można w nich naprawdę wszystko!






Zwróciliście uwagę na kolor naszej pościeli? To obłędne, lniane Łyko. Zdecydowanie najpiękniejszy niebieski odcień lnu. Tutaj, przy słonecznym, popołudniowym świetle wpada w lekką, morską zieleń.   Wieczorami bywa granatowy jak nocne niebo, a przy pełnym świetle ten niebieski jest mocny i soczysty. Ta pościel to prawdziwy kameleon! Teraz powstała także linia "Kids" - len dla najmłodszy to świetny wybór. Myślę o niej intensywnie...

Ochraniacz na łóżeczko to owoc mojego marudzenia - Ania z Maamuta dzielnie zniosła moje jęczybułkowanie i uszyła ochraniacz idealnie pasujący do kształtu łóżeczka. Jestem jej bardzo wdzięczna, bo idealnie realizuje moje zamówienia na nietypowy rozmiar pościeli i innych tekstyliów - Aniu, raz jeszcze dzięki!

Jak Wam się podoba ten kącik po zmianach?

Pozdrawiam Was ciepło,
Agnieszka