
Poprawiamy to, z czym przyroda poszalała - wybiegłe pędy, pokrzywione gałęzie, gąszcz chwastów. Pielęgnujemy to co najpiękniejsze - kwieciste krzewy, pachnące iglaki... A przy okazji trafiam na prawdziwe perełki - stare słoje ze szklanymi pokrywami, zmurszałe donice i... ono. Czerwone, obdrapane, przepiękne.


A najdziwniejsze jest to, że J. wcale się nie buntuje, jak wyciągam to wszystko i zachwycam się godzinami. Cud?
Pozdrawiam!
krzesełko cudne
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia! zazdroszczę Ci ogrodu, my z mężem stworzyliśmy namiastkę na balkonie (nie takim znowu małym) i też się nią cieszymy!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://bentopopolsku.blogspot.com/
Ogrodnictwo to wspaniała terapia, relaks po ciężkim dniu w pracy, szkole... nic dziwnego, że J. się nie buntuje. W dodatku spędza tam czas z tobą. Jakże mógłby się wzbraniać? :-)
OdpowiedzUsuńTo nie cud to miłość:) A skarby ogrodowe i praca w ogrodzie to pelnia szczęścia - sama zaczynma to doceniam!!
OdpowiedzUsuńCud, a może Skarb ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się Twoją radością i czekam, aż nam pokażesz trochę tego Tajemniczego Ogrodu :)
Pozdrawiam :)
super! ciekawe co z tego ogrodu wyczarujesz:))
OdpowiedzUsuńpozdrowienia!
krzesełko piękne :) i Twoje zdjęcia też jak zawsze fantastyczne!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Pielęgnowanie ogrodu to świetna sprawa, potrafi zmęczyć ale daje olbrzymią satysfakcję..:) świetne to krzesełko:) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńogród - oj super, sama bym grzebała godzinami
OdpowiedzUsuńOh - ja to pozazdroszczę takich cudownych prac w ogrodzie. Moje mieszkanie bezogrodowe czego bardzo żałuję. Uwielbiam zapach ziemi - tej suchej, sypkiej i tej mokrej, gliniastej...i trawy po deszczu i w ogóle ogrodu...
OdpowiedzUsuńMiłego ogrodowania :)
Kalina na czerwonym krześle. Urzekła mnie. Piękne, bujne kwiaty. Moja Kalina ma dopiero dwa kwiatostany. Cudowne zdjęcia! Bardzo vintage!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
PS
miło mi, że jestem na liście Twoich ulubionych blogów. Dziękuję!