9 maj 2016

Mamo, jesteś fajna!

Wiesz o tym? 

Jak często myślisz tak o sobie? W kategorii: jestem fajna, bo umiem/znam się/lubię...? 
Niezbyt często jest na to czas, prawda? Żeby w spokoju usiąść i docenić siebie. A może nawet sprezentować coś właśnie sobie? Bo przecież chyba każda z nas to zna, że "tym razem kupię coś dla siebie". I co? I znowu wracasz z torbą zakupów dla Maluchów? Taaak... u mnie to samo. 

Zastanawiałam się ostatnio, co fajnego zwróciło moją uwagę i co chciałabym sprezentować (lub już to zrobiłam) samej sobie. I tak powstał mój mały Prezentownik na Dzień Mamy - czyli w tym roku także moje święto! Nawet podwójne!


1. Torba Lassig - chyba nie muszę przedstawiać? Pisałam o niej w TYM poście. Pod kątem bycia Mamą. A pod kątem typowo babskim - jest superładna i zabieram ją ze sobą na samotne wyjścia. Wyciągam tylko "dzieciowe" elementy (przewijak, dopinane na zatrzaski przegródki, termiczny pokrowiec na butelkę) i voila.
2. Herbatki Tafelgut - genialne smaki! Z przyjemnością spróbowałabym jak w ich wydaniu smakuje Earl Grey i specjalnie skomponowana dla Mam mieszanka ziół.
3. Uwielbiam kwiaty. Mogę je mieć w każdje ilości. Cięte parapetowe i ogrodowe. Ostatnio szał robi ta urocza niepozorna roślinka - pilea peperomioides. Ja mam swoją od roku i mnożę sadzonki jak szalona - lista chętnych jest dłuuuga! Może ta roślinka jest i na Waszej liście "must have"?
4. Naszyjnik od Ani Orskiej. Unikatowy, pięknie zrobiony. Miałam okazję z Anią pracować i do jej biżuterii mam wielki sentyment.
5. Chusta Wayda - w kolorze deep turquiose byłaby świetnym uzupełnieniem letnich stylizacji.
6. Melamina Rice DK - uwielbiam te kolory! Ktoś mi napisał, że zupełnie by mnie nie podejrzewał, o takie kolorystyczne szaleństwo. Dla Rice mogę szaleć! A jak przyjemnie stawia się je na stół! Od razu jest smaczniej.
7. Eko kosmetyki i świeczki Hagi. Prosty, apteczny wręcz design, obłędne zapachy, naturalne składy - miła alternatywa dla drogeryjnych plastikowych opakować i napakowanych SLSami kosmetyków.
8. Chusta / otulacz z muślinu. Dla mnie na szyję, dla Chłopaków jako cienki kocyk. I te urocze chwosty! Będzie moja!
9. Dziennik Małych Wielkich Rzeczy - dlaczego nie było go, kiedy urodził się T.?! Cudowny pomysł, na opisywanie pięknych chwil od początku macierzyństwa. 
10. Olympus PEN EPL-7 - dla takiego wyglądu zdradziłabym mojego Nikona. Z przyjemnością sprawdziłabym, co ten przepiękny aparat ma w środku. Miłość od pierwszego wejrzenia! Myślę, że to mogłaby być piękna znajomość.
11. Porcelana Arne Jacobsena - prosty wygląd, nienudząca mi się typografia. Mogłabym mieć kilka kubeczków, talerzyki, imbryczek do herbaty...
12. No i ona - IDA. Urzekła mnie kolorem (to chyba będzie mój kolor roku razem z miodowym), kształtem i tym, że wykonana jest z naturalnej skóry. Prze-pię-kna!

Kilka rzeczy z tej listy już mam, reszta to marzenia do spełnienia. Tym razem myślałam tu o sobie i... o Was! 

Moje kochane Mamy! Mam dla Was konkurs. Z nagrodą, jakiej (chyba) jeszcze nie było!



Jedna z Was otrzyma ode mnie i sponsorów zestaw
  • torba Lassig (w dowolnym kolorze, z modelu Mix'n'Match lub Neckline) od Lassig Polska,
  • kosmetyki Hagi - świecę w aptecznej butli (o dowolnym zapachu) i puder do kąpieli ze spiruliną od Hagi Cosmetics,
  • herbatkę Tafelgut (w wybranym smaku) od Ahojhome,
  • porcelanę Design Letters Arne Jacobsena (kubeczek i talerzyk z wybranymi z dostępnych w asortymencie literkami) od AmazingDecor,
  • oraz dowolną (z dostępnych w asortymencie) chustę muślinową od Maylily!
Co należy zrobić? W komentarzu pod tym postem dokończyć zdanie "Jestem fajna, bo..."?

Czas trwania konkursu to: 9.05.2016 - 23.05.2016 do 20:00 (postaramy się wraz ze sponsorami wysłać do wygranej Mamy wszystkie nagrody tak, aby dotarły w Dzień Mamy).

Wyniki pojawią się w tym poście późnym wieczorem.
Wygrana Mama proszona jest o wysłanie adresu do wysyłki na maila agafleischer@gmail.com .


Czekam na Wasze komentarze,
Agnieszka.

DOPISANO 23.05.16 - WYNIKI

Przeczytałam Wasze komentarze. Trudno oceniać "fajność", bo wg. mnie każda z Was jest superbabką - napisałyście, co w Was jest najlepszego i poświęciłyście chwilę właśnie SOBIE. To jest dla mnie najfajniejsze i za to należy Wam się ogromne DZIĘKUJĘ!

Poprosiłam o podanie numeru moją... Mamę, a pod wskazanym numerem krył się komentarz...:

"Bajka9 maja 2016 21:25
Jestem fajna bo... mimo że "słaba płeć" to wzięłam sobie to całe macierzyństwo na klatę :D
Moje życie się zmieniło ale nie jęczę, nie użalam się nad sobą tylko wykorzystuję swój nowy potencjał.
A jest z czego korzystać :D
Bo nagle się okazało że mogę mniej spać a mieć więcej energii,o! Albo że zza ściany widzę że rozrabiaka coś broi-słyszeć też słyszę bo gdy słyszę ciszę to znaczy że należy spodziewać się niezłego bałaganu bo zabawa jest przednia!
Okazało się też że zimna kawa nie smakuje tak źle, że potrafię się wykąpać w 5 minut, pomalować w 2 i wcale ale to wcale nie przeszkadza mi że ktoś się na mnie gapi gdy robię siusiu ;)
Jedną ręką myjąc zęby drugą ładuję pranie do pralki podczas gdy nogą ścieram podłogę, nic nadzwyczajnego :D

Jestem fajna, bo nie dam sobie dmuchać w kaszę. Jak młoda panienka przejmowałam się cudzą opinią i słuchałam dobrych rad. Teraz matczyna intuicja i własny rozsądek pozwalają mi przesiewać mity i zabobony i nadal grzecznie się uśmiechać do rozmówcy tak, by myślał że biorę sobie jego słowa do serca (a tak naprawdę nie założę dziecku tej czapki bo jest 20 stopni ;) )
Jestem fajna bo przestałam się przejmować pierdołami. Nieumyte okna czy bałagan powstały po obiedzie? eee- mogą poczekać, jeśli pogoda jest piękna wolę zdobyć z synem pobliski pagórek a jeśli pogoda jest brzydka to zakładamy kalosze i idziemy skakać po kałużach i oglądać ślimaki na murkach. Chwilowy nieporządek nie przytłacza mojego ego :D
Jestem fajna bo lubię być blisko tego życia które wydałam na świat. Bo patrzę jak rośnie,jak poznaje życie, jeśli nawet dzwoniłby prezydent w ważnej państwowej sprawie a mojemu synowi właśnie pierwszy raz udałoby się przejechać na rowerku kręcąc pedałami to sorry, prezydent musi poczekać :p
Jestem fajna bo łamię stereotypy. Jeśli ktoś mi powie że podróż z dzieckiem na drugi koniec świata to głupota, powiem mu że głupotą jest myślenie że bezpieczne jest tylko to,co bliskie. Pokazuję małemu inny świat, ocean zamiast wanienki, mango zamiast jabłka i piasek pod nogami zamiast dywanu.

Jestem fajna... bo wchodzę w to po raz drugi :D wiem co mnie czeka, wiem że będzie bolało, że będą momenty gdy moje ciało będzie mnie zaskakiwać swoimi możliwościami i wyglądem który przyprawi mnie o łzy. Ale wiem też że bycie mamą jest fajne i otwiera przede mną nowe możliwości,nowe miejsca do odkrycia i nowe, wielkie szczęście."

Poproszę o kontakt na maila agafleischer@gmail.com - we wiadomości wpisz proszę adres i nr telefonu dla kuriera, i podaj:

  • jaką wybierasz torbę Lassig, 
  • którą świecę Hagi byś chciała, 
  • jaką herbatkę Tafelgut mamy przygotować, 
  • jakie literki mają być na kubku i talerzu, 
  • oraz który kolor chusty najbardziej Ci się podoba. 

Ja roześlę te informacje do partnerów konkursu i nadamy paczki do Ciebie.

Wszystkim z całego serca dziękuję za zabawę i... życzę udanego świętowania! Jesteśmy FAJNE i cieszmy się tym! 

Mam nadzieję, że niebawem uda mi się zorganizować kolejne świętowanie z superprezentami. Bądźcie czujni!

158 komentarzy:

  1. Jestem fajna, bo... Syn mi o tym powiedział :) a 44 miesięczny Mężczyzna to już się zna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem fajna, bo mimo wszystko nadal się uśmiecham i cieszę się życiem! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fajna, bo czerpię ogrom energii z każdej chwili spędzonej z moim Synusiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem fajna, bo uwielbiam spędzać czas z synem. Kocham patrzeć jak dorasta,
    staje się coraz mądrzejszy (czasami myślę, że jest mądrzejszy od rodzicow),
    wypowiada pierwsze słowa, tańczy, próbuję śpiewać. Jestem fajna, bo
    pozwalam odkrywać mu nowe horyzonty, próbować nowych rzeczy. Nie jestem z
    tych matek, które skaczą nad dzieckiem, żeby nic sobie nie zrobiło.
    Mam nadzieję, że kiedyś syn będzie mówił mi, że jestem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem fajna bo inaczej nie mogłabym mieć czterech tak cudownych córek ♡ ♡ ♡ ♡

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem fajna, bo jestem na 100 % spełniona mama mojego synka Błażejka :) pozwalam mu odkrywać nowe horyzonty, uczę go samodzielności. Narazie mówi polsłówkami, ale mam nadzieję, że w serduszko czuje, że jestem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fajna, bo jestem sobą 😊 Jestem żona od 4 lat matka od roku, ale potrafię we wszystkim pokazać siebie i swoj charakter nie krzywdząc innych, będąc szczęśliwa i spełniona, nawet jeśli nie na wszystko moge sobie pozwolić. Mimo iż nie zawsze wyjdę ze sklepu z zaplanowanym dla siebie zakupem to zakup czegoś dla mojego dziecka uszczęśliwi mnie tak samo jeśli nawet nie bardziej ✌🏻️ A mimo wszystko niczego mi nie brakuje, bliscy dają mi to czego kupić nie można a uśmiech nie schodzi z mojej twarzy ponieważ to co od nich dostaje jest dużo cenniejsze niż to co można kupić. Przecież oni kochają mnie bezwarunkowo za to jaka jestem i ja ich tak samo ♥️ Uszczęśliwiamy sie każdego dnia każdej godziny i minuty. Jestesmy fajna rodzina i kazdy jest sobą, czasem któreś przeciąga line na swoją stronę, ale ta lina nigdy sie nie urwie, bo utkana jest z naszych wspomnień, uczyć i marzeń! Jestem fajna bo mam fajna rodzine i tacy zostaniemy 💪🏻

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, chyba niechcący napisałam 2 komentarze. Przepraszam, myślałam, że ten pierwszy się nie opublikował. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem fajna ponieważ potrafię znaleźć czas dla siebie. Wychodzę na siłownię i ciężko pracuje nad własnym ciałem :) mamy też mogą mieć świetną figurę na Facebooku Magda Toczek

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem fajna, bo... dobrze mówię po norwesku, oglądam zagraniczne seriale bez napisów, mam dwie pary Hunterów, jeżdżę konno i mam w domu czterolatka, który marzy o tym, by grać na suzafonie :)
    A tak poważne: jestem fajna, bo nieudolnie dosyć staram się być lepsza - tak, by innym (oraz mnie samej) milej się ze mną żyło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem fajna, bo jestem podwójna mama, super laska i spełniam swoje marzenia!!!! /Natalia Kę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga, a czy trzeba być mamą, by wziąć udział w konkursie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, to z założenia konkurs z okazji Dnia Mamy... :)

      Usuń
    2. Rozumiem:) Aczkolwiek widzę, że nie-mamy też się zapisują, więc jak wymyślę fajną odpowiedź, to się wpiszę i ewentualną nagrodą podzielę z..moją Mamą:):)

      Usuń
  13. Jestem fajna, bo lubię siebie. Nauczyłam się siebie. A to wszystko dzięki mojej Córeczce. Mąż chyba też zaczął mnie znowu "lubić" i to wszystko dzięki temu, że zaakceptowałam siebie i swoje niedoskonałości, które wcześniej bardzo mocno dawały się we znaki. W końcu wyciskam każdy dzień jak cytrynę i czerpię z niego jak najwięcej. Oddaję tylko dobrą energię, uśmiecham się i pomimo, że Rodzina jest dla mnie najważniejsza, to nie zapominam o sobie :-) Tak! Jestem fajna! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem fajna bo....jestem mamą,która czasem też o sobie pamięta i pozwala sobie na chwile oddechu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem fajna bo... Żyje pełnią życia, cieszę się z każdej chwili, z każdej sekundy która trwa, doceniam to co mam, codziennie za to dziekujac, nie rozpamietuje porażek, ale wucoagam z nich wnioski. Jestem fajna bo codziennie czuje się silniejsza, bo mojebuczucie do syna, do meza, do rodziny, do swiata, mnie umacnia, sprawia, ze rosne w sile! Jestem fajna bo fajne jest to co mnie itacza, mając w okół siebie tyle dobra, radosci i miłości nie da sie inaczej! Jestem fajna, bo zostalam mamą cudownej istotki, której mogę teraz pokazywać świat sama ucząc sie go na nowo! Jestem fajna bo mój syn jest!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem fajna bo.... jestem pełną życia, uśmiechu i energii mamą. Lubiącą spędzać czas z dzieckiem,ale też taką która nie zapomina czasem o samej sobie.Tej energii dodaje mi mój zwariowany i ciągle roześmiany synuś i ten na którego czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem fajna bo.... jestem pełną życia, uśmiechu i energii mamą. Lubiącą spędzać czas z dzieckiem,ale też taką która nie zapomina czasem o samej sobie. Tej energii dodaje mi mój zwariowany i ciągle roześmiany synuś i ten na którego czekamy.Bo mówi mi że mnie kocha, mówi mi czasem myszko ( bo ja tak mówię do niego)ciągle się chce przytulać a ja mam wtedy skrzydła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem fajna bo...znam moc słów,,czary kłary",obejrzałam wszystkie części Barbie,robię najlepszą pomidorówkę i mam to szczęście że mogę być Mamą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem fajna, bo moje życie jest fajne - pełne pasji, miłości, drobnych przyjemności, niespodzianek, wygłupów, szaleństwa, marzeń i wyzwań!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem fajna, bo poza wychowywaniem małego człowieka, staram się wygospodarować codziennie trochę czasu na moje pasje, a kilka ich jest... :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem fajna... Bo ... Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Gdy coś sobie wymarzę, to stane na głowie, by to mieć :-). W ten sposób spełniłam swoje wielkie marzenie i wzięłam ślub w Nowym Yorku! Wiem, ze chcieć znaczy móc. I to lubię w sobie, to jest fajne, ze gdy wokół tylu niedowiarkow - ja po prostu wierze, ze wsxystkie Marzenia sie spełniają!!! Na jedno szczegolne wciąż czekam juz 3 lata.. No nic .. czasem to trochę czasu zajmuje :) ale tez sie spełni. A wtedy bede mega fajna :)))) A.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem fajna, bo potrafię jednocześnie czytać książkę i kręcić hulahopa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem fajna...bo tak! :) Tak zwyczajnie fajna mama, z fajnym synem i fajnym mężem! #fajnamama :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem fajna, bo... usłyszałam od mojej córki ostatnio "mamusiu jesteś najfajniejsza na świecie" i po tym, co bym nie usłyszała nic nie zmieni tego, że jestem taka fajna ;). Do tego udaje mi się znaleźć czas na swoje małe przyjemności. Pozdrawiam, Iwa

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem fajna bo... Jestem MAMĄ ❤️❤️❤️❤️ a to najlepsza rola w moim życiu. Mój synek był długo wyczekiwnay❤️ Jest moim życiem promykiem. Cieszę się każdą chwilą razem spędzoną. Jestem fajna bo... Mimo przeciwności losu idę do przodu. Dzięki temu uczę się życia od nowa ��

    OdpowiedzUsuń
  26. http://www.trojaczki.com.pl/2014/09/jak-legalnie-przeprowadzic-konkurs.html
    Radzę poczytać przed zorganizowaniem LOSOWANIA.

    OdpowiedzUsuń
  27. Katarzyna Rek9 maja 2016 21:10

    Jestem fajna,bo biegam, czytam, piekę pycha ciasta I godzę bycie mamą, żoną, przyjaciółką i po prostu kobietą. Wielozadaniowa multirakieta!! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. jestem fajna, bo wygraną przekażę... Mamie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem fajna, bo każdego dnia staram się być najlepszą wersją siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem fajna, bo po dwóch latach starań dowiedziałam sie, że nasze marzenie się spełniło i zostanę...MAMĄ!!! :D @magdaklim

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem fajna bo... mimo że "słaba płeć" to wzięłam sobie to całe macierzyństwo na klatę :D
    Moje życie się zmieniło ale nie jęczę, nie użalam się nad sobą tylko wykorzystuję swój nowy potencjał.
    A jest z czego korzystać :D
    Bo nagle się okazało że mogę mniej spać a mieć więcej energii,o! Albo że zza ściany widzę że rozrabiaka coś broi-słyszeć też słyszę bo gdy słyszę ciszę to znaczy że należy spodziewać się niezłego bałaganu bo zabawa jest przednia!
    Okazało się też że zimna kawa nie smakuje tak źle, że potrafię się wykąpać w 5 minut, pomalować w 2 i wcale ale to wcale nie przeszkadza mi że ktoś się na mnie gapi gdy robię siusiu ;)
    Jedną ręką myjąc zęby drugą ładuję pranie do pralki podczas gdy nogą ścieram podłogę, nic nadzwyczajnego :D

    Jestem fajna, bo nie dam sobie dmuchać w kaszę. Jak młoda panienka przejmowałam się cudzą opinią i słuchałam dobrych rad. Teraz matczyna intuicja i własny rozsądek pozwalają mi przesiewać mity i zabobony i nadal grzecznie się uśmiechać do rozmówcy tak, by myślał że biorę sobie jego słowa do serca (a tak naprawdę nie założę dziecku tej czapki bo jest 20 stopni ;) )
    Jestem fajna bo przestałam się przejmować pierdołami. Nieumyte okna czy bałagan powstały po obiedzie? eee- mogą poczekać, jeśli pogoda jest piękna wolę zdobyć z synem pobliski pagórek a jeśli pogoda jest brzydka to zakładamy kalosze i idziemy skakać po kałużach i oglądać ślimaki na murkach. Chwilowy nieporządek nie przytłacza mojego ego :D
    Jestem fajna bo lubię być blisko tego życia które wydałam na świat. Bo patrzę jak rośnie,jak poznaje życie, jeśli nawet dzwoniłby prezydent w ważnej państwowej sprawie a mojemu synowi właśnie pierwszy raz udałoby się przejechać na rowerku kręcąc pedałami to sorry, prezydent musi poczekać :p
    Jestem fajna bo łamię stereotypy. Jeśli ktoś mi powie że podróż z dzieckiem na drugi koniec świata to głupota, powiem mu że głupotą jest myślenie że bezpieczne jest tylko to,co bliskie. Pokazuję małemu inny świat, ocean zamiast wanienki, mango zamiast jabłka i piasek pod nogami zamiast dywanu.

    Jestem fajna... bo wchodzę w to po raz drugi :D wiem co mnie czeka, wiem że będzie bolało, że będą momenty gdy moje ciało będzie mnie zaskakiwać swoimi możliwościami i wyglądem który przyprawi mnie o łzy. Ale wiem też że bycie mamą jest fajne i otwiera przede mną nowe możliwości,nowe miejsca do odkrycia i nowe, wielkie szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytam sobie i czytam i jesteś moją Faworytką! gdzieś tu między linijkami znajduję Siebie i mam nadzieję, że wygrasz coś o czym zamarzyłaś a wygrana, choć w kontekście życia jest mało ważna, to osłodzi Ci nieco trud tej wielkiej roli!
      pozdrawiam, D.

      Usuń
    2. Miło mi bardzo i przybijam piątkę!
      A ja aż wróciłam przeczytać mój komentarz ponownie , i chyba go wydrukuję i oprawię żeby mnie mój własny optymizm wspierał jak spojrzę na siebie w lustrze, po powrocie ze szpitala z drugim synkiem, i najdą mnie myśli typu "no dobra ale co tu się właściwie stało,gdzie się podziało moje ciało ??" ;)

      Usuń
  32. Jestem fajna, bo jestem kobietą! Kobiety mają cudowne życie! Mogą się zrobić na bijons albo mogą latać bez mejkapu i w luźnych dresach- wszystko zależy od tego, w jakim są humorze. Mogą strzelać foszki i mogą być potulne jak baranki- wolno im, są w końcu kobietami, a co! Mogą nie mieścić się w spodnie (nawet te z lycry) i czuć, jak mała istotka w ich brzuchu tańczy salsę. Mogą przeżyć cud (i ból) narodzin i później nie przesypiać wiele nocy. Mogą obserwować pierwsze uśmiechy, kroki, gesty. Mogą znosić ząbkowanie, siniaki, upadki, marudzenie- a wszystko to z miłości. Lubię być kobietą, ale kocham być mamą! W mamach siła!

    OdpowiedzUsuń
  33. jestem fajną mamą bo... jestem czasem niefajna dla dzieci , ale zawsze o tym wiem..później jest mi głupio,przykro i mam wyrzuty sumienia.Staram się dla Nich być coraz lepsza.. nigdy mi tak nie zależało na nikim i dla nikogo tak się nie zmieniałam ,to dla Nich musze byc lepszym człowiekiem i mamą. Teraz to najważniejsze moje zajęcie być mamą , to priorytet !!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Bo każdego dnia jak tylko otworzę oko planuję i układam dzień tak, aby moje dzieci jak będą dorosłe zawsze chciały wracać do domu,same lub z kimś bliskim, aby nasz dom zawsze kojarzył im się z ciepłym sobotnim ciastem i rodzicami, którzy czasem pomimo zmęczenia słuchają setny raz opowiadań jak to zygzak macqueen gonił mańka :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem fajna bo...jestem spełniona <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem fajna bo mam piegi na nosie i kieszenie pełne marzeń.
    Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem fajna, bo .... nie jestem idealna....chyba nawet nie próbuję, ponieważ według mnie idealne jest nudne. Lubię wychodzić poza pewne normy i stereotypy,uwielbiam też mieć własne zdanie i być szczerą do bólu. Bywam wredna i uparta jednak uważam to za zaletę. Mimo wielu kopniaków od życia staram się nadal realizować jako żona,matka,kobieta....może nie standardowa i nie łatwa w obsłudze,ale z milionem pomysłów na minutę na zabawę i na życie :)
    Pozdrawiam EwaCh :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem fajna, bo ciągle się uśmiecham i staram się tym zarazić wszystkich do okoła:) zamiast naburmuszonej miny na ulicy, mam przyklejony uśmiech do twarzy. A nóż, widelec poprawię tym komuś humor, bo ludzie najczęściej odwdzieczają się uśmiechem. Czym by było życie bez uśmiechu? No właśnie, niczym fajnym...i dlatego jestem fajna;) staram się pozytywną energię przekazać córci, żeby poszła w ślady mamy i patrzyła na życie przez różowe okulary, bo po prostu... róż do nas pasuje ;) pozdrawiam wszystkie Mamy i życzę dużo radości z Macierzyństwa, nie tylko w Dniu Mamy, a na codzień.:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem fajna bo...tylko taka mama zawsze chciałam być. Taka nieszablonowa, wariacka, z uśmiechem na twarzy o 5 rano i pełna energii czasami nawet do późnego wieczora i kilka razy w nocy. Dla wszystkich dookoła jestem ta fajna, u której każdego sobotniego poranka zasiada sie przy stole z kawa i kawałkiem gorącego placka drożdżowego. A dla siebie jestem fajna bo jestem sobą.

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem fajna, bo w wieku siedemnastu lat urodziłam córeczkę siłami natury. Jestem fajna, bo karmię piersią 17 miesięcy i dalej w tym trwamy. Jestem fajna, bo mimo wczesnego macierzyństwa skończyłam liceum i napisałam w tym roku maturę. Jestem fajna, bo stworzyłam i urodziłam największy cud na ziemi ❤

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem fajna, bo spełniam się we wszystkich życiowych rolach :) Jestem szczęśliwą mamą rocznej córci, kochającą i kochaną żoną mojego J., mam ciekawą wymarzoną pracę. Czego można chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jestem fajna bo piekę ciasteczka z czekoladą,
    Jestem fajna bo pozwalam je jeść dzieciakom w łóżku,
    Jestem fajna bo gotuję spaghetti z pulpecikami,
    Jestem fajna bo nie krzyczę, nie biję, nie tupię,
    Jestem fajna bo zawszę jestem dla nich, chodźby ostatkiem sił
    Jestem fajna bo kupuję wino na wieczór i choć zmęczona, piję łyka i zasypiam
    Jestem fajna bo On tak mówi
    Jestem fajna bo mi się chce
    Bo życie jest fajne!! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kilka dni temu przywiozłam od rodziny wózeczek dla lalki (spacerówkę). Malutki, z niebieską ramą, zwyczajny plastikowy wózek. Przywiozłam go aby, bez bitwy o pojazdy jeżdżące, mógł się nim bawić mój młodszy syn i jego kuzynka a moja chrześnica :-) mój starszy syn myjąc wieczorem zęby, patrzył na mnie jak "doprowadzam wózek do porządku" i powiedział do mnie "Fajnie Mamo, że przywiozłaś L. ten wózeczek". Niby nic takiego, ale pomyślałam sobie, że chyba pierwszy raz On mnie tak docenił i spowodowało to u mnie drganie policzków ;)najbardziej życiowo motywują i konstytuują mnie takie sytuacje, kiedy ktoś mnie doceni a nie ja sama. i mimo, że nie odpowiadam na pytanie (więc się dyskwalifikuje samoczynnie) to czerpię radość, że opisałam jak ktoś bardzo ważny powiedział mi między wierszami, że jestem fajna.
    Dzięki i pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem fajna… bo jestem sobą i dzieki temu czuje sie fajna. Jestem mamą chłopaków, mam idealnego męża a to najpiękniejsze co mogło mnie w zyciu spotkać, jedyna w domu w różowych butach spełniam ich marzenia i zachcianki, dostając wzamian najpiekniejsze usmiechy, słowa i oznaki miłości. Jestem fajna, bo każdy z nas jest fajny, bez wyjątku, jeśli nie czujemy się fajni to znaczy, że się nie kochamy, a poza miłością do dzieci, męża trzeba również kochać siebie… całym sercem, całą sobą!!! Powodów, dla których jestesmy fajni jest mnóstwo, ale najważniejsze to to, że wogóle dane nam jest być! :) Być FAJNYM!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  45. Jestem fajna, bo miło być fajną! W głowie zawsze wiosna, uśmiech od rana na twarzy, buziaki na dzień dobry od tych starszych (czyt.mąż) i tych mniejszych (mały szkrab mój 20miesięczny), zawsze sie wszystko chce i zawsze wszystko można! Trzeba tylko chcieć....no i być fajnym 😉 mama Poli

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jestem fajna bo będę mamą! Jestem fajna bo mam swoją Hankę teraz najbliżej swojego serca jak się da, otaczam ja opieka, zapewniam bezpieczeństwo i spokój w swoim brzuszku. Dostarczamy jej moc witamin, w owocowych koktailach i warzywnych sałatka. Dbam o nią już teraz i już teraz uczę się jak byc fajną mama jak ona już będzie tu ze mną. Nie mogę się doczekać aż spotkamy się oko w oko i będziemy kontynuować naszą przygodę. Mam nadzieję że kiedyś od niej usłyszę że ma fajną mamę, dlatego przygotowuje się do tego już dziś. Widzimy się w sierpniu więc tegoroczny dzień matki spędzamy nietypowo ale mam nadziej poczuć tego dnia jakiś wyraźny sygnał z brzuszka że pasuje jej taka mama :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden usunelam bo dodało się podwójnie :-)

      Usuń

  48. Jestem fajna, bo mimo, że jestem mamą jestem też kobieta. I to taka na 100 %. Życie nie kręci się tylko wokół dziecka, mam też męża i go nie zaniedbuje. Pamiętam, iż podczas porodu przy zakładaniu szwów, lekarz nie założył mi też kłódki, zabezpieczonej tajnym szyfrem :) ( pamiętajcie, że mąż po dwóch latach od porodu, nie da się nabrać na opowieści o połogu;:) )
    Jestem fajna, bo potrafię zorganizować czas dla dziecka, męża i dla siebie samej. Na propozycję teściowej, mamy, siostry o chęci zaopiekowania się synem, nie zastanawiam się, nie idę do wróżki po odpowiedź, tylko pakuje szynbko manele w torbe i w pośpiechu wychodzę, dodając, że rzeczy małego doślę pocztą, żeby broń boże nie zmieniły zdania :) i tak oto mam czas na fryzjera, manicure, siłownię no i wieczorny wypad do kina z mężem.
    Fajna mama nie katuje otoczenia opowieściami o swoim dziecku. Bo wiadomo, każdy ma to w dupie, tym bardziej jak ma swoje dziecko (a dla każdej mamy swoje dziecko jest najważniejsze). Taka jest brutalna prawda. Jeśli w parku spotkamy inna młodą, nie męczymy jej godzinnym opowieściami o swoim idealnym dziecku o pierwszych jego słowach, o tym jak ładnie je sam obiadek (pomijając fakt, że po takim "samodzielnie zjedzonym obiadku" 2 godziny sprzątamy kuchnie ,a ściany nadają się juz tylko do malowania), bo najprawdopodobniej ta owa koleżanka w ogóle nas nie słucha, tylko przytakuje z grzecznosci, a uśmiech na jej twarzy jest wynikiem tego, że w tym czasie wyobraża sobie swoje idealne dziecko :) Jeśli natomiast zobaczymy łzy wzruszenia w jej oczach, nie są to najprawdopodobniej łzy wzruszenia, tylko łzy z bólu, bo gdzieś tam po kryjomu wyrywa sobie włosy z nóg, czekając na swoją kolej wypowiedzi :)
    Jestem fajna, bo po porodzie, na pytanie innej ciężarnej koleżanki, nie opowiadałam jej w całym wykładzie zapierających dech w żyłach szczegółów wydarzenia (jakim jest poród), o tym jak to rodziłam 3 doby, jak bolało, jak wrzeszczałam, w tym czasie dwa razy umarłam prawie, że mąż zemdlał, lekarz byl przerażony komplikacjami i jaka ja to jestem silna, położne klękały przedemna i składały mi hołd i wręczyły dyplom za odwagę i wytrzymałość . Że lekarz to szyl mnie 3 godziny i to bez znieczulenia, ze mam ze 300 szwów, nawet kilka pod pachą, później pół roku po porodzie chodziłam jak kaczka, sikalam przez słomke, żeby nie piekło :) a przed każdym seksem odmawialam dziesiątkę różańca, żeby szwy się nie rozeszły :)
    Jestem fajna, bo jestem wyluzowana mama, nie skacze nad synem, żeby broń boże się nie wywrócił i nie otarł sobie tych idealnie krzywych kolanek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się uśmiałam :) dobre :) heh żałuję, że jak układałam moja wypowiedź nie wzięłam tego też jajem ;) nagroda ci się należy :)

      Usuń
    2. Ale się uśmiałam :) dobre :) heh żałuję, że jak układałam moja wypowiedź nie wzięłam tego też jajem ;) nagroda ci się należy :)

      Usuń
    3. Heh sama się uśmiałam jak pisałam to :) nagroda się należy każdej mamie ;) w końcu to święto, a,y :) pozdrawiam

      Usuń
  49. Jestem fajna bo z każdym dniem macierzyństwa odkrywam w sobie coś nowego, przekraczam wcześniej nieprzekraczalne granice. Polubiłam okruchy ciasteczkowe na dywanie i w całym domu; buziaczki z zagilanej buzi, nawet plamy na mojej własniej garderobie, odkrywane w najmniej spodziewanym momencie :)

    Jestem fajna, bo będąc MAMĄ pozostałam SOBĄ!

    :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem fajna, bo z utęsknieniem czekam na 26 maja, czyli mój termin porodu:D-Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  51. Jestem fajna, bo mając dziecko HNB jednak chciałam mieć drugie ;) Bo, choć trochę to trwało, odchowałam oboje i teraz pozwalam sobie na wieczorne spontaniczne spacery z przyjaciółkami sąsiadkami "na jedną roleczkę" do sushibaru. Bo podpisałam cyrograf na siłowni na ROK, a dzisiaj mam spotkanie z trenerem personalnym. I jasne, że robię to dla siebie, ale też dla Dzieci, żeby miały zdrową mamę na starość :D No i, bo moje Dzieci mówią, że mnie lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  52. moja mama na tę roślinkę mówi "pieniądze"... i też mnoży jak szalona i wszystkim rozdaje :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Jestem fajna, bo mimo wielu negatywnych doświadczeń, każdego dnia staram się być jeszcze lepszym człowiekiem. Dla mojego Syna. Dla Siebie. Zmieniam się, poszukuję i uczę się zmieniać perspektywę, patrząc na świat pozytywnie. Otwieram serce na innych i życzę im wszystkiego najlepszego. Każdemu jak leci. Kolekcjonuję pozytywne doświadczenia, uczę się cieszyć chwilą. No i jestem mamą! Mamy są z założenia fajne ;). Ja w tym roku będę obchodziła swój pierwszy dzień Mamy - mega wzruszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Jestem fajna, bo moje życie sprawia mi przyjemność. Będąc mamą nadal w pełni się realizuję, dzielac czas pomiędzy zycie zawodowe i rodzinne. Wykraczając jak najwiecej czasu dla rodziny i pokazując, ze podróże z dziecmi to cos wspaniałego i wcale nie trzeba mieć góry pieniędzy. Jestem fajna, bo staram się innym pokazać jak wspaniałe może być macierzyństwo, choć nie zawsze jest ono różą bez kolców. Jestem fajna, bo jestem SZCZĘŚLIWA

    OdpowiedzUsuń
  55. Czemu jestem fajna? Bo mamy są fajne. Kocha się je mimo wszystko. Nawet kiedy krzyczę i się złoszczę moje dzieci mnie kochają, bo wiedzą, że mamie zaraz przejdzie. Kiedy jestem smutna wystarczy, że się przytulą i troski są już daleko. Macierzyństwo nie jest sielanką, są różne chwile, ale jestem mamą i na zawsze nią będę. Zatapiam się w tych chwilach i czerpię z nich energię. Jestem sobą, ale staram się by być jeszcze lepszą.Jestem fajna i chcę być jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  56. Jestem fajna, bo w tym szalonym świecie pozostaję sobą! Gdy coś mi się nie podoba, to tupnę nóżką a gdy jestem szczęśliwa potrafię skakać i tańczyć na środku ulicy. Mając taka matkę "wariatkę" moje dziecko na pewno wyrośnie na pewną siebie osóbkę kochającą życie. I o to chodzi! Pozdrawiam! Olka N.

    OdpowiedzUsuń
  57. Jestem fajna, bo nie jestem idealna :) A macierzyństwo pozwala mi cieszyć się każdym dniem, samą sobą i moimi najbliższymi. Natalia

    OdpowiedzUsuń
  58. Dlaczego mogę powiedzieć z czystym sumieniem że jestem fajna? Bo przeszłam długi proces pracy nad sobą, nad uwierzeniem w siebie i swoje możliwości, pokonałam drogę pełną przeszkód, żeby przełamać nieśmiałość i umieć nawiązać kontakt z ludźmi. Zaczęło się od wiary w to, że mogę wiele SAMA, a zmobilizowały mnie do kształtowania charakteru m. in. praca, macierzyństwo i ... nadzór nad budową naszego domu. Jestem fajna, bo nauczyłam się cierpliwości, której wcześniej mi brakowało, bo przekonałam się że można kochać tak że świat staję się piękniejszy każdego dnia, a powrót z pracy ( którą mimo że się bardzo lubi ) tak naprawdę jest momentem oczekiwania na małe rączki Córki, które chcą poznawać świat z Mamą. Jestem fajna bo mam przynajmniej troje przyjaciół, a w tych czasach znajomości są na wagę złota. Jestem fajna bo jestem na bieżąco z ważnymi sprawami, z trendami idę "z prądem", a czasami i "pod prąd".

    OdpowiedzUsuń
  59. Jestem fajna bo, znam imiona wszystkich Ninjago, potrafię jeździć na hulajnodze, obejrzałam wszystkie części Gwiezdnych Wojen, piekę najpyszniejsze muffinki na świecie :) no i moi synowie tak twierdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Jestem fajna, bo.....spełniam swoje marzenia :) Kat

    OdpowiedzUsuń
  61. Jestem fajna, bo mimo tylu zmian zachodzących w moim życiu, coraz większej ilości obowiązków i trudów życia codziennego, coraz większej odpowiedzialności, już nie tylko za siebie ale za moją rodzinę,a przede wszystkim za mojego kochanego synka - caly czas staram się być tą roztrzepaną, szaloną dziewczynką którą byłam kiedyś :D Basia

    OdpowiedzUsuń
  62. Jestem fajna, bo jestem silną kobietą. Jak każda matka jestem silna, dla swojego dziecka i dla siebie. Każda mama mimo choroby musi wstać rano i zrobić śniadanie, rysować obrazki i piętnasty raz zbierać rozrzucone rzeczy. I nikt, nikt nie ma takiej siły jak kobieta, która w bólach urodziła dziecko i mimo wszystkich przeszkód na naszej drodze potrafi wstać rano z uśmiechem na ustach kiedy zobaczy swojego bobasa.

    OdpowiedzUsuń
  63. Jestem fajna bo ... jestem sobą pomimo trudności jakie mnie spotykają, bo staram sie mieć ciągle uśmiech na twarzy i cieszyć sie kazdą chwilą, bo kocham swoje corki najbardziej na świecie i wiem że i one mnie kochają mimo że nie zawsze jest kolorowo. Lubię siebie bo nie jestem idealna a jestem szaloną mamą i przyjaciółką swoich dzieci jak i męża :) bo jestem naturalną a nie sztuczną panią, otwartą na ludzi i świat. Anna Konieczna

    OdpowiedzUsuń
  64. Jestem fajna, bo... dużo myślę, dużo mówię, robię czasem za dużo naraz, denerwuję się za szybko, nie umiem robić czegoś powoli... no chyba że to prace manualne... rapuję moim córkom o bananach i parówkach... sto razy dziennie mówię im, że je kocham, a ze dwa razy, że jeszcze chwila i wyrzucę je przez okno ;)... nie pamiętam, jak to było kiedy ich nie miałam, i nie zamieniłabym jednej minuty na czas sprzed posiadania dzieci... kocham... męża, dzieci, rodzinę i życie... a poza tym... jestem fajna, bo nie depczę dżdżownic po deszczu, i córki też tego nauczę, a co! ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Jestem fajna, bo...
    lubię spać do późna
    jeść długie śniadanie
    czasem na kolację zaserwować lody
    lubię uciapane farbami, kredkami, pisakami ręce mojej córki
    lubię tańczyć w piżamie
    śmiać się z głupawek
    i zwyczajnie pozwalać moim dzieciom na bycie sobą!
    dorka

    OdpowiedzUsuń
  66. Jestem fajna, ponieważ co dzień staram się cieszyć małymi rzeczami, celebrować wszystkie wspólne wolne chwile z rodziną, mężem i dziećmi,które tak szybko nam rosną. Jestem fajna, bo chwytam "byka za rogi" i z uśmiechem patrze w przyszłość, czekając na to co los dla mnie przygotował i kocham ile wlezie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Jestem fajna, bo córka mi powiedziała: "Mamo, Ty jesteś taka oszalała, a nie jak mama Emilki - normalna". To była cudowna chwila!

    OdpowiedzUsuń
  68. Jestem fajna, bo tak to już po prostu jest z Mamami. Są fajne. Bo robią to, co robią. Bo są tymi, którymi są. Bo kochają, opiekują się troszczą. Bo karmią, pielęgnują, uczą. Bo podają rękę, przytulają, wspierają. Bo motywują, pokazują piękno i dobro. Bo dają to, co w nich najlepsze i najpiękniejsze. Jestem fajna, bo mam córeczkę. To dzięki niej jestem Mamą. To dzięki niej moje życie nabrało nowych kolorów, dźwięków, znaczeń.
    To dzięki niej mogę być fajna. Bo jestem Mamą :-)
    Dżus

    OdpowiedzUsuń
  69. Jestem fajna, bo mam w sobie geny swojej mamy, którą kocham nad życie. Geny stuprocentowej kobiety, która wychowała trójkę dzieci w miłości i otwartości wobec świata. Która poświęciła karierę naukową i sukces zawodowy, żeby zapewnić mi i mojemu rodzeństwu wspaniałe dzieciństwo i okres dojrzałości. Kobiety, która nauczyła mnie dbałości o siebie i innych, wdzięczności wobec ludzi i losu oraz umiejętności okazywania bezinteresownej pomocy. Kobiety, która jest tak silna, że mimo bardzo poważnej choroby i niepełnosprawności męża, codziennie ma siłę, żeby działać na pełnych obrotach i się uśmiechać. Kobiety, która nigdy nie podcina skrzydeł, ale napędza siebie i innych do realizacji swoich marzeń. Kobiety, która w wieku 50 lat zdecydowała się na założenie własnej firmy, nie bojąc się, że rynek jej nie przyjmie (i udało się jej!!!). Kobiety, która nauczyła mnie jak składać meble, sadzić rośliny, piec mazurki, zmienić koło w samochodzie, wymienić obicie kanapy, naprawić lodówkę, zbudować karmnik dla ptaków, tańczyć cha-chę, przyszyć guzik i odetkać zlew. Kobiety, która nauczyła mnie miłości do literatury, kina, teatru, która co dwa tygodnie chodziła ze mną do Filharmonii, co tydzień na basen i dwa razy w tygodniu na zajęcia z angielskiego (a w międzyczasie chodziła na kurs prawa jazdy!). Kobiety, która nawet wychodząc wyrzucić śmieci, wygląda pięknie, bo bije od niej dobro.

    Chciałabym wygrać prezent nie dla siebie, ale właśnie dla mojej mamy, która niedawno skończyła 54 lata i w moim odczuciu, zasługuje na to jak nikt inny. Moja mama jest fajna, bo jest dobra, kochająca, wspierająca i niezwykle dzielna. Od roku zmaga się z poudarowym paraliżem taty i piękny prezent np. w formie pysznej herbaty od Ahojhome byłby wspaniałym dodatkiem na Dzień Matki.

    Gabi K.

    OdpowiedzUsuń
  70. Jestem fajna, bo w każdym momencie jestem sobą😃

    OdpowiedzUsuń
  71. Jestem fajna bo jestem mamą czarodziejką. W jedną noc potrafię zmienić się z korpo mamy w mamę w trampkach. W poniedziałek rozpisywałam plany roczne i raportowałam 2015 do zarządu, żeby we wtorek przywitać na świecie moje drugie szczęście. Jeszcze przez najbliższe 13 miesięcy będą mi obce asapy i deadliny, teraz sen z powiek spędza mi kryzys laktacyjny i wietrzna pogoda.
    Dziś nie spotkacie mnie biegnącą na spotkanie w szpilkach i z kawą której nie zdążyłam na spokojnie wypić z mężem przy śniadaniu, dziś mam ambitny plan pójść do pobliskiego warzywniaka podyskutować o wyższości jaj wiejskich nad tymi z fermy :-)
    To mój czas, mój rok i moich dzieci. To cudowne że możemy tak zwolnić, poukładać życie na nowo. Ze chociaż przez rok naszym priorytetem może być segregacja domowych dokumentów a nie tylko zdobycie kolejnego targetu.
    Jestem fajna bo jestem po prostu mamą a to najwspanialsza rola w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  72. Jestem fajna, bo... śmieję się, kiedy jestem szczęśliwa, płaczę gdy mi źle. Przeważnie robię to na co mam ochotę. Nie udaję, że mogę wszystko. Czasem ze złości tupię nogą jak mała dziewczynka.Nie zawsze jestem dobrym przykładem, ale zawsze staram się być prawdziwa i autentuczna w oczach mojego Syna. Jestem fajna, bo jestem sobą.

    OdpowiedzUsuń
  73. Jestem fajna bo:
    1.Jestem matką a zawsze marzyłam nią być to przepiękne uczucie być odpowiedzialnym i wspierać takiego małego człowieczek :)
    2.Jestem kobietą spełnioną bo jestem matką :) i żoną fantastycznego człowieka który razem ze mną stworzył taką rodzinę.
    3.Jestem człowiekiem któremu do szczęścia nic nie jest więcej potrzeba jak zdrowia i tego co już jest :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Nie wiem czy nie zostanę zbesztana za to co napiszę...ale jestem fajna bo zaakceptowałam bycie mamą. Trochę mi to zajęło...nie powiem żebym skakała do góry, gdy dowiedziałam się o ciąży. Mimo tego z mężem znałam się 7 lat, a dwa byliśmy po ślubie, nie byłam na to gotowa. Płakałam chyba 2 tygodnie, pytając dlaczego ja, a najgorsze, że z w okół mnie były osoby, które bardzo pragnęły dziecka, starały się kilka lat, ja z chęcią "oddałabym brzuch" niejednej takiej osobie. Długo oswajałam się z tą myślą, maż szybciej "pogodził" się z tym co przyniesie nam los, na pewno cieszył się bardziej ode mnie. Tak naprawdę oswajałam się z tym znacznie dłużej niż 9 miesięcy... Synek ma teraz 2 latka i 3 miesiące. Kurcze no nie wyobrażam sobie bez niego życia. Pierwszy rok też był dla mnie trudny, nie powiem, że teraz też jest kolorowo, mały wymusza, buntuje się, ale jest cudowny, "pomaga" rodzicom w codziennych obowiązkach, przychodzi, przytula się, uczy się nowych rzeczy, nowych słów. Codziennie mnie czymś zaskakuje. Nie jestem na pewno idealna, mały odkąd skończył 1,5 roku a ja wróciłam do pracy na etat śpi z nami w łóżku! i dobrze mi z tym, kocham patrzeć jak śpi i zasypiać przy Nim! Do tej pory zdarza mu się budzić na mleko w nocy i ja zła matka daje mu to mleko i to jeszcze w butli! Do tej pory chodzi w pieluszce, chodź uczę i tłumacze. Jestem fajną mamą, bo odkąd pojawił się mój syn na świecie nabyłam dużo pokory i cierpliwości.Kocham go bezgranicznie, ciesze się, że życie zdecydowało za nas i coraz częściej myślę o drugim...... :):):)

    OdpowiedzUsuń
  75. Jestem fajna bo umiem cieszyć się z małych "wielkich " rzeczy. Mój synek mnie tego nauczył. Po tygodniach nieprzespanych nocy nagle pewnego dnia po 8 godzinach obudziłam się wyspana;po wielu dniach płaczu nagle ugryzł mnie w palec i zobaczyłam pierwszy malutki ząbek; po kilogramach gotowania marchewki i późniejszego jej wypluwania nagle zjadł całą łyżeczkę i kolejne; po słyszeniu różnych dźwięków pewnego dnia uslyszalam ma-ma. Jestem fajna, bo pomimo trudności,zmęczenia i gorszych dni związanych z byciem mama potrafię się cieszyć właśnie z takich chwil i postępów jakie robi mój maluszek i ciągle się usmiechac:)

    OdpowiedzUsuń
  76. Jestem fajna, bo... Trudno określić siebie mianem "FAJNA", a tutaj dochodzi jeszcze "BO"... Umysł bez trudu, z szybkością karabinu maszynowego wyplułby wszystkie przeciwieństwa tej cechy, charakteryzujące moją osobę. A tak to musi się wysilić. Jeśli "fajna" miałoby oznaczać szeroki krąg osób wokół mnie to nie, nie jestem fana, bo zawsze byłam na przekór i odstawałam, nie należałam do grupy tych "słodko pierdzących". Za to chyba byłam i jestem fajna dla siebie, nie tłamszę swoich pragnień, pozwalam sobie pobyć czasem egoistką i oddać drobnym przyjemnościom, mam swoje zasady i staram się mieć spokojne sumienie. A czy jestem fajną
    mamą? Czasem w to wątpię, a czasem... rozczulam się, kiedy widzę, że przeszczepiłam swoje pasje na dzieci i do pewnych rzeczy zapalają się tak samo jak ja, dzięki czemu cudownie spędzamy ze sobą czas i podwajamy, potrajamy naszą radość. I pokazuję im, że nie ma rzeczy niemożliwych... Jeśli czegoś nie potrafię zrobić, szukam w necie i zbieram wiadomości. A potem dzieciaki widzą, jak mama siedzi z tabletem na kolanach i krok po kroku uczy się nowej umiejętności. I zachęcam je do snucia marzeń, nawet tych najbardziej
    niedorzecznych. Nieraz siedzimy, dzielimy się swoimi fantazjami i czas upływa nam na przyjemnym gdybaniu. Aż trudno teraz mi to pojąć, że mój pierwszy scenariusz na życie nie przewidywał w ogóle macierzyństwa!
    Podsumowując można by rzec, że fajną mamę można poznać po fajnych dzieciach. Jestem fajna, bo jestem sobą i mam fajne dzieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  77. Jestem fajna, bo...

    jestem matką, żoną, przyjaciółką, koleżanką z pracy, sąsiadką, czasem kucharką, czasem sprzątaczką, czasem stylistką, czasem ogrodnikiem, mechanikiem.



    Ale zawsze jestem sobą.


    Marta_Oll

    OdpowiedzUsuń
  78. Jestem fajna, bo mój mąż tak mówi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  79. Ułatwiłam sobie zadanie,i poszłam z tym pytaniem do mojego 5-letniego syna.Filip dokończ zdanie"Jestem fajna bo..."On bez chwili zastanowienia odpowiedział-"bo kupujesz fajne ciuchy"��no cóż,dziecko wie chyba najlepiej��

    OdpowiedzUsuń
  80. Jestem fajna, bo:
    -bylam wczoraj z mezem na meczu jego kochanej druzyny pilkarskiej, ktora awansowala do ekstraklasy (a w dalszym ciagu nie wiem czym jest spalony),
    -ogladam z dzieckiem ksiezniczke Zosie, na widok ktorej moja mala tanczy ze szczescia ( ja niekoniecznie, zwlaszcza jak mam zaczac robic obiad a czas nagli),
    -bawie sie niezmordowanie z wypiekami na twarzy tymi wszystkimi skrzeczacymi zabawkami-plastik fantastik- tak hojnie otrzymanymi od dziadkow,
    - nauczylam sie gotowac pyszne obiadki bez zbednego uzywania przypraw (choc jestem fanka wszystkiego co ooostre, meksykanskie i w przekonaniu mej rodziny niezjadliwe)
    - spedzam wakacje w gorach, pomimo ze kocham morze miloscia wielka, wieksza, najwieksza!
    Jestem fajna, bo zrobie wszystko dla mej rodziny, bo rodzina jest dla mnie wszystkim! Ole! Asia Sk.

    OdpowiedzUsuń
  81. Jestem fajna bo kazda mama taka jest i basta!:)Znajdujemy radosc w codziennosci i z pozoru identycznych dniach spedzanych z naszymi dziecmi i to jest wspaniale! Po urodzeniu corki docenilam i zrozumialam moja mame ktora wychowala nas piecioro. Usmiech dziecka i slowa "Kosiam mame" sa najfajniejszym prezentem z okazji naszego swieta! Pozdrawiam wszystkie Mamy. MagdaKuzma

    OdpowiedzUsuń
  82. Jestem fajna...bo ciągle uśmiecham się do nieznajomych, wierzę że za rogiem czai się przygoda i nawet po kolejnej nieprzespanej nocy z moimi dziećmi, z tą samą pasją śpiewam za Gepert: "kocham Cię życie, w każdą pogodą potrafią dostrzeć oczy moje młode niebezpieczną twą urodę. Poznawać pragnę cię, pragnę cię, pragnę cię w zachwycie, choć barwy ściemniasz wierzę w światełko które rozprasza mrok (..)" :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Jestem fajna bo... mam wspaniałych ludzi dookoła siebie, niesamowitych Rodziców (tych 'wrodzonych' i tych nabytych), ekstra Siostrę, cudownego Męża i przede wszystkim piękną Córkę, która powoli zaczyna stawiać pierwsze kroki.
    Jak tu nie być fajną, jak dostaje się tyle miłości i ciepła na co dzień? Jak nie być fajną, gdy pomimo ogromnego zmęczenia i irytacji, widzi się nagle szczerbaty uśmiech na twarzy dziecka i słyszy "babamamamatatata"? Jak nie być fajną, gdy przychodzi Mąż z pracy, całuje na przywitanie, bierze Córkę na ręce i opowiada nam swój dzień? Albo po kłótni pierwszy wyciąga rękę bo wie, że mi to trudniej przychodzi? Jak nie być fajną, gdy dzwoni Teściowa i pyta czy może wpaść z zupą i mielonymi? Albo jak nie być fajną, gdy Mama z Siostrą zabierają moją Córkę na spacer, żebym mogła zająć się domem na spokojnie (albo leżeniem na kanapie na spokojnie ;) )? Jak nie być fajną, gdy znajomi odwiedzają, piszą, dopytują i chcą być przy mnie, nawet gdy rodzicielstwo jest dla nich kompletnie obcym tematem? I w końcu, jak nie być fajną, kiedy jest się spełnioną - tak po ludzku, nie materialnie (!) ?

    Bycie fajnym jest nie tylko naszą zasługą, wynikającą z umiejętności obserwacji, słuchania innych i współodczuwania. Jest zasługą naszych bliskich. Relacje nas tego uczą. Dlatego jestem fajna i bardzo chcę być fajna właśnie dla moich bliskich - w ramach podzięki, a także dla mojej Córki i przyszłych dzieci - żeby one też były fajne dla swoich rodzin w przyszłości, żeby niosły pozytywne nastawienie i miłość. Żeby były mądre i radosne. Bo im więcej fajnych ludzi na świecie, tym łatwiej będzie ten świat zmieniać na plus, prawda?!
    Dlatego FAJNIE, że tyle nas tu FAJNYCH babek! :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Jestem fajna, ponieważ odważę się napisać, że nie lubię tego słowa. Jestem niezwykła, ponieważ przeszłam metamorfozę życia. Odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży a była to wiadomość raczej niespodziewana, przeistoczyłam się z rock'n'rollowej zagubionej duszy w wyszukaną alternatywę. Po pierwsze: rzuciłam palenie papierosów. Wróżono mi, że wrócę, jak tylko wyjdę ze szpitala. Marta bez papierosa? To jak Axl Rose bez solówki. Nie wróciłam, powiem więcej: brzydzi mnie to niesamowicie. Zaczęłam zaglądać sobie w talerz. Zamiast przytyć 25 kg, co przy moim trybie życia byłoby możliwe, przytyłam 5 kg. Przede wszystkim cukier zastąpiłam miodem, sól- ziołami a słodkie napoje- wodą. Zmieniłam nawyki żywieniowe, bo wiedziałam, że to ode mnie zależy co dostarczę dziecku. Jestem mądra, ponieważ zaczęłam czytać skład. Jestem świadoma, tego co wkładam do ust a skoro jestem świadoma, to znaczy że jestem dojrzała. Trzeba być odpowiedzialnym, kiedy wkracza się w rolę rodzica. Myśląc racjonalnie stwierdziłam: przecież dziecko uczy się od Ciebie. A czego miało się uczyć ode mnie? Tandetnych wyborów? Nigdy w życiu. Potomek to zmiana i tę zmianę zaczęłam od przestrzeni wewnątrz i wokół siebie. Nawet pokój, który krzyczał ostrymi kolorami ścian, zamieniłam na stonowaną paletę. Ma być statecznie i harmonijnie. Mój syn ma się rozwijać w spokojnym otoczeniu Kieruję się tylko i wyłącznie głosem serca i czymś, co nazywane jest instynktem. Uważam, że jestem niezwykła, bo osiągnęłam sukces w karmieniu piersią. Długi okres czas miałam kryzys zamiast kałuż mleka i nawet położne wątpiły w moją mleczną drogę. Jestem w porządku wobec siebie. Słucham tego, co mówi mi mięsień umieszczony ponoć po lewej stronie mego ciała. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie, teraz jestem odważna i to uważam za swój atut. . Jestem sobą i zawsze kiedy myślę „nie” to mówię „nie”. Dlatego mój syn nie ma chodzika, po urodzeniu nie dokarmiałam go glukozą a rozszerzanie diety zaczęłam wtedy, kiedy uważałam, że jest gotowy a nie wtedy kiedy wszyscy mówili „daj mu”. Jestem absolutnie szczera i przez to być może niezrozumiała dla innych przez swoje wybory, ale nie ma we mnie ani odrobiny fałszu i obłudy. Traktuję tę transformację, jak odnowę biologiczną. Dopełnieniem, wiśnią na torcie, mojej metamorfozy było ścięcie włosów i przekazanie ich do pewnej znanej fundacji. Jestem osobą, która bierze z życia garściami, bo świat ma nam wiele do zaoferowania, tylko musimy z tego rozsądnie skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  85. ... bo jestem mamą, mam kochaną, maleńką córkę, rodzinę i psa :-) Ajj, to będzie mój pierwszy Dzień Matki! :)

    OdpowiedzUsuń
  86. jestem fajna z dwóch powodów :)
    po pierwsze bo są wokół mnie niesamowici ludzie, to oni są moją miarą, ich wyjątkowość, nietuzinkowość, mądrość. To jest mój prawdziwy skarb i moja zewnętrzna miara własnej fajności. Ich przyjaźń i zaufanie, niezmienna od lat obecność potwierdzają, że "chyba jestem fajna".
    a po drugie, po po nastolatkowych i wczesno-dwudziestych latach, po przekroczeniu 30tki, znalezieniu Miłości i urodzeniu Syna, w końcu wiem kim jestem. Znam swoje zalety, znam swoje wady, rozwijam się, zmieniam, pracuję nad sobą, nie odpuszczam a przy tym szanuję i nawet lubię własne niedoskonałości. Im jestem starsza tym czuję się swobodniej sama ze sobą i bez względu na to co pokazuje o poranku lustro, lubię siebie.

    OdpowiedzUsuń
  87. Jestem fajna, bo mam na palcu obrączkę, a pod biustem brzuch z obwodem przekraczającym 100cm. Może się to wydać dziwne uzasadnienie, ale już tłumaczę :) Skoro najfajniejszy, najmądrzejszy i najopiekuńczy mężczyzna na świecie wpadł na tak szalony pomysł, by poprosić mnie, abym spędziła z nim całe swoje życie, to nie mógł się mylić. Jeśli w jego oczach jestem najfajniejszą kobietą jaką mógł poznać, to nie mam wątpliwości, że tak jest ( chociaż prawda jest taka, że standardowo kilka razy w miesiącu jednak wątpię w to, bo wiadomo jestem kobietą i rządzą mną czasem bez mojej zgody nieszczęsne hormony). Ale właśnie ten najfajniejszy facet szybko wyprowadza mnie wtedy z błędu mówiąc, że nie wyobraża sobie beze mnie ani jednego dnia. Jak mam mu nie wierzyć, skoro niedawno pokazał mi, że obrączka to jednak nie wszystko i dał mi to, co powoduje, że każda kobieta już na zawsze staje się najfajniejszą kobietą dla innego człowieka - będę mamą. Mam nadzieję, że naprawdę najfajniejszą mamą na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Tak sobie myślę, że mało jest na świecie mam, które nie są fajne. A i te często są takie nie z własnej winy, tylko z braku dobrego wzorca, w powodu warunków życiowych.
    Na szczęście (dla mnie, mojego Męża i Córeczki) ja jestem fajna;) A dlaczego? Bo żyję w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami. Bo nie daję sobie wmówić, że jeśli mam inne zdanie co do wychowania i kochania mojego Dziecka niż moja mama i teściowa to jestem zła rodzicielką. Bo macierzyństwo nauczyło mnie doceniać każdy dzień i w każdym cieszyć się choć z drobnych rzeczy. Bo chociaż po roku spędzonym z Maluszkiem w domu wróciłam do pracy (którą też lubię, ponieważ czuję się potrzebna i doceniana), to do mieszkania wracam pełna zapału i z uśmiechem na twarzy. Bo podążając za starym niemieckim "kommt Zeit, kommt Rat" zrozumiałam, że nie ma co na zapas obmyślać planów na wypadek kłopotów, bo w razie takowych życie najczęściej podsunie dobre rozwiązanie.
    Kiedyś w jakiejś "babskiej" gazecie przeczytałam, że bycie idealną we wszystkich dziedzinach życia jest całkiem passe i mało wykonalne. A te "idealne" często są nieszczęśliwe. Może w takim razie wystarczy być "tyko fajną"?

    OdpowiedzUsuń
  89. Jestem fajna, bo pewnego dnia zrozumiałam że aby wygrać czasem trzeba odpuścić. Kiedy dotarło do mnie, że może nigdy nie będę mieć dzieci i przestałam się zadręczać oczywiście zaraz zaszłam w ciążę. A potem szybciutko w kolejną. I teraz jestem mamą dwójki malutkich dzieci i choć czasem jest ciężko, to nie zamieniłabym się z nikim. A wieloletnia walka o Nie, tylko utwierdziła mnie w tym jak bardzo ich pragnęłam, jak bardzo je kocham i jak bardzo jestem szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  90. Myślę, że jestem fajna bo właśnie pisząc ten komentarz, kiedy pozostaję jak co noc bez męża (pracuje w nocy) ze swoim 2-letnim synem, posiadając pod sercem kolejną jeszcze nieznaną mi istotę, piszę go dalej mimo, że syn właśnie wylewa swoją ukochaną wodę mineralną z dziubkiem na fotel, na książkę, na siebie. Podsumowując jestem fajna bo ważniejsza dla mnie jest jego radość z nowych doświadczeń i uśmiech niż to, że będę miała teraz zaciek na fotelu, a ukochana książeczka o małpce rozejdzie się :) Pozdrawiam wszystkie fajne mamy!

    OdpowiedzUsuń
  91. Myślę, że jestem fajną mamą ponieważ właśnie teraz gdy piszę ten komentarz i jak co noc pozostaję sama z 2-letnim synkiem (mąż pracuje w nocy), jednocześnie nosząc pod sercem drugą nieznaną jeszcze istotę, piszę go dalej podczas gdy syn bawi się swoją ukochaną wodą z dziubkiem i ... wylewa na fotel, na książkę, na siebie. Podsumowując piszę go dalej bo ważniejsza dla mnie jest jego radość z nowych doświadczeń, jego uśmiech niż to, że teraz najpewniej będę miała zaciek na fotelu, a ukochana książeczka o małpce się rozejdzie :) Pozdrowienia dla wszystkich fajnych mam!

    OdpowiedzUsuń
  92. Jestem fajna, bo.... bo mimo, że w ciąży przytyłam 20kg (i nie zrzuciłam tego), że nie skończyłam studiów i pracuje za najnizsza krajową i mam męża, któremu wszystko trzeba tłumaczyć jak małemu dziecku (... no dobra nie tylko ja takiego mam) to mam najwspanialsza córeczkę na świecie i to właśnie dzieki niej czuje sie taka fajna i ona mi codziennie o tym przypomina. Nie jestem wyjatkowa, bo tez tak macie? No właśnie. Jestesmy mamami i to jest takie FAJNE ;-)

    OdpowiedzUsuń
  93. Jestem fajna, bo kocham życie, lubię siebie i straciłam głowę dla mojej 7-miesięcznej córeczką:)

    OdpowiedzUsuń
  94. Jestem fajna, bo jestem mamą! Taką, co stara się dać dziecku gwiazdkę z nieba, przytuli gdy potrzeba, na rękach dziecko lubi nosić, ale czasami o pomoc umie też poprosić :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Jestem fajna bo zostałam mamą i tego nikt mi nie odbierze ,bo chciałam nią być i ciągle chce :)))

    OdpowiedzUsuń
  96. Sylwia Jabłońska mama Jasiunia13 maja 2016 13:13

    Jestem fajna bo... fajnie jest być MAMĄ! ..a poza tym umiem grać na saksofonie 😜

    OdpowiedzUsuń
  97. Jestem fajną bo JESTEM MAMĄ i to moja największa SUPERMOC!

    - Magdalena Lisowska fb

    OdpowiedzUsuń
  98. Jestem fajna bo ... mam dwóch najcudowniejszych chłopaków na świecie, bez nich wcale nie byłabym fajna. Wszystko co fajne we mnie mam dzięki nim i dla nich. Dla nich codziennie staram się zmieniać na lepsze (a uwierzcie mi z takim charakterem wcale nie jest łatwo). Jestem fajna bo dla jednego uścisku małych lepkich łapek, dla jednego bezzębnego uśmiechu jestem w stanie dokonać niemożliwego.

    OdpowiedzUsuń
  99. Och, Dziennik Małych Wielkich Rzeczy mam - jest wspaniały! Popłakałam się, kiedy przeczytałam "instrukcję obsługi". Zaczęłam już spisywać swoje słowa i wspomnienia dla Córci - to takie dziwne pisać od serca dla kogoś, kogo się jeszcze dobrze nie zna - bo Ona ma teraz (dokładnie dzisiaj!) cztery miesiące, a planuję podarować jej dziennik na osiemnaste urodziny. Kim wtedy będzie? Co będzie lubiła, a czego nie? Jak będą układały się nasze stosunki? Patrzę na nią i wiem, że przed nami taaaaaki kawał czasu, który jednocześnie zleci, nim się zorientuję, tak szybko minie - za szybko...

    Toś poszalała z prezentami! :D Nagroda przeboska dla boskiej mamy! (Czyli każdej mamy, nieprawdaż? ;))

    Jestem fajna, bo...
    ...się nie poddaję i nie daję za wygraną. Jeśli wymyślam, że synkowi nie dam kupnej drożdżówki, bo ocieka lukrem i to "samo zło", sama upiekę własne - z kruszonką, której smak pamiętam z dzieciństwa.
    ...ciągle się uczę i nie udaję, że pozjadałam wszystkie rozumy (tj. poza momentami, kiedy wykłócam się z mężem, a zgrywanie absolutnie przekonanej o swojej racji pozwala zachować pewność siebie :P - zwykle jednak potem przychodzi stosowna autorefleksja). Dotyczy to zwłaszcza rodzicielstwa, które potraktowałam jako wyzwanie, bo... nie chciałam mieć dzieci, a przydarzyła mi się dwójka... Parka, którą kocham i uwielbiam i bez której świat byłby o wiele uboższy. Kiedy więc na świecie pojawił się mój synek (córcia 3,5 roku później), postanowiłam być najlepszą mamą, jaką mogę. Co nie było łatwe, bo często denerwowałam się, byłam nerwowa... Zaczęłam więc pracować nad sobą, czytać prace m.in. Jespera Juula i codziennie budzić się z planem, by dawać z siebie jeszcze więcej, i jeszcze, i jeszcze...
    ...potrafię się wyluzować i robić głupie miny do lustra, mówić głosami (w trakcie zabawy czy czytania na głos, oczywiście ;)), wpinam dziecięcą spinkę w nieuczesane włosy, jeśli akurat moja czteromiesięczna córka krzyczy, a ja nie zdążyłam wysuszyć głowy.
    ...kiedy nie potrafię się wyluzować, odpuszczam - najczęściej wtedy, kiedy chodzi o kuchenny rozgardiasz. Chłopcy działają w kuchni i pichcą, a ja nie wnikam, nie zaglądam, nie czepiam się... A potem w spokoju sumienia zjadam przepyszny obiad lub ultrasmaczną galaretkę, które przygotowali. Wilk syty i owca cała ;).
    ...kiedy mogę pracować, bo potrzeba uspokoić Małą, nie denerwuję się czy stresuję, ale puszczam nastrojową muzykę, kładę się obok córci i pozwalam działać zmysłom: obserwuję delikatnie falującą firankę, czuję łaskotanie wiatru na moim nosie, wsłuchuję w rytm oddechów dziecka, a wszystko to stapia się z muzyką - tworzę więc taki nasz intymny soundtrack, a teoretycznie zwyczajna, zupełnie "nijaka" chwila przemienia się we wzruszającą scenę z naszego osobistego filmu...
    ...JESTEM SOBĄ. Mam swoje pasje, marzenia, myśli, radości i smutki. I patrząc na siebie z boku, czuję, że siebie lubię. A skoro tak, to pewnie jestem fajna ;D

    OdpowiedzUsuń
  100. Jestem fajna,bo niby czemu miałoby być inacze? ;) Nikt nie zabrania, nie oponuje, więc - why not?! Pozytywne nastawienie,sympatia do samej siebie i zdrowy dystans to must have każdej kobiety i mamy! Pozdrawiam serdecznie. Anita W. @anita.wrotniak@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  101. Jestem fajna,bo ... chcę żeby INNYM było fajnie. Każdego dnia. Staram się z całych sił, dla mojego synka, męża dla mojej mamy i sióstr :) Tylko dając można coś brać, a więc Ja dałam mężowi szansę na fajne życie przenosząc się z Nim na wieś, dałam życie drugiemu synkowi aby ten pierwszy miał Rodzeństwo i wreszcie daję miłość i szacunek najbliższym aby mieć fajnie gdy to wszystko do mnie wraca :) Doris (doriss_ka@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  102. Jestem fajna,bo moje dzieci tak zawsze mówią.Monika L.

    OdpowiedzUsuń
  103. Jestem fajna bo... nie raz i nie dwa przekraczałam barierę i próg mojej wytrzymałości! (i zapewne jeszcze nie raz to udowodnię w roli MAMY)
    Już przy porodzie był tego początek - próg wytrzymałości (i determinacji ;) ) oraz przekroczenie bariery bólu.
    Jak to bywa z 14 miesięcznym dzieckiem, często-gęsto zaciskałam zęby i moja cierpliwość była wystawiona na różne próby. Na pewno czeka mnie jeszcze sporo zaciskanie zębów, ale... jestem fajna i dam sobie radę.
    Wszystkie MAMY mają moc ;)
    Pozdrawiam bezkonca - instagram

    OdpowiedzUsuń
  104. Jestem fajna, bo codziennie staram się być wystarczająco dobrą mamą dla mojej półtorarocznej córci!
    Iza
    (iza_judk@poczta.onet.pl)

    OdpowiedzUsuń
  105. Jestem fajna...bo jestem żoną fajnego faceta i mam dwie fajowe córy...sporo w zyciu przeszliśmy...najcięższe były ostatnie dwa lata...-choroba nowotworowa mojej starszej córki... ale w każdej sytuacji trzeba sobie radzić..
    .i szukać tego czegoś...co sprawia że na naszej twarzy pojawia się chociaż mały uśmiech...starałam się wtedy być najfajniejszą mamuśką na świecie zawsze uśmiechniętą dla mojego dziecka...choć czasem był to uśmiech przez łzy... a teraz kiedy jesteśmy już w domu,a na świat przyszła kilka dni temu moja druga fajna córka...to na mej twarzy gości już tylko usmiech-szczery i bardzo szeroki. Więc jestem fajna...bo pomimo tego wszystkiego mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa, bo mam przy sobie wszystkich tych, których kocham najbardziej... jednym słowem FAJNA Z NAS RODZINKA💙💜💚💛 Jola.s.

    OdpowiedzUsuń
  106. Jestem fajna bo jestem sobą. Przynajmniej staram sie. Zwłaszcza bycie mama wystawia mnie na mega próbę, bo mogę być soba i ufać swojemu instynktowi ale przeciwko babciom które przecież wiedza lepiej, albo zatracić siebie w imię bezkonfliktowych relacji. Wybieram siebie!

    OdpowiedzUsuń
  107. Jestem fajna, bo.... jestem! Wychowałam dwóch świetnych, mądrych i odpowiedzialnych chłopaków. Wytrzymuję z moim kapryśnym facetem, gotuję (brr!), piorę, prasuję (o matko!), sprzątam, wycieram, przecieram, obcieram, krzyczę, milczę, patrzę z wyrzutem, z miłością, przytulam, całuję, kocham!

    OdpowiedzUsuń
  108. Jestem fajna, bo... jestem szczęśliwa i już niedługo zostanę MAMĄ! :))) Ania_J

    OdpowiedzUsuń
  109. Jestem fajna, bo... Tydzien temu urodzilam mala, cudowna istotke, ktora jak na aniolka przystało chyba też uwaza ze mama jest fajna bo raz ze pozwala mi sie wyspac :) a dwa... Moge sie bez przerwy cieszyc jej widokiem:)

    OdpowiedzUsuń
  110. Jestem fajna bo moje córeczki czynią mnie fajna osobą. Zanim się urodziły byłam imprezowiczka i lekko duchem skoncentrowany na sobie. Dzięki nim nauczyłam się bezwarunkowo miłości. Czasem gdy po nieprzespanej nocy o godzinie 13 uda mi się wreszcie zjeść śniadanie i dopic zimna kawę,a ostatni kawałek kanapki jeszcze mi z ręki zabiera moja dwulatka pchają mi się na kolana,gdy druga noga kolebie bujaczek czuje ze to właśnie jest jest fajne być razem z nimi a nie gdzie indziej. Czego chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  111. Jestem fajna bo moje córeczki czynią mnie fajna osobą. Zanim się urodziły byłam imprezowiczka i lekko duchem skoncentrowany na sobie. Dzięki nim nauczyłam się bezwarunkowo miłości. Czasem gdy po nieprzespanej nocy o godzinie 13 uda mi się wreszcie zjeść śniadanie i dopic zimna kawę,a ostatni kawałek kanapki jeszcze mi z ręki zabiera moja dwulatka pchają mi się na kolana,gdy druga noga kolebie bujaczek czuje ze to właśnie jest jest fajne być razem z nimi a nie gdzie indziej. Czego chcieć więcej :) alicjadoktor@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  112. Jestem fajna, bo jestem sobą i pozwalam być sobą córeczce. Synka też chcę nauczyć samodzielności i radości z odkrywania świata.

    OdpowiedzUsuń
  113. Jestem fajna bo... mam fajnych 3 chłopaków w domu! Wiec musze się wpasowac! Jestem fajna bo lubię fajne rzeczy!fajna,bo ludzie obok mnie są fajni!Fajna, bo miejsce które znam i odwiedzam tez są fajne! Fajnaaa aaa, bo uwielbiam taka być! Fajnaaaaaaaaaaa,bo tak !!!!!!po stokroć fajna!!!! Bo wszystkie babki fajne są! !!!!! vel Paulina Ochrońska

    OdpowiedzUsuń
  114. Jestem fajna bo...? po prostu bycie kobietą jest czymś mega fajnym, posiadamy niesamowitą moc i siłę, którą zazdroszczą nam mężczyźni:) Ja jestem fajna, ponieważ : mam w głowie same super pomysły, uwielbiam piec i gotować, ciągle zmieniać coś w domu, potrafię sama użyć wiertarki i młotka:D a tak myśląc dogłębniej nad tym jestem fajna bo dałam życie mojemu Synkowi a za niedługo na świecie pojawi się kolejna Istotka a będzie to córeczka:)Jestem fajna bo sama wszystko w życiu osiągnęłam i jak na razie wyszło mi to genialnie. Uważam, że jest to świetne pytanie, bo My kobiety nie potrafimy się chwalić i doceniać siebie, bo zawsze jest coś ważniejszego, bo zawsze musimy coś zrobić, bo My nie jesteśmy ważne a właśnie, że Nie! my jesteśmy najważniejsze, najfajniejsze i najpiękniejsze i mamy tę moc i niech każda kobietka o tym pamięta!

    OdpowiedzUsuń
  115. Jestem fajna, bo...
    umiem czerpać radość z każdej chwili!

    Tej spędzonej z moimi chłopcami i tej spędzonej w samotności. Tej spędzonej na kreatywnym wymyślaniu zabaw i tej spędzonej na przyjemnym leniuchowaniu czy zaczytywaniu się [czy to w prozę dziecięcą czy dorosłą]. Tej spędzonej na beztroskim śmianiu, gilgotaniu i tej spędzonej na pokonywaniu pierwszych złości i barier moich urwisów.

    Jestem fajna, bo całą sobą pragnę nauczyć moich synów czerpania radości z życia, wiary w siebie i bycia po prostu dobrym, radosnym człowiekiem. mama Jola :)

    OdpowiedzUsuń
  116. Jestem fajna bo...właśnie pisząc jedną ręką ten komentarz, drugą przytulam trzymając na kolanach 21 miesięczną córkę, a lewą nogą bujam 2 miesięcznego synka, prawa noga natomiast służy do kopania piłki natarczywemu pieskowi. W międzyczasie na ogniu gotuje się zupa, w piekarniku dochodzi ciasto, a na komputerze kończą zgrywać się zdjęcia do ważnego projektu zawodowego. Potem spacer i liczę na chwilkę dla mnie. Jestem wielozadaniowa, dla dzieci niezastąpiona, potrafię się rozdwoić i kto mi powie, że nie jestem fajna??

    OdpowiedzUsuń
  117. Jestem fajna, bo po trzydziestce wreszcie zrozumiałam, że nie warto walczyć ze swoim charakterem. Jestem jaka jestem. A mój introwertyzm nie jest niczym złym.
    Kocham mój rodzinny mikroświat. :) <3

    OdpowiedzUsuń
  118. Jestem fajna, bo choć nie ma konkretnego powodu to kocham siebie a dzieci kochają mnie �� Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  119. Jestem fajna bo....
    Bo jestem zwyczajna...
    Zwyczajna dziewczyna...
    Zwyczajna kobieta...
    Zwyczajna mama synka...
    Zwyczajna mama maludy w brzuszku...
    Bo tak jak zwyczajne, inne mamy zdecydowałam się na macierzyństwo i chce, żeby moje dzieci były zdrowe i szczęśliwe...
    Bo boję się o moje dzieci...
    Bo chciałabym je chronić ale nie zawsze jest to możliwe...
    Jestem fajna przez swoją zwyczajność...
    Tak po prostu;).

    OdpowiedzUsuń
  120. Jestem fajna, bo jestem sobą i lubię samą siebie. Oprócz tego, że jestem mamą, ciągle jestem żoną, córką, siostrą i przyjaciółką. Ciesze się z tego kim jestem i tym co mam i na ten mój pierwszy Dzień Matki życzę sobie, żeby moja córeczka też zawsze akceptowała siebie, nie wstydziła się tego kim jest i żeby po prostu lubiła się za to, jaka jest fajna. Fajna jak jej mama :)

    OdpowiedzUsuń
  121. Jestem fajna, bo fajna być muszę,
    choć czasem się do tego zmuszam:
    a to sił mi brak...
    a to wszystko wspak
    idzie, lecz zawsze złość w sobie zduszę.

    Przecież złość urodzie szkodzi,
    a fajnej mamie to się nie godzi!
    Bo uśmiech Twój
    - weź to poczuj!-
    Sprawia, że Ci się lepiej powodzi.

    Bo fajną mamą naprawdę warto być,
    to dobra cecha - nie ma co kryć!
    Przekaż ją mamo
    - Ty autoreklamo,
    by na zawsze mu to w umysł wryć:

    (mając lat "dziesiąt" Wy już to wiecie,
    lecz nie wie tego jeszcze me dziecię),
    że to tak proste,
    tak oczywiste,
    że fajnym ludziom lepiej żyć na świecie!

    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  122. Jestem fajna, bo wytrwale uczę się bycia mamą każdego dnia. Mam dwóch wspaniałych nauczycieli, dzięki którym odkrywam, jak słuchać, by naprawdę usłyszeć, jak mówić, by wspierać, rozwijać, podnosić na duchu, rozśmieszać, jak niespodziewane pokłady sił, choć tak naprawdę wcale nie chce się wstawać z łóżka.

    Jestem fajna, bo nawet, gdy mi się to wszystko nie udaje, otrzepuję się i działam dalej: szukam nowych rozwiązań, pozwalam się zainspirować, a czasem po prostu przeczekuję burze z nadzieją na lepsze jutro.

    Jestem fajna, bo solidarnie tworzę duet mamy i taty. Zapraszam też do świata moich synów jak najwięcej życzliwych ludzi: Rodzinę, przyjaciół, sąsiadów, by zawsze czuli się otoczeni dobrymi myślami.

    Jestem fajna, bo każdego wieczora dziękuję swoim synkom za dobry dzień. Od kiedy są ze mną, każda chwila mojego życia nabrała nowego sensu!

    (Krysia O.)

    OdpowiedzUsuń
  123. Jestem fajna, bo… bo wolę być, a nie mieć. Bo wierzę, że warto wierzyć. Bo chodzę, a nie biegam. A czasami się zatrzymuję. Bo mówię, a nie wrzeszczę. A czasem też milczę. Bo lubię patrzeć, a nie podglądać. A niekiedy zamknąć oczy. Bo staram się widzieć dobro. Bo umiem się śmiać i płakać. Bo nie pytam po co, za co, dlaczego i co będę z tego miała.

    Jestem fajna… bo tak mi dziś powiedział mój Synek. I to mi wystarczyło.

    Katarzyna z http://lattehouse2012.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  124. Jestem fajna bo...jestem sobą i uważam, że jest to najcenniejsza ludzka cecha :) nikolettta@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  125. Jestem fajna bo...odważyłam się zastanowić nad tym zdaniem, wypowiedzieć je na głos i dokończyć. Dawno nikt nie postawił przede mną tak trudnego zadania. Jestem fajna bo się nie poddaję. Pozdrawiam wszystkie zmęczone mamy;) buziaki Maria

    OdpowiedzUsuń
  126. Fajna...Kiedy po raz pierwszy zaszłam w ciążę bardzo się cieszyłam, to było bardzo wyczekiwane baby... Po urodzeniu dopadł mnie tzw. baby blues, może depresja poporodowa to za duże słowo... ale coś przypominającego. Doszedł do tego problem z karmieniem...koszmar. Moja córa w płaczu najczęściej uaktywniała się około godz. 18:00 i tak do 1:00 w nocy. Mało tego, żeby ją uspokoić włączaliśmy wyciąg w kuchni na kuchenką...na mocy 3 - to u mnie najmocniejsza, a tym samym najgłośniejsza siła ciągu...czasem i całą noc nasza szumiąca "muzyka" nam towarzyszyła...rano - JA-łeb jak sklep...a dziecko spało...więc człowiek włączał..., W wieku 2 latek moja córcia bardzo ciężko zachorowała (jest już dobrze, zaraz kończymy leczenie :-)) Dzięki Bogu ta dziewczynka ma już prawie 5 lat i teraz wystarczy jej kołderka i poduszeczka do spania...cud...zwłaszcza dla moich i męża uszu :-) Więc jestem FAJNA, w zasadzie pisząc to uświadamiam sobie jak bardzo...:-) (nie popadając w samo zachwyt) Fajna, bo pomimo moich ciężkich wspomnień z macierzyństwem...zamarzyło mi się kolejne dzieciątko - nie wyobrażałam sobie, że w naszym domu będzie tylko jeden berbeć....więc urodziła się nam kolejna cudowna dziewczynka, a ja nauczona doświadczeniami sprzed lat....zostałam fajną mamunią... mój nastrój zupełnie odmienny... przepełnia mnie radość z posiadania potomstwa...zostałam nawet insta-mamą- chcąc podzielić się swoimi szczęściem... :-) Przy drugim dziecku moja natura perfekcjonistki i idealistki sporo zmalała na szczęście moim dzieciom i to też sprawia, że jestem fajna, bo już nie przeszkadzają mi klocki rozrzucone na środku pokoju moich dziewczyn, albo "spacerujące" kucyki pony po całym mieszkaniu - luzik :-)
    Jestem fajna, bo każdego dnia staram się zaspokoić moją rodzinkę pod kontem kulinarnym - uwielbiam pitrasić...i podawać im różne smakołyki.... (ja też pałaszuję - dlatego niby cały czas jestem na diecie:-)))
    Jestem fajna, bo pomimo moich kilku dodatkowych kilogramów, posiadania paru rozstępów tu i ówdzie lubię siebie taką jaką widzę w lustrze...przecież to są pozostałości przypominające o tym co stworzyło moje ciało... dwie najdroższe mi istotki..., a mąż kocha mnie taką - nieidealną...bo jestem fajnA babeczką :)
    Jestem fajną mamą, ale też fajną koleżanką, przyjaciółką, żoną...
    Mąż, a żebym nie zapomniała o tym, że jestem fajną kobietą organizuje nam super randki. Na szczęście lub nieszczęście jak kto woli jestem posiadaczką teściowej w bardzo bliskiej odległości - dom obok więc w razie naszego chwilowego "urlopu" od dzieci nie mamy kłopotu z opieką...więc kino, spacer, kolacja na mieście...na takie luksusy możemy sobie pozwolić... chociaż randka w domu to też miła perspektywa...dzieci w głębokim śnie :-)dobry film, coś smacznego do pożarcia, piwko dla mojego męża, a dla mnie butelka czystej.... mineralnej niegazowanej :-) oczywiście, bo jestem mamą karmiącą piersią...I JEST FAJNIE :)
    Na koniec wznoszę toast - moją "czystą" za wszystkie fajne mamy i nie mamy, kobiety, żony....
    Za kilka dni 26 maja, więc życzę wszystkim mamom FAJNEGO DNIA MATKI! Agnieszko czeka Cię ciężki wybór...tyle fajnych kobitek, nie zazdroszczę, ale życzę sobie najwięcej powodzenia :-) POZDRAWIAM!
    JOLANTA

    OdpowiedzUsuń
  127. Jestem fajna bo ciesze się każdym dniem ze mam swojego synka. Jestem fajna bo potrafię wszystko tak zorganizować żeby ze sobą grało. Jestem fajna bo daje radoche maluchowi podczas zabawy. I jestem fajna bo niedługo dam mu w prezencie urodzinowym braciszka 😀

    OdpowiedzUsuń
  128. JESTEM FAJNA,bo jestem KOBIETĄ. Jestem też mamą co sprawia,że jeszcze fajniejsza ze mnie kobieta :)

    OdpowiedzUsuń
  129. Jestem fajna, bo jestem szczęśliwą żoną i mamą 9-miesięcznej córki Zuzanki :)
    Jestem fajna, bo doceniam to co mam!
    Pomimo wielu trudności cieszę się każdym dniem spędzonym z moją wspaniałą rodziną.
    Pomimo tego, że od 9 miesięcy nie wiem co to jest przespana noc jestem pełna energii!
    Jestem fajna, bo "staram się" zaakceptować swoje niedoskonałości, a małżonek nie umie już mnie słuchać :P
    Jestem fajna, bo "od poniedziałku" biorę się za siebie, a ten kolejny kawałek ciasta do kawki przecież nic nie zmieni :P
    Jestem fajna, bo gdy codziennie rano widzę uśmiech mojej córeczki wiem, że jest szczęśliwa, a to jest dla mnie najważniejsze! Jestem spełnioną mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  130. Jestem fajna, bo... dojrzałam do tego, by mamą zostać!
    Jestem fajna, bo dostrzegłam, że nic nie dzieje się przypadkiem.
    Jestem fajna, bo już wiem, że mój lęk / opór, moja niechęć, mój egoizm były po coś i spowodowały, że mamą jeszcze nie jestem.
    Jestem fajna, bo rozumiem, że wszystko ma swój czas. A czas bycia mamą przeze mnie, jest już na wyciągnięcie ręki.

    Ala
    aluucha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  131. Jestem fajna bo nie boję się być matką i nie boję się o tym mówić i tego pokazywać- pokazywać że jako matka jestem szczęśliwa!!I Teraz w dobie wszechogarniającej wolności, braku zobowiązań i odpowiedzialności posiadanie dziecka postrzegane jest jako ciężar, z którym trzeba iść przez życie. Wiele moich koleżanek- matek daje niestety odczuć że gdyby zaczynały życie jeszcze raz niekoniecznie decydowałyby się na zakładanie rodziny. W życiu są lepsze i gorsze momenty z dziećmi, ale pomimo jakiś smutków chodzę z podniesioną głową, opowiadam w pracy czy znajomym o moim trzyletnim synu i córeczce która ma urodzić się na jesieni i jestem po prostu dumna że ja jako kobieta dałam życie! Mam się tego wstydzić, mam się chować, mam czuć się gorsza bo dziś nie wszystko mogę???NIE!! Mogę wszystko, tylko na innych zasadach. Na zasadach uwzględniających dobro moich dzieci i mojej rodziny. Nie będę czuła się fajna dopiero wtedy jak postawię dom, będę miała idealną figurę i gdy w końcu zostanę biegłym rewidentem. Są to moje marzenia- nie ukrywam, staram się je po cichutku i spokojnie spełniać, bo rodzina nie musi przeszkadzać w samorealizacji i zdobywaniu kolejnych szczytów w życiu. Ja czuję się fajna tu i teraz- z moimi dziećmi, moim mężem i naszym wspólnym życiem. Tu i dziś, a nie jutro, nie za rok, nie za 5 lat... tu i teraz

    OdpowiedzUsuń
  132. Jestem fajna, bo... Zawalczyłam o siebie dla NIEJ. Po 20 latach zmagania się z nerwicą, która nie pozwalała mi normalnie funkcjonować, a zwieńczona była depresją... Kiedy wszystko było mi obojętne, wszystko było czarne, a wyjście widziałam tylko jedno... Nie wiem skąd, wydobyłam z siebie siłę, żeby siebie ocalić. Nie dla siebie samej, bo widziałam w sobie najgorszego, bezużytecznego człowieka. Dla niej, bo choć ja nie lubiłam siebie, wiedziałam że ona bardzo lubi mnie. I że dla niej najważniejsze na świecie to mieć mamę. Mamę, która kocha, która się nią cieszy, która jest zawsze krok za nią i robi wszystko, żeby stać się lepszym człowiekiem, żeby zasłużyć na bycie jej mamą. A bycie jej mamą to prawdziwy zaszczyt, bo choć moja Mała jest trudna, jest też bardzo, bardzo niezwykła i warta każdego wysiłku.

    Po pół roku walki i pracy tak ciężkiej, że nie potrafię jej porównać do niczego innego, jesteśmy tu obie. Żyjemy - nie w metaforycznym sensie. Dosłownie. Uśmiechamy się do siebie, czasem nawet do świata. Już nie wszystko jest czarne.

    Piękne te wszystkie nagrody, naprawdę. Zaczęłam to pisać, żeby je wygrać, jak każdy tutaj. Ale kiedy kończę, a po policzku toczą się łzy, uświadamiam sobie, że ja już WYGRAŁAM. Wygrałam coś najcenniejszego na świecie. Życie. A nawet dwa. I mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała stoczyć tej walki.

    E.

    OdpowiedzUsuń
  133. Jestem fajna, bo.. udaje mi się czerpać z życia pełnymi garściami, spełniam swoje marzenia, nie boję się iść do przodu, a przy tym pokazuję świat swojemu małemu Brzdącowi, ucząc go, że może wszystko! Pozdrawiam!
    ala14.02@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  134. jestem fajna, bo...uczę się tego od mojej Dzidzi. 5 miesięcy temu mając świadomość swoich słabości nie odważyłabym się o taki epitet na swój temat i szczerze - wciąż mam wątpliwości:) Ale skoro o macierzyństwo idzie to śmiało mogę wyjawić, że spojrzenie mojej Pociechy wyraża, że dla Niej jestem wystarczająco fajna. uff! Skoro Juniorka mnie taką odbiera to taką zaczęłam się czuć:) To Ona motywuje mnie, abym odkrywała w sobie cechy o które wcześniej bym siebie nie podejrzewała i dotrzymywała kroku Tacie, który dla Niej zaczął grać na gitarze i planuje zakup minibike'a, aby dzieliła z Nim pasję. Wysoko podniósł poprzeczkę mój Małżoniak! To sprawia, że biorę się w garść i przełamuję siebie - zapisuję się na lekcję pływania, abym kiedyś mogła towarzyszyć jej nie tylko na lądzie i szukam rolek , coby w przyszłości być również ciekawą dla Niej;)Ale też uczę się jak fajnie podzielić tę miłość między Jej Tatą a Nią, jak pozbyć się ze słownika wyrazu "egoizm" i jak podnieść swoją kreatywność - to ten malutki Człowieczek otwiera mnie na świat:)Szyszka

    OdpowiedzUsuń
  135. Jestem fajna, bo jestem... Jestem mamą, (za chwilę podwójną) i cieszę się każdym dniem, doceniając zdrowie swoje, syna i bliskich...czasami zapominamy jak wielkie znaczenie ma dla nas zdrowie i to jak dużo mamy mając chociażby Tylko "to" i siebie nawzajem. Chwilo trwaj wiecznie...

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  136. Jestem fajna bo…, a właściwie to ja nie lubię tego słowa. Bo dzisiaj fajne może być wszystko. Tak naprawdę to nie wiem czy jestem fajna, ale na pewno staram się być najlepsza jaka mogę być, bo wiem, że na taką matkę mój syn zasługuje. Staram się dać mu jak najwięcej siebie, swojego czasu, swojej wiedzy (którą muszę uzupełniać nieustannie), doświadczenia, chciałabym pokazać mu cały świat, wszystko co mogłoby go zachwycić. Jestem zawsze gdy mnie potrzebuje, bo chcę by wiedział, że choćby nie wiem co będę stała po jego stronie, że będzie miał gdzie wracać. I choć czasem jest bardzo ciężko... Wiem, że przecież mogło go nie być, że wystarczyła chwila a nić jego życia byłaby przerwana. I wtedy wiem, że jestem fajna, najlepsza jaką mogę być, bo mam dla kogo taką być.

    OdpowiedzUsuń
  137. Jestem fajna, bo..
    - jestem w ciąży i lada chwila, lada moment poznam moją córkę. Już nie mogę się doczekać!
    - kocham
    - staram się żyć w zgodzie z naturą
    - nabrałam dystansu do siebie i pokory, ciąża tego wyjątkową nauczycielką
    - potrafię wygiąć łokieć w kierunku odwrotnym do biologicznie przyjętego
    - często się śmieję
    - wstaję o 5, by spędzić poranek z mężem
    - mam sposoby na zgagę (sen na lewym boku, i 2 łyżki siemienia lnianego zalane wrzątkiem i odstawione na kilka godzin)
    - doceniam małe gesty i sprawy
    - uszyłam sensoryczną karuzele dla córki
    - poluję w antykwariatach i na plich targach pięknych bajek
    - pracuję nad sobą

    Dziękuję, za to doświadczenie.
    mama Beata

    OdpowiedzUsuń
  138. jestem fajna, bo...uczę się tego od mojej Dzidzi. 5 miesięcy temu mając świadomość swoich słabości nie odważyłabym się o taki epitet na swój temat i szczerze - wciąż mam wątpliwości:) Ale skoro o macierzyństwo idzie to śmiało mogę wyjawić, że spojrzenie mojej Pociechy wyraża, że dla Niej jestem wystarczająco fajna. uff! Skoro Juniorka mnie taką odbiera to taką zaczęłam się czuć:) To Ona motywuje mnie, abym odkrywała w sobie cechy o które wcześniej bym siebie nie podejrzewała i dotrzymywała kroku Tacie, który dla Niej zaczął grać na gitarze i planuje zakup minibike'a, aby dzieliła z Nim pasję. Wysoko podniósł poprzeczkę mój Małżoniak! To sprawia, że biorę się w garść i przełamuję siebie - zapisuję się na lekcję pływania, abym kiedyś mogła towarzyszyć jej nie tylko na lądzie i szukam rolek , coby w przyszłości być również ciekawą dla Niej;)Ale też uczę się jak fajnie podzielić tę miłość między Jej Tatą a Nią, jak pozbyć się ze słownika wyrazu "egoizm" i jak podnieść swoją kreatywność - to ten malutki Człowieczek otwiera mnie na świat:)Szyszka

    OdpowiedzUsuń
  139. Jestem fajna, bo.... fajna mama-określenie streszczone w dwóch słowach. Fajna mama, a więc kobieta z gatunku homo sapiens parentis. Kobieta o wielkich możliwościach, ba! Posiadająca nadprzyrodzone moce. Żywy dowód na to, że sen nie odgrywa w życiu dużej roli. Dysponuje rozbudowanym układem uczuciowo-nerwowym niespotykanych w pozostałej części gatunku. Tuż po porodzie dorastają w niej tłumienie dotąd emocje, takie jak miłość, wyrozumiałość, opanowanie, cierpliwość, kreatywność , jak i również rośnie w siłę, pracując nad swoją kondycja fizyczna. Bez żadnego doświadczenia i instruktażu staje się przedsiębiorcza kobieta, wysokiej klasy kucharka, ekspertką od dziecięcego wrzasku i łkania, animatorką zabaw, stylistka gatunku Bobo-sapiens, detektywem który znajdzie każda zabawkę i szynkę wciśnieta za lodówkę, saperem, który rozbiór najbardziej toksyczna bombę w pieluszce, dlugodystansowcem, który tak samo szybko mknie w szpilkach co i w trampkach..... I taka właśnie jestem Ja-kobieta pracująca na najwyższych obrotach przy dwójce rozbrykanych dzieciaków. Jestem fajna mama ponieważ codziennie wykonuje mnóstwo obowiązków domowych, a mimo tego mam czas dla siebie, męża i dzieci

    OdpowiedzUsuń
  140. Jestem fajna, bo... Zawalczyłam o siebie dla NIEJ. Po 20 latach zmagania się z nerwicą, która nie pozwalała mi normalnie funkcjonować, a zwieńczona była depresją... Kiedy wszystko było mi obojętne, wszystko było czarne, a wyjście widziałam tylko jedno... Nie wiem skąd, wydobyłam z siebie siłę, żeby siebie ocalić. Nie dla siebie samej, bo widziałam w sobie najgorszego, bezużytecznego człowieka. Dla niej, bo choć ja nie lubiłam siebie, wiedziałam że ona bardzo lubi mnie. I że dla niej najważniejsze na świecie to mieć mamę. Mamę, która kocha, która się nią cieszy, która jest zawsze krok za nią i robi wszystko, żeby stać się lepszym człowiekiem, żeby zasłużyć na bycie jej mamą. A bycie jej mamą to prawdziwy zaszczyt, bo choć moja Mała jest trudna, jest też bardzo, bardzo niezwykła i warta każdego wysiłku.

    Po pół roku walki i pracy tak ciężkiej, że nie potrafię jej porównać do niczego innego, jesteśmy tu obie. Żyjemy - nie w metaforycznym sensie. Dosłownie. Uśmiechamy się do siebie, czasem nawet do świata. Już nie wszystko jest czarne.

    Piękne te wszystkie nagrody, naprawdę. Zaczęłam to pisać, żeby je wygrać, jak każdy tutaj. Ale kiedy kończę, a po policzku toczą się łzy, uświadamiam sobie, że ja już WYGRAŁAM. Wygrałam coś najcenniejszego na świecie. Życie. A nawet dwa. I mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała stoczyć tej walki.

    E.

    OdpowiedzUsuń
  141. (Nie)idealna Asia:)23 maja 2016 17:18

    Jestem fajna, bo jestem Asią! Bo jestem nieidealną kobietą,ale idealnie się z tym czuję i zamieniam w atuty:) bo jestem żona i matka, która bardzo kocha swoją rodzinę i jej nie zawodzi...bo jestem lekarka, która z uśmiechem idzie do pracy!:) Asia

    OdpowiedzUsuń
  142. Jestem fajna, bo... LOS tak chciał Anita
    wolvek@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  143. Jestem fajna, bo taką mnie uczyniło macierzyństwo. Po pierwszych miesiącach tej ogromnej rewolucji w moim poukładanym, skoncentrowanym na sobie oraz pracy zawodowej życiu, nastąpiły we mnie zmiany, dzięki którym mogę powiedzieć, że jestem fajną osobą, mamą, kobietą. Nie tylko dlatego, że widzę to w oczach mojej córki - bo ona nie jest obiektywna, ale widzę też zmiany w relacjach ze znajomymi - dzieciatymi i nie. Jestem empatyczna, zaradna, ale i czasem bezradna, częściej się uśmiecham, cieszą mnie małe rzeczy, wiem kto to jest Peppa i jak witają się Teletubisie. Jestem spokojniejsza, opanowana, uczynna, troskliwa, pomocna - wcześniej te cechy u mnie kulały. Może to banał, ale uważam, że macierzyństwo zrobiło ze mnie lepszego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  144. Jestem fajna, bo... marzyłam o tym małym chłopcu przez całe życie, a po latach starań czując kopniaki - wiem, że warto było walczyć. Jestem fajna, bo mam przy sobie fajnego tatę, a bez niego nie byłoby tak cudownie.
    Natalia T.

    OdpowiedzUsuń
  145. ...bo nie kończą mi się pomysły na zabawy z moim szkrabem i potrafię znów być sama dzieckiem :) A jego szczery śmiech to chyba najpiękniejsze dla mnie chwile... A poza tym jestem optymistką, dobrze myślę o sobie, to sprawia, że każdego dnia jestem szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  146. aaaa!
    Dziękuję Tobie i Mamie!
    Czuję się... kurcze... obdarowana i doceniona jak mało kiedy! Z radochy mogłabym poskakać ale z tym arbuzem z przodu to już nie przelewki ;)
    Szczęscie ogromne a miałam właśnie iść spać i teraz klops, będzie przebieranie z radochy nogami a nie spanie-ale takie zarwane nocki to ja lubię :D
    Pozdrawiam wszystkie fajne mamy- dziś szczęście uśmiechnęło się szeroko do mnie, ale do Was też już na pewno człapie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! :D Kiedy publikowałam swój komentarz, Twój rzucił mi się w oko i stwierdziłam: "No to pozamiatane"... :P Należało Ci się! Brawo!

      Usuń
  147. Zasłużona wygrana.Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń