2 lut 2010

wykorzystaj mróz!

Pomyślałam sobie, że -5 stopni za oknem do czegoś może się przydać. Moja obsesja na punkcie przeglądania skandynawskich blogów zaowocowała w... lodowy lampion. Prosto, zerowym kosztem, a efekt, uważam, uroczy.



13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście. Intrygujące :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie już odwilż...
    Pozdrawiam Cię Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt super!Szczególnie w nocy!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe zestawienie. Chłód lodu i ciepło świeczki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt rewelacja, szkoda ze lampiony lodowe takie nietrwałe hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomysłowe, ale jak folkmyself mówi, szkoda że nie są trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już u kogoś widziałam taki lampion zrobiony z formy na babkę. jakoś mi wtedy wyszedł z głowy, a szkoda, bo mroziska były w sam raz do takiej "produkcji". Dziś jednak spróbuję, przecież w nocy termometr wciąż jest na minusie.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam Twoje fotki!
    Dawno mnie nie było, mam co ogladać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne są to prawda, może za rok też spróbuję, bo w tym roku nie mogę już patrzeć na zimę.

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko, chciałam kiedyś taki zrobić... ale zupełnie mi z głowy wyleciało... dzięki za przypomnienie - lodowy lampion jest cudowny - łód i ogień... ahhhh

    OdpowiedzUsuń