Zakwitły dwie wielkie kępy pomarańczowych liliowców. Należały do Babci mojego J. Są przepiękne!

Zeszłoroczne hosty przechodzą same siebie. Mamy istny, wielokolorowy dywan z przodu domu.

Bardzo ucieszyły mnie tegoroczne cynie. Są prześlicznie kolorowe i kojarzą mi się z dzieciństwem spędzanym w ogrodzie mojego Dziadka. W przyszłym roku koniecznie muszę mieć ich dużo więcej.


Czekam jeszcze na kilka kwitnień i już nie mogę doczekać się, aż nasz drugi trawnik wyrośnie taki piękny jak pierwszy.

Pozdrawiam ogrodowo,
Agnieszka.
Świetne pierwsze zdjęcie, takie "soczyste" od kropelek wody :)
OdpowiedzUsuńbędziesz mogła robić przyjęcia w ogrodzie :-)
OdpowiedzUsuńmigawki ogrodowe robią wrażenie - ogromne, Kochana! Czekam na jeszcze :-)
Piękna zieleń!! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPięknie!
OdpowiedzUsuńUwielbiam cynie - skromne i mocne - bardzo kobiece kwiaty :)
jejku jak cudnie:))) wspaniałe kwiaty i ta trawka! idealna:)
OdpowiedzUsuńściskam
Piękny ogród Agutku!
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba Twój ogród, uwielbiam funkie i cynie :)
OdpowiedzUsuńAleż pięknie u Ciebie! Tak rześko, kolorowo, zielono... i świetne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńChyba z dziesięć minut wpatrywałam się w pierwsze zdjęcie... jest niesamowite! :)
OdpowiedzUsuńAgnieszko, pokaż więcej tego magicznego ogrodu, plisssss
OdpowiedzUsuńUwielbiam te Twoje zdjęcia pełne żywych kolorów, są takie soczyste i prawdziwe:)
OdpowiedzUsuńprzypomnialaś mi ogrod mojej babci...
OdpowiedzUsuńCynie odkryłam dopiero rok temu, nie wiem jak do tej pory mogłam przechodzić obok nich obojętnie, są piękne i ta różnorodność kolorów:) Ogród mojej Babci to zapach bzu i piwonii, u mnie te dwie pozycje obowiązkowe, pewnie w przyszłym roku, w tym zadbamy żeby było gdzie zamieszkać;)
OdpowiedzUsuńja bardo lubię deszcz ;-)
OdpowiedzUsuńNawet bardziej niż doskwierające ostatnio upały :)
Śliczne zdjęcia, ta lilia z kropelkami... Są jednak dobre strony tej pogody - wszystko jest takie zielone!
OdpowiedzUsuńDeszcz wyostrza zmysły:)
OdpowiedzUsuń