Tymczasem...


I marzy mi się pasiasty dywan. Duży, czarno biały.

via Pinterest.
Jest tylko jeden problem. J. go nie chce. I tym razem chyba nie zadziałają żadne argumenty. A szkoda, bo jest duży, graficzny i pięknie współgrałby z tym, co sobie wyobrażam.
A może po prostu wyobrażam sobie zbyt wiele...?
Zapomniałabym! O NAJWAŻNIEJSZYM! Czytam Wasze komentarze tutaj na blogu i na Facebook'u - dajcie mi jeszcze chwilę do namysłu. Chcę być pewna swoich wyborów.
Pozdrawiam,
Agnieszka.
Ja też choruje na ten dywan....ale u mnie nie będzie go ze względów praktycznych - moje dzieci jeszcze są za male na wszelkie biele na podłodze :P A kafelki! Strzał w dziesiątkę :0 I ja je mam od dwóch lat w kuchni i chwalę sobie ogromnie!
OdpowiedzUsuńOj nie mogę się doczekać tych płytek w kuchni, bo chcę położyć takie same w mojej kuchni ;) Z ciekawości zapytam - czy ciężko je się kładzie, przycina? Muszę mieć trochę argumentów, żeby przekonać Męża ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ola
Olu, tego jeszcze nie wiem. ze swojego doświadczenia, ale właściwie wiem, bo moja Mama położyła miesiąc temu te same w swojej kuchni. Pan Majster nie narzekał. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńAga dwie głowy to nie jedna, to fakt;) świetne są i uwielbiam tą Twoją podłogę:))) a dywan? może uda się przekonać?
OdpowiedzUsuńpłytki takie jak opisujesz to również moje marzenie...
dobrego dnia!
Pięknie tam u Ciebie i choć to nie mój styl, to ma w sobie to coś,co przyciąga.
OdpowiedzUsuńczekamy cierpliwie.... (:
Skąd masz metalowe kosze, które stoją w białym regale ? Wyglądają super.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się taki pasiasty dywan,sama bym taki chciała.A z tymi naszymi facetami tak to już jest,nie zawsze ich tok myślenia i pojmowania piękna współgra z naszym ;) Niestety.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
ha... moja córka ma taki dywan przy swoich mebelkach dla lalek :)
OdpowiedzUsuńOj, mój Pana G. też był przeciwny dywanowi, tzn jest nadal. Nawet kupiłam czarno-biały chodnik w ikei i próbowałam go przekonać, ale się nie dało. Przekonałam się za to ja, że te białe pasy strasznie się brudzą, szczególnie jak się ma psa...
OdpowiedzUsuńa ja nie o dywanie ani plytkach, choc na te choruje ;-)) a o bialej kostce-regale z Ikei. uwielbiam :-)) mam zamiar kupic 2 do salonu. a uwielbiam za mozliwosc aranzacji. pamietam jak Facet najpierw krecil glowa, ze nie, nie ma mowy na te kostke, ale musialam mu pokazac kilka inspiracji na necie i to podzialalo. na pewno kupimy wkrotce :-)) takze faceci zcczasem potrzebuja czasu do namyslu ;-))
OdpowiedzUsuńZgadzam się, że ten dywan wyglądałby tu świetni :) Przekonuj faceta! ;)
OdpowiedzUsuńJa bym chyba postawiła Twojego J. przed faktem dokonanym i już:-) Bo taki dywan pasuje do Twojego wnętrza idealnie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
wciąż przeglądam stare Twoje wpisy i natrafiłam ba małą manię dotyczącą puf ze sznurka. są aktualnie w biedronce za 79,99. były też kilka miesięcy temu za 99. ja zdobyłam w kolorze żakardowego amarantu. :)
OdpowiedzUsuńno cóż, mężczyźni nie rozumieją niektórych Naszych pragnień :)
OdpowiedzUsuńoj, Agnieszko, wystawiasz naszą cierpliwość na ciężką próbę... :)
OdpowiedzUsuńAle szybko spełniło się Twoje marzenie o drewnianej głowie - fajna jest! :D Gdzie ją dorwałaś? :>
OdpowiedzUsuńTeż jestem zdania, że dywan pasowałby idealnie do Waszego mieszkania. Może w końcu uda Ci się przekonać J.? ;)
Czekam z niecierpliwością na zdjęcia kuchni po remoncie! Nóżkami przebieram, bo wiem, że będzie cudnie :D
Bardzo fajny :) Ja mojego narzeczonego przekonuje zawsze nową grą ;p a jak już nawet to nie pomaga, to zabieram go na zakupy, męczę strasznie i wszystko tak wykręcam, że wychodzi na moje, a on myśli, że to jego wybór ;p
OdpowiedzUsuńŚwietne są te głowy! Zazdroszcze!
OdpowiedzUsuń