28 paź 2014

dystans.

Czasami myślę sobie, że za bardzo się nadymam. Że design, że sztuka, że styl. Że wszystko w okół jest takie piękne. I z jakiegoś powodu dążę do sobie tylko znanej perfekcji. Więc kiedy tylko zobaczyłam na Targach Designu "WZORY" plakaty Sabiny Samulskiej, od razu poczułam jak ucieka powietrze z balonika, który sama sobie nadmuchałam. "Tu jest tak pięknie, że chyba się obsram" to myśl przewodnia naszego spotkania na BGP i hasło odczarowujące wszechobecną potrzebę dążenia do czegoś, co nieosiągalne - do doskonałości absolutnej.



Ten tak bardzo potrzebny mi teraz wentylek bezpieczeństwa rozśmiesza i szokuje. Jest przeciwwagą do poważnego designu. I to mi się w nim podoba najbardziej. Ta naturalność. Bo momentami czuję, że narzucam sobie jakieś zbyt szybkie tempo i gonię sama nie wiem za czym. A wystarczy przysiąść pod kocykiem i głęboko odetchnąć. Wtedy naprawdę można pomyśleć: "Tu jest tak pięknie, po prostu".



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
Agnieszka.


21 komentarzy:

  1. Spokojnie Agnieszka, do designu trzeba trochę z przymrużeniem oka, podobnie myślę o urządzaniu wnętrz. Lubię na luzie i z lekkim "jajem" bo tak jest najfajniej.

    Mój plakat wisi w pracowni na wprost wejścia.... ;-) niektórzy mają głupie miny bo i toaleta nieopodal.....

    A plakaty super!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja do Ciebie zaglądam, bo dla mnie jest tu tak "normalnie pięknie", po ludzku, a nie wszystko zaplanowane, wymuskane i tak naprawdę bez życia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze to opisałaś, dokładnie, jest w tym coś. Ja myślę tak, że my tworzymy te nasze wnętrza dla nas samych i to jest najważniejsze! Znamy swoje kolory, materiały i style, które kochamy i to się liczy. A to że ciągle poszukujemy czegoś nowego jest spowodowane tym, że design we wnętrzach tak jak i moda po prostu zapierdziela do przodu i nadążyć nie sposób ;) dlatego właśnie potrzebny jest dystans ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny ten plakat ;) Myślę, że we wszystkim - w designie też - trzeba mieć umiar :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedys miałam taka potrzebe aby było idealnie.. teraz dąże do wygodnego minimalizmu.. przedmioty mnie przytlaczają.. lubie oglądc blogi wnetrzarskie ..ale wlasnie tylko popatrzec.. z resztą dosyc zabawne spostrzezenia.. wszystkie domy na tą samą nutę.. teraz na topie kolor musztardowy.. wiec wszystkie laksi musza cos musztardowego.. za chwile bedzie moda na cos innego i kazda musi to miec... np sówki heh, dywan w stylu marokanskim, drewniany naturalny taboret, lub surowa deska..itepe itede:) i wlasciwie zero indywidualizmu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Lorka masz rację...ja nie jestem znawcą designu, ale jak oglądam blogi to odnoszę to samo wrażenie...i kiedyś się przejmowała, że u mnie mało zmian..ale co mam zmieniać na siłę jak mi się tak podoba....nie ma co ulegać na siłę modzie..tylko żyć własnym rytmem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mowie ,ze to jest złe:) ale wszystko na jedną nutę.. brakuje mi w polskiej blogoswerze takiego na prawdę oryginalnego wnetrza..nie pędzącego za aktualnymi trendami, ale mającego to coś:)
      5 lat temu wykańczałam dom i zrobiłam białą cegły w kuchni( szukałam na prawde bardzo długo producenta... i to był wyczyn).. teraz juz w co drugim domu białą cegielka a prodecuntów do wyboru do koloru( taki prosty przyklad)

      Usuń
    2. przepraszam za błedy, dziecko mi nad głowa skacze hehe

      Usuń
    3. Ja też 5 lat temu wykańczałam i już wtedy cegiełki miały się dobrze, były popularne, w dodatku bez problemu można było dostać m.in. firmy Vives. Nie zdecydowałam się na nie jednak, czego żałuję i może kiedyś jeszcze zrobię. Czy to będzie podążanie za trendami? Nie od dziś wiadomo, że podoba nam się to, co znamy i już wiele razy widzieliśmy.

      Usuń
    4. Lorka, to nie do końca o to mi chodzi. Bo ja rozumiem, że 20 osób na 40 komentujących ma takie same fronty w kuchni jak jak. Rozumiem, że kupowanie musztardowych poduch to jakiś tam trend. Każdy dom jest odzwierciedleniem jego mieszkańców i choćbym miała identyczne meble jak sąsiedzi - zapewne inaczej je ustawię i wybiorę inne dodatki. Bardziej chodzi mi o to, że to wszystko nie powinno być dla nasz przytłaczające. Że dążenie do posiadania nie powinno kosztować nas dobrych nastrojów, kiedy czegoś nie uda się zrealizować. Każdy powinien otaczać się tym, co mu się podoba - to moje pobożne życzenie, bo zdaję sobie sprawę, że czasami się po prostu nie da (choćby ze względu na fundusze, czy... inny pomysł partnera). Ale jeśli nie uda mi się kupić wymarzonego krzesła Eamsów czy choćby (strzelam) kafli z kończącej się wyprzedaży w Castoramie, to nie będzie to powód do frustracji. To wszystko powinno sprawiać przyjemność, a nie dołować.

      Mam nadzieję, że udało mi się doprecyzować główną myśl tego posta.

      Usuń
    5. ach no niestety to ja jestem non stop sfrustrowana na chwile bo chcialabym szybko i na raz.. a dom wymaga czasu:)

      Usuń
  7. Aga, jak najwięcej tego dystansu Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, cieszę się z Waszej dyskusji. Właśnie sobie myślę, że dobrze wypuścić powietrze z głośnym świstem i pomyśleć: "nieważne!" i "nie muszę!". Sami się nakręcamy. A to ma być przyjemność. Życzę więc Wam i sobie, żebysmy nie ulegali temu dzikiemu pędowi. Będzie prościej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba każda z nas tak ma, że dązy w swoim mieszkaniu do jakieś nieokreślonej perfekcji :))
    Piekny plakat!

    OdpowiedzUsuń
  10. a najlepiej to wszystko zobrazowała psina i już:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten plakat! Jest najlepszy:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Aguś, zgadzam się z Tobą jak najbardziej! Też muszę się tego nauczyć, chociaż mam wrażenie, że z każdym dniem coraz bardziej wrzucam na luz - to mój mały sukces :)
    A plakat jest rewelacyjny! Trafia w samo sedno :D
    Buziaki przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aga, skąd ta musztardowa miękka bogini - poduszka?

    OdpowiedzUsuń