Długie poszukiwania mają swoje dobre strony. Szukanie czegoś, czego się bardzo chce, zakończone znalezieniem swojego marzenia jest niesamowicie satysfakcjonujące, uszczęśliwia. Tak było z moim Singerem. Baaardzo go chciałam. Uruchomiłam wszelkie możliwe kontakty. Singer babci dostała siostra Mamy, Singer 'wsiowy' trafił na... złom ( nie mogę tego znieść... ). Aż w końcu pewna wspaniała osoba powiedziała, że taki zapomniany i niechciany stoi na wsi, w domu jej rodziców. Że może podpytać i może, może uda nam się ściągnąć go do Poznania. Cała akcja trwała w sumie kilka tygodni. Najpierw owa osoba musiała poprosić tatę, aby sprawdził czy go ma. Miał. No ale wyciągać coś z zagraconej szopy nie jest tak łatwo. Na szczęście tata owej osóbki uparł się i wyciągnął moje cudo na światło dzienne. Wczoraj do mnie przyjechał. Czekałam do dziś aby zrobić mu jakieś zdjęcia, bo z lampą po ciemku to nie przystoi. Nie takiemu elegantowi. On potrzebuje doskonałej oprawy. I tak oto trafił do mnie, mój jedyny, wspaniały [SINGER].


W ramach prezentu dostałam wspaniałe lustro. Ma grubą drewnianą ramę, kropeczki wokół ( ah Ushii! wiem co czułaś pisząc o lustrze ze szwedzkich blogów! ), wygląda jakby miało sto lat. Zakochałam się w nim, jest cudowne, niesamowicie klimatyczne! Jak tylko zmienię wystrój pokoju na pewno zawiśnie na którejś ze ścian.

Mojej choroby mam już dość. Nie znoszę leżeć bezczynnie w łóżku. Siedzenie w domu jest fajne, ale tylko wtedy, kiedy można robić tysiąc rzeczy. Dziś już nie wytrzymałam. Upiekłam owsiane ciasteczka z żurawiną. Mmmm! Pychotka rozpieszczająca podniebienie.

Pozdrawiam Was jesiennie,
Agnieszka.
Ależ piękną patynę ma Twój SINGER! A o lustrze, no cóż powiedzieć jest WSPANIAŁE! Uwielbiam takie ciacha z wszelkimi płatkami, a żurawinka ożywiła je z pewnością!
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam!
Mam takiego samego singera i w dodatku wciąż szyje!
OdpowiedzUsuńOj te singier-owskie nogi sa bombowe.
OdpowiedzUsuńChyba jestem u Ciebie pierwszy raz - pozwolisz, że będę wpadać częściej?
pozdrawiam
Piękny prezent!
OdpowiedzUsuńA na widok ciasteczek od razu leci ślinka!
Llooko - no właśnie ta patyna mnie powstrzymuje przed robieniem mu czegokolwiek. Zakładałam, że jak stanę się posiadaczką Singera to pomaluję go na czarno. Teraz mi jakoś żal... :)
OdpowiedzUsuńSkrzatko - wspaniałe są takie maszyny z duszą! :)
Mili - bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś. Oczywiście zapraszam częściej. :)
Folkmyself - dziękuję Ci. :)
OdpowiedzUsuńNo prezenty pierwsza klasa.Lustro wspaniałe,a Singer cóż mogę powiedzieć,no,wszyscy wiemy,Singer to Singer :)
OdpowiedzUsuńCiasteczkami narobiłaś mi smaka,zdradzisz przepis?
Pozdrawiam cieplutko.
Witaj właścicielko Singera, zajrzyj do Mnie. Tak samo jak Ty cieszę się od niedawna takim nabytkiem. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńo jakie cuda u Ciebie!!!
OdpowiedzUsuńSinger - boski, oj zazdroszczę! miałam kiedyś same nogi, ale gdzieś przepadły, nie wiadomo gdzie :( a mój wymarzony Singer jest dla mnie nieosiągalny, nawet nie zapytam czy by mi go nie dali bo wiem że nie... przynajmniej mam singera trochę nowocześniejszego po Mamie :)
muszę zapytać - skąd ta rama?? to jednostkowa rzecz, czy jakiś sklep? też chcę :)))te kuleczki są uzależniające!
Lawendo - zajrzę, dzięki za zaproszenie. :)
OdpowiedzUsuńPaula - przepis mam w formie papierowej, przepiszę na laptopku i podeślę Ci na maila. :) Fakt, Singer to Singer i kropka. :D
MarioPar - ojej, witam singerkową "świeżynkę", ale to przyjemność dobrać się wreszcie do takiego cuda, prawda? Dzięki za miłe słowa.
Ushii - jedna jedyna była. Prawie palpitacji serca dostałam, bo ją "schowali" pod innymi i myślałam, że już nie ma ( bo ja miałam to lustro upatrzooone... ;) ) Cieszę się, że się moje cuda podobają. :)
Wspaniałości!!!
OdpowiedzUsuńPrzepiękny Singer, cudne lustro, apetyczne ciasteczka i jak pięknie obfotografowane wszystko! Jesteś mistrzynią :)
Wszystkiego najlepszego dla Was z okazji 4 rocznicy :) Życzę kolejnych 104!
cały dzień się zbierałam, by napisac Ci, że CUDNY Twoj nabytek. CUDNY!
OdpowiedzUsuńi szeptem dodam... nie maluj go, Kochana...
:)
Cudny nabytek :) a patyna rzeczywiście do pozostawienia....
OdpowiedzUsuńCiasteczka wyglądają smakowicie, a Tobie duuużo zdrowia życzę :))
Pozdrawiam
Piękny prezent - naprawdę pozazdrościć. A Singer - no jak wszyscy piszą - to Singer - super po prostu a w tym stanie postarzonym naprawdę wygląda rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Lustro rzeczywiście pięknie się prezentuje. A ciasteczka... mniam. Może zdradzisz przepis, połączenie z żurawiną brzmi bardzo ciekawie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Marta
Agutku,koniecznie mi wyślij.
OdpowiedzUsuńJa tak lubię żurawinkę,ale w formie ciasteczkowej,jeszcze nigdy nie jadłam :)
paula_71@gazeta.pl
Cudna ''singerka''!Poczęstowałam sie jednym ciasteczkiem...wygląda pysznie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.