3 gru 2014

diabełek i... konkurs!

Jakiś czas temu dostałam od firmy Bosch propozycję testowania odkurzacza. Jak się pewnie domyślacie, w domu w którym mieszka pies, odkurza się często. Fajnie więc, jeśli sprzęt, którego do tego używacie jest wygodny w użytkowaniu. Nasz poprzedni odkurzacz, choć wcale nie stary, mocno się zużył. Odkurzanie przynajmniej co drugi dzień mocno daje w kość. I wcale nie chodzi o mnie, a o odkurzacz właśnie. Dlatego z przyjemnością przyjełam propozycję Bosch'a, a w naszym domu pojawił się mały, czarny diabełek...




Ochoczo zabraliśmy się wszyscy do testów. Figa która zawsze towarzyszy nam przy codziennych obowiązkach, Pan J. i ja. Jak to wygląda w naszym mieszkaniu? Otóż jakieś 75% powierzchni zajmuje bukowy parkiet, w pokoju u małego T. leży średniej wielkości dywan, w salonie mamy naprawdę nieduży chodnik, a resztę powierzchni naszego mieszkania (w kuchni i łazience) pokrywają plytki. Dzięki regulacji mocy odkurzania na każdej powierzni można było to robić w komfortowy sposób. Kurz i sierść (której mamy właściwie bardzo niewiele - co ciekawe Figa gubi bardzo mało włosów) znikały w błyskawicznym tempie. Największym problemem jest u nas piasek, który wnosi się z ogrodu. I to jest właśnie powód, dla którego odkurzamy przynajmniej co drugi dzień. Bose wędrówki po mieszkaniu są o wiele przyjemniejsze zaraz po odkurzaniu. Również piasek został "wciągnięty" prze tego małego potworka w 100%.
Kolejna powierzchnia, którą sprawdziliśmy to kanapa, oraz posłanie Figi - wszystkie okruszki zniknęły z nich w mgnieniu oka. Podobało mi się coraz bardziej! 
I kiedy usiadłam, żeby zastanowić się, co tak naprawdę jest fajne w tym modelu, a co mi się nie podoba stwierdziłam, że świetne są:
  • Regulacja mocy odkurzania - mniejsze chodniki unoszą się przy najwyżej mocy. Wystarczy więc zmienić moc i voila!
  • Turboszczotka - no rewelacja - dywan wygląda jak wyczesany i sprawia wrażenie... świeższego?
  • Baaardzo długi kabel - podłączamy odkurzacz w jednym kontakcie i spokojnie jego długość starcza nam na odkurzenie każdego kąta
  • Waga - przyjemnie jest własciwie nie czuć sunącego za nami sprzętu.
  • Bardzo długa, teleskopowa rura - nie trzeba się w ogóle schylać.
  • Wygląd - niewielki czarny odkurzacz z czerwonym kablem wygląda bardzo estetycznie - niczym mały diabełek.

Jedyną rzeczą, która dla mnie osobiście jest "na minus" jest głośność testowanego Bosch'a. Nasz poprzedni odkurzacz był cichszy, ale... miał mniejszą moc, a co za tym idzie gorzej odkurzał. Jeśli mam porównać plusy i minusy, to zdecydowanie plusy przewyższają ten jeden minus. Osobiście jestem z niego bardzo zadowolona i wiem, że będziemy go używać z przyjemnością, bo odkurzanie nim jest szybkie i efektywne.



A teraz... Niespodzianka dla Was!

Jeśli chcecie stać się posiadaczami takiego odkurzacza i sami przetestować jak sprawdzi się w Waszych domach, koniecznie zostawcie w komentarzu odpowiedź na pytanie:

Co zrobiłabyś/zrobiłbyś z czasem zaoszczędzonym na szybkim i efektywnym odkurzaniu?

Na Wasze odpowiedzi czekam do 10.12.2014, do 24:00. Autorkę bądź autora odpowiedzi, która po prostu mnie do siebie przekona, obdarujemy razem z marką Bosch odkurzaczem BGL3C236.

Konkurs odbywa się tylko na blogu!

Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie i zapraszamy do wspólnej zabawy,
Agnieszka, J. & Figa.

76 komentarzy:

  1. Każdą zaoszczędzoną na sprzątaniu minutę poświęciłabym swojej dwuletniej córeczce. Pracując do 16:00 nie jestem w stanie spędzić z nią tyle czasu, ile chciałabym, czy nawet powinnam. A czynności dodatkowe, wśród nich sprzątanie, jeszcze bardziej uszczuplają ilość czasu, który powinien zostać poświęcony na wspólną zabawę, naukę czy po prostu przytulanie. Takie oto dylematy pracującej matki, która ma ewidentnie nie do końca odciętą pępowinę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry,
    jestem tatą sześciomiesięcznej Córeczki i mężem Mojej Ukochanej Żony, której staram się pomagać w domowych obowiązkach, m.in. odkurzając nasze mieszkanie. Kiedy ja odkurzam Ona jednak nigdy nie próżnuje...
    Co zrobiłbym więc z czasem zaoszczędzonym na szybkim i efektywnym odkurzaniu? - zagospodarowalibyśmy go we Trójkę! - może spacer, wspólna zabawa, albo słodkie "nicnierobienie"... może drzemka, a może kawa dla Żony i masaż? - najważniejsze, żeby ten czas spędzić w Trójeczkę! :)
    Wyobrażam sobie też jakim świetnym sprzętem do zabaw może być taka maszyna! - widzieć uśmiech od ucha do ucha i radosne piski u naszej Córeczki, która siedząc na odkurzaczu mknie przez nasze mieszkanie, kiedy tata odkurza... oczywiście, jak nauczy się siedzieć ;)

    Pozdrawiam serdecznie! ...często tu zaglądam :)
    Marcin Kurtyka

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, chyba nie będę oryginalna jak napiszę że wolny czas poświęciłabym dzieciom. Ale niestety taka prawda, staram się każdą wolna minutę poświecić dla nich i każda pomoc skracająca czas sprzątania będzie mile widziana :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż ja bym zrobiła z takim czasem? Wyświetliłabym dzieciom bajkę z projektora, który zastępował mi kanały dziecięce, gdy byłam mała. Nasze dzieci uwielbiają klimat bajek z tamtych lat. Może udekorowałabym z maluchami świąteczne pierniczki? Moglibyśmy też zrobić szopkę bożonarodzeniową, lub łańcuch z popcornu. Albo wybralibyśmy się na krótki spacer (bo za oknem mroźno), może pozbierać patyczki na wieniec świąteczny? Propozycji jest mnóstwo, zaoszczędzony czas nie poszedłby na marne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że w zaoszczędzonym czasie zrobiłabym trzy kubki gorącego kakao z piankami, usiedlibyśmy na (odkurzonym) dywanie, ja i moje dzieciaki i zagralibyśmy w jengę, którą uwielbiamy i gramy w nią pasjami. A jakby się nam znudziło, to dzieciaki zbudowałyby poduszkowy tor przeszkód dla naszych dwóch kotów i oddały się beztroskiej zabawie. Mama zaś zasiadłaby wygodnie w fotelu i została na chwilę sędzią kocich zawodów...
    Pozdrawiam

    Ps. Figa jest przeurocza... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. gdybym miała więcej czas... - czy to w ogóle możliwe?
    Nie spóźniałabym sie na umówione spotkania, obiad zawsze byłby na czas, wykorzystałabym w koncu moja nowa ksiązkę kucharską, a nie tylko szybko i byle się najeść...
    Mogłabym pomalowac paznokcie, zrobic maseczkę i pojsc do fryzjera. A ksiązkę ktora zaczelam czytac kilka tygodni temu od razu skonczylabym czytac...
    Ech... marzenia...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bym zaoszczędziła czas teściów :) oni mają okropnie stary, zniszczony odkurzacz, że aż żal patrzeć. dwa psy w domu, wszędzie dywany, no i my jeszcze przyjeżdżamy co weekend, z prawie już raczkującym niemowlakiem. Odkurzać trzeba na kolanach, bo szczotka zaginęła i jedna rurka, naprawdę zajmuje to masę czasu i wysiłku. Co by zrobili moi teściowie z czasem zaoszczędzonym dzięki porządnemu, nowemu odkurzaczowi? Pewnie by poszli na spacer do lasu, upiekli ciasto, albo zajęli się innymi przyjemniejszymi od sprzątania, domowymi sprawami :) na pewno ich kolana i kręgosłupy byłyby w siódmym niebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W zaoszczędzonym czasie założę blog o moich "brudasach" i "niszczycielach", czyli jak wygląda życie pracującej wariatki (czyt. matka, żona, właściciel 6 psów i dom tymczasowy dla potrzebujących czterołapków). U nas odkurza się codziennie i nie ma innej opcji. 28 dużych stópek potrafi zorganizować w domu gotowe podłoże pod trawnik! Być może zaoszczędzona godzina w ciągu każdego dnia pozwoli na to żeby, opisać te wszystkie cudne historie jakie nam się przydarzają z psami i dzięki psom. Podzielić się ze światem wzruszeniami i śmiesznymi przygodami, aby mogły być udziałem szerszego grona, a nie krążyć tylko w naszym domowo-przyjacielskim kręgu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten konkurs to szansa dla naszej rodziny na wybawienie od niekończącej się przygody z codziennym odkurzaniem. Od miesiąca mamy w domu nowego członka rodziny. Adoptowaliśmy Rudiego - małego, ślicznego kotka. Rudiego uwielbiają dwie małe dziewczynki Julia (6l) i Magda (5l), więc teraz brudzą już we troje:-). Rudi jak to mały kot ma mnóstwo pomysłów na kreatywną i wyjątkowo twórczą zabawę. We trójkę robią się kreatywni do bólu. A ja z bólem mój wolny czas spędzam właśnie na odkurzaniu. I jadę z tym odkurzaczem w jakże znaną mi już trasę. Pierwsze kuchnia bo tam jedzenie kocie i okruszki porozrzucane, potem salon w którym z dywanu nasz Rudi zrobił sobie wielki drapak, potem jadalnia w której mam mnóstwo kwiatów a tam z doniczek ziemia przez Rudiego wykopana, potem łazienka w której kuweta a obok niej żwirek zawsze porozrzucany i z wysiłkiem docieram do dziecięcych pokoi w których moje długowłose księżniczki zostawiają na dywanach złote niteczki i liczne śmieci po wycinankach, struganiu, wyklejaniu itp. A nasz stary dobry odkurzacz już sobie nie radzi i namęczę się i ponarzekam przy tym odkurzaniu, że rura za krótka, że kabla nie starcza, że odkurzanie dywanu to prawie jak kara, że włosy dziewczynek takie piękne ale tyle z nimi utrapienia, a ten kot to taki mały i kochany a tyle przy nim pracy. Jakże ja bym się ucieszyła z nowego odkurzacza, już nawet wiem co zrobiłabym w wolnym czasie zaoszczędzonym na sprzątaniu.Znalazłabym w końcu czas aby zrobić po prostu zdjęcia o których myślę od dawna tylko tak jakoś czasu brak po przyjściu z pracy. Zdjęcia kota i moich dzieci jak bawią się ze sobą szczęśliwi i wpatrzeni w siebie. Tak na pamiątkę:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co zrobiłabyś/zrobiłbyś z czasem zaoszczędzonym na szybkim i efektywnym odkurzaniu?

    To zależy od sytuacji.
    1. Gdy odkurzam przed przybyciem teściowej to zaoszczędzony czas poświęciłabym dla poprawienia swojej urody, bo zawsze dostaję od niej jakieś kąśliwe komentarze na temat moich włosów czy braku makijażu.
    2. Gdy odkurzam w ciągu tygodnia, po prostu podczas sprzątania, to zaoszczędzony czas przeznaczyłabym na kawę wypitą w spokoju i na siedząco. Zazwyczaj kawa stoi, ja sprzątam, zapominam o niej i piję już zimną.
    3. Gdy odkurzam, bo nagle coś się wysypało np. ziemia z kwiatów, bo doniczka sama spadła - przecież nie strąciły jej dzieci - to zaoszczędzony czas oddałabym dzieciom i zabawie z nimi, bo ten czas jest bezcenny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaoszczędzony czas poświęciłabym na pisanie pracy magisterskiej i/lub na wypisywanie zaproszeń ślubnych. Tak, tak, wkrótce zostanę żoną wspaniałego mężczyzny, więc ten odkurzacz byłby pierwszym elementem naszego wspólnego gniazdka. Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
  12. W tym konkursie mówię start
    Konkurs tej nagrody wart

    Odkurzanie trudna sprawa
    Z Boschem to aż jest zabawa

    W ramach czasu zyskanego
    Skonstruuję coś nowego

    Wyszlifuję starą ławę
    Będę z tego mieć zabawę

    Potem pranie przygotuję
    I żelazkiem wyprasuję

    Co czekało od miesiąca
    Zrobię pasztet też z zająca

    Okna pomyć przyda się
    Czasu sporo uda się

    Lecz aż gdyby tak na chwilę
    Zrobić coś by było milej

    Samej sobie dać przyjemność
    Bo relaksu nigdy dość

    Zrobię peeling i maseczkę
    W wannie poleżę troszeczkę

    Bosch mi tą przyjemność da
    Gdyż Mój Pan nim odkurza

    W mig pokocha taki sprzęt
    Rzuci szybko śrubokręt

    Będzie biegał z Panem Boschem
    Aż ja będę mówić proszę

    Weź ty ciągle nie odkurzaj
    Przyjemności nie odbieraj

    Eh Kobieto zmienna ma
    Już za późno Bosch to ja!


    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią zajęłabym się na nowo bałaganieniem, bo to sprawia ogromną radochę.... Ścinki z kredek, okruszki z ciastek, confetti udające śnieg... :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdybym miała więcej czasu… Ile razy powtarzam to w ciągu dnia, tygodnia czy miesiąca? Gdyby tak policzyć pewnie bym się przeraziła ;) tego cennego czasu wciąż mi brakuje na różne, czasem prozaiczne, czynności. Wciąż nie mogę skończyć książki, którą zaczęłam czytać latem, nie zreperowałam chwiejącego się krzesła, które odgraża się efektowna wywrotką, w skarpecie szyderczo uśmiecha się do mnie dziura czekająca na zacerowanie a pluszowy miś wciąż czeka na nowe szklane oko. Ale najbardziej brakuje mi czasu dla bliskiej, kochanej osoby – mojej babci. Gdybym udało mi się zaoszczędzić trochę czasu przeznaczyłabym te chwile właśnie dla niej. Przyszłabym do niej posiedzieć nieco dłużej, wypić ciepłą herbatę z sokiem malinowym, zjadłybyśmy słodkie pączki z różanych nadzieniem a ja słuchałabym niekończących się babcinych opowieści jak za czasów mojego dzieciństwa. Ale najbardziej zależy mi tym, by spełnić pewną obietnicę, którą złożyłam jakiś czas temu. Otóż moja babcia ma ogromne pudło starych zdjęć, niektóre jeszcze sprzed pierwszej wojny. Obiecałam, że je chronologicznie poukładam (liczę też na ciekawe opowieści;)), mam już nawet kupione albumy (takie retro, bo tylko takie będą idealnie komponować się ze zdjęciami) i specjalne narożniki do wklejania zdjęć, tylko czasu wciąż brak. Gdyby taki cudowny odkurzacz wyręczył mnie w sprzątaniu mogłabym nareszcie zająć się wiekowymi fotografiami. Babcia byłaby szczęśliwa, ja zadowolona i zrelaksowana, bo takie zajęcie jest lepsze, niż joga ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po odkurzeniu całego domu lubię usiąść na kanapie i rozglądać się dookoła z podziwem dla samej siebie, że dałam radę. Cały dom czysty i pachnący. Na koniec rozwieszam czyste pranie. Ja na szczęście nie mam sierściucha, który gubi włosy, więc nie muszę aż tak często odkurzać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ponieważ sama mam psa który niestety gubi duużo włosów i wnosi na łapach sporo piachu, odkurzam codziennie. Może nie byłoby to konieczne gdyby nie fakt że mam małego szkraba w domu przy którym po prostu musi być czysto. Mam stary już dosyć odkurzacz, albo raczej mocno wysłużony (ma 4 lata), przez co odkurzanie zajmuje mi ok 30minut (65metrów), nie pomaga na pewno krótki kabel (muszę dwa razy się przełączać). Oszczędność czasu przy dobrym odkurzaczu szacuję na jakieś 15minut i teraz o Boże co ja bym zrobiła z takim czasem!!! Poprawnie politycznie powinnam napisać -usiadłabym i wypiła spokojnie kawę, ale mam chyba syndrom niespokojnych nóg i rąk i wszystkiego, więc zrobiłabym to na co ciągle brakuje mi czasu i co odkładam "na później". a więc- upiekłabym maślane ciasteczka, umyłabym okno w kuchni, wyczyściła drzwi w mieszkaniu, wyhaftowała do końca obrazek świąteczny, uszyła poszewkę na podusię w gwiazdki i mam jeszcze mnóstwo takich "na później" :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdybym miała odkurzacz Bosch BGL3C236 i mogłabym szybciej, efektywniej odkurzać, mój dom wreszcie byłby porządnie posprzątany! Teraz mamy odkurzacz taki, że lepiej nie mówić... ile to trwa i jaki kiepski jest efekt. Tylko się człowiek denerwuje bo odkurza, odkurza i i tak zostają paprochy i włosy psa... Dlatego posprzątane mam "z grubsza", bo wolę bawić się z naszą dwuletnią córcią ;) Ale z odkurzaczem Bosch BGL3C236 miałabym i posprzątane i czas na zabawy z dzieckiem i psem, który jest już wiekowy, ma 14 lat ;) Będę bardzo szczęśliwa jeśli ten odkurzacz trafi do nas. Pozdrawiam Aśka H. z Julką i psem Ananda :) czarzg@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze przyznam, że sama nie mam całkiem starego odkurzacza, ale nie jest on jakiś rewelacyjny w zbieraniu patroszków. Co do samego zakupu, był on bardzo spontaniczny....zwyciężyła cena, długość kabla :D oraz prostota (nie chciałam żadnych bajerów, odkurzacz miał po prostu odkurzać). Teraz coraz trudniej zebrać moje włosy z dywanu typu shaggy, dlatego bardzo bardzo chętnie przygarnęłabym odkurzacz Bosha:D(mąż jest fanem tej marki, może dzięki temu zacząłby odkurzać?:) Lubię odkurzać, robię tu również co dni, bo mam raczkująco-pełzającą małą bestię, a wolę by nie zbierał do buzi kolejnych włosów, patrochów itp. A wolną chwilkę chętnie wykorzystałabym na .... sama nie wiem...nie lubię siedzieć na miejscu:D taki ot paradoks. W tym momencie chętnie wybrałabym się do kosmetyczki na regulacje moich mocno zarośniętych brwi (ot takie przyziemne marzenie) :)A odkurzacz rewelacyjny jest do usypiania noworodka, mój brzdąc uwielbiał spać przy odkurzaczu i suszarce :D gorzej było z rachunkami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tylko napomknę, że Figa jest urocza <3 ;)
    A z racji tego, że niedawno staliśmy się właścicielami nowego odkurzacza właśnie tej firmy ;) to daję szansę innym :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z czasem zaoszczędzonym na odkurzaniu zrobiłabym coś tylko dla mnie! :)
    Kanapa w salonie tuż przy oknie zaprasza mnie w takich chwilach do siebie. Jest mi na niej ogromnie wygodnie. Kotka Nina natychmiast chce mi towarzyszyć. Kicia wskakuje na kanapę, spogląda za siebie potem odwraca się, ostrożnie stawia łapkę na moim udzie, sprawdza czy może bezpiecznie po mnie chadzać. W końcu znajduje sobie miejsce miedzy oparcie kanapy a moimi nogami, zawija się wygodnie i spogląda na mnie sennym, spokojnym wzrokiem. Powietrze jest lekkie i rześkie, a koc ciepły i miły. Chyba zdrzemniemy się obie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaoszczędzony czas wykorzystałabym może na umycie okien :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina Ś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam podać ewentualnych namiarów na siebie:)
      switaj@gmail.com

      Usuń
  22. Nie wiem co ja zrobiłabym z zaoszczędzonym podczas odkurzania czasem, natomiast wiem co zrobiłby mój mąż, a mianowicie poodkurzałby u sąsiadów :) bo on po prostu kocha odkurzać. Radość z zakupu nowego odkurzacza u mojego męża dorównuje niemal radości z zakupu nowego samochodu u innych mężczyzn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak na poważnie, u nas odkurza się pięć razy dziennie (na szczęście tylko w kuchni) po każdym posiłku mojego syna, gdyż nie mamy kury która za pewne chętnie pożywiłaby się (i utuczyła niemiłosiernie) samymi tylko resztkami z talerza mojego panicza, dlatego czasu zaoszczędzonego na odkurzaniu byłoby całkiem sporo :) i w owym właśnie zaoszczędzonym czasie tadam tadam tadam umyłabym wreszcie kuchenną podłogę :) resztki Frankowych posiłków przylgnęły do niej niemal na amen i aż się dziwię że jeszcze nie powstało tam całkiem nowe życie i nie wymaszerowało z naszej piekielnej kuchni wraz z ową nieszczęsną terakotą :)
      Tak więc korzystaj ze swobody i nabieraj sił na przyszłe batalie z potomkiem :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  23. Trzech facetów w domu mam,
    Mąż, dwóch synów - jak ja ich kocham!

    Starszy syn - lata dwa,
    biega, krzyczy - hahaha.
    Ciastka, chipsy, czekolada,
    wszystko na podłogę, dywan spada.

    Znów nadchodzi dla nas "burza".
    Kto to wszystko poodkurza?
    Niby już mnie to nie dziwi,
    jednak buzia mi się krzywi,
    odkurzacz w pogotowiu stoi,
    ale każdy się go boi.

    Na głowie mojej ciągle sprzątanie,
    wolny czas? - niedoczekanie!
    Do odkurzania jak zwykle się zmuszę,
    moja dusza przechodzi katusze.

    Odkurzacz rzęzi, nie starcza mu mocy,
    znowu nie będę spać w nocy.
    Nie sięga wszędzie, kabel zbyt krótki,
    takie moje smutki.
    Ciągnę za sobą ciężką maszynę,
    żadnego kawałka podłogi nie ominę!

    Padam na kolana,
    smutna - będę odkurzać do rana...
    To może przerwa na kawę?
    I przegląd prasy - na ławę.

    Trochę lepiej się czuję,
    gdy widzę że Pretty Pleasure konkurs z Bosch'em organizuje!
    Nagrodą odkurzacz będzie,
    jeśli wygram czas tak cenny zaoszczędzę!

    Jejku, co ja z nim zrobię?
    Chyba poczytam sobie.
    Może dłuższe z dziećmi spacery...
    albo upiększanie ciała, cery...
    dla męża znajdę czas...
    i kanelbullar zrobię dla nas...
    z przyjaciółmi urządzę niejedno spotkanie...
    będzie czas na pasji rozwijanie - ulubione koralikowanie...

    Kocham drobne koraliki,
    z nich bransoletki, naszyjniki.
    Kolorowe, czarne, szare,
    mogą zabrać godzin parę.
    Pretty Pleasure inspiruje
    i przyjemniejsze życie z Bosch'em organizuje.

    Model? Ach ten kolor! piękna bryła!
    w moją pamięć tak się wryła...
    Chyba szczęściu dopomogę,
    biorę to na swoją głowę.

    Odpowiedzi na pytanie udzielając,
    swoimi pomysłami Was zarażając,
    czekam tylko na wyniki,
    jeśli wygram będą radości okrzyki!

    Już doczekać się nie mogę,
    gdy od odkurzania odpocznę sobie!
    Szybkie i efektywne odkurzanie stanie się przyjemnością,
    choć dotąd było niezgody kością.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pobrykałabym z córeczką, bo to jest to co ona (i tygryski) lubi najbardziej!
    Pozdrawiam,
    Magda O.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem szczęsliwą posiadaczką dwóch przemiłych spanielek,a wczoraj adoptowałam małego staruszka mieszańca równie milutki.Sierści więc u mnie dostatek,nieukrywam,że zbawieniem byłby dla mnie ten jak go nazywasz ,,czarny diabełek".Zapas czasu przeznaczyłabym na buszowanie po takich cudownych blogach jak Twój.Pozdrawiam BasiaJ.
    email: basia.lusi.71@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja po odkurzaniu nie robiłabym zupełnie nic. Usiadłabym przez chwilę, w ciszy i w samotności popatrzyła w ciemność za oknem.....tak po prostu, tak zwyczajnie bym się wyłączyła.....

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj marzy mi się relaks w wannie z pyszną herbatą i dobrą książką...

    OdpowiedzUsuń
  28. Czas zaoszczędzony na sprawnym odkurzaniu wykorzystałabym oczywiście na BRUDZENIE :-)

    Każdą wolną chwilę poświęciłabym na PRZYJEMNOŚCI, podczas których się brudzi: gotowanie i jedzenie, projekty z cyklu zrób-to-sam, spacery i wyprawy (ach, ile błotka można wnieść do domu na podeszwach!), pielęgnowanie kwiatków, głaskanie kotów (sierściuchów).
    I odzyskałabym czas na brudne myśli ;-))) choć przy odkurzaniu też fajnie się wpada w zamyślenie.
    A właściwie, to niech odkurza M., a ja będę mieć czas na patrzenie, jak świetnie Mu to wychodzi! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było mi przemiło brać udział w tym konkursie u Ciebie, ale proszę o wykreślenie mnie ze szranków :)
      Właśnie wygrałam odkurzacz Bosch na blogu Scraperki i to by było nie fair walczyć o niego kolejny raz :)
      Trzymam kciuki za wszystkich i wielkie pozdrowienia zasyłam :)
      fu

      Usuń
  29. Przygotowałabym grunt pod następne sprzątanie, wydłużając spacer mojej psicy i pozwalając jej taplać się w każdym upatrzonym błocie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja bym robiła więcej zdjęć do kolejnych postów na bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Z pewnością nadrobiłabym moje zaległości książkowe i filmowe, piekłabym w końcu skomplikowane ciasta a nie tylko te najprostsze. Miałabym czas żeby wreszcie uporządkować miliony zdjęć i zapełnić nimi albumy oraz nauczyć się robić na drutach i tworzyć szale, czapy, skarpety.

    OdpowiedzUsuń
  32. ja bym miała czas na rozmowy z moimi rodzicami, na celebrowanie wspólnych posiłków w ich towarzystwie...dodatkowo "oddałabym" czas moim ukochanym bratankom i siostrzeńcowi...magia...

    OdpowiedzUsuń
  33. UuuUuu kochana! Przy trójce dzieci każda chwila jest cenna! Pranie bym powiesiła albo szarlotke z beza upiekła :-D

    OdpowiedzUsuń
  34. tarmosiłabym mojego psa dłużej niż zwykle, żeby potem mieć co odkurzać! :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Pierwsze zdjęcie - mistrzostwo! <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Właśnie dosięgło mnie prawo serii i po lodówce, zmywarce i czajniku zepsuł się...odkurzacz! Wykończył go trwający właśnie remont... Dlatego, po szybkim i dokładnym wysprzątaniu takim diabełkiem :-) po remoncie, wolny czas przeznaczyłabym na mizianie mojego kota, który jest zaniedbywany przez remont oraz na przygotowania, które Ty Agutku masz już prawie za sobą (poza przygotowaniem do tej najważniejszej chwili), ale o tym sza!! Żeby nie zapeszyć :) Basiek

    OdpowiedzUsuń
  37. jeśli rzeczywiście ten oto sprzęt potrafiłby zaoszczędzić trochę mojego cennego czasu, to normalnie byłabym wniebowzięta, a sama oddałabym się mojej pasji, czyli szydełkowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nowy odkurzacz byłby wybawieniem, bo mój P. jest alergikiem, a nasz odkurzacz kaszle kurzem :/ Ale do sedna, co zrobiłabym z zaoszczędzonym czasem? Jestem z zamiłowania szperaczką internetową ;) Uwielbiam przeglądać Tumbler, Pinterest czy blogi wnętrzarskie w poszukiwaniu różnych pomysłów, które mogłabym wykorzystać. Mój folder z inspiracjami jest już naprawdę spory, a że niedawno zaczęliśmy urządzać pierwsze wspólne mieszkanie, to wreszcie mam okazję je wcielać w życie :) Zaoszczędzony czas z pewnością spędziłabym na dopieszczaniu naszego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Poszłabym z psem na spacer.
    Kicia byłaby niezadowolona,nie lubi odkurzacza.
    Pozdrawiam Bożena.

    OdpowiedzUsuń
  40. Przy odrobinie wolnego czasu ............Czy właściwie coś takiego jest? Kolejna książka czeka na parapecie, dobre blogi do przeczytania, stos ubrań do prasowania, lekcja na dzień następny do przygotowania, obiad dla dziatek do ugotowania, taras przed zimą do pozamiatania, choinka w kącie do ubrania, pierogi i uszka lepić czas..............no i gdzie ten wolny czas????????
    agahynio@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Każda z nas, pewnie nie raz i nie dwa, podczas wykonywania przeróżnych prac domowych, czuła się rozdarta z myślą, że zamiast spełniania swoich pasji i dbania o samorealizację, musi stać przy garach albo szorować wannę. Z drugiej strony jednak, to co robimy w domu i dla domu i swojej rodziny, to obraz naszej troski i miłości do wszystkich domowników, dlatego też jak tu się nie starać, by dom był czysty i przytulny właśnie dla naszych najbliższych? Jak pogodzić te dwa stany/światy? Myślę, że rozwiązaniem może tu być tak fantastyczny sprzęt AGD jakim obdarowuje nas firma Bosch. Pozwala na szybkie, dokładne i ergonomiczne "ogarnięcie" naszego gniazdka, byśmy zaoszczędzony czas z odrobiną zdrowego egoizmu mogły przeznaczyć na swoje pasje albo choćby na słodkie leniuchowanie. Ja pewnie przeznaczyłabym taki czas na malowanie bombek i T-shirtów, które mają wylądować w tym roku pod naszą choinką :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę milutkich Mikołajek :) Julia z Gdyni.
    social@wp.eu

    OdpowiedzUsuń
  42. Co bym zrobiła z zaoszczędzonym czasem? gdybym takowy miała oszalałabym ze szczęścia :-) ale mogę i oszaleć a wtedy usiadłabym z kubkiem gorącej czekolady w fotelu i wsłuchałabym się w ciszę po całym dniu zgiełku.Wysłuchała wszystkich opowieści mojego syna o locie w kosmos.Odpowiedziała na ważne pytanie dlaczego trawa jest zielona.Miałabym czas na napisanie długiego listu do przyjaciela a nie szybkiego sms'a. Upiekłabym pyszne rogaliki z dżemem.A przede wszystkim leniuchowałabym nie musiałabym myśleć co muszę jeszcze zrobić to szybko bo czasu mało a roboty dużo...pomarzyłabym... a kto mi zabroni?
    Pozdrawiam
    aga.e.mica@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Zabrałabym się za resztę sprzątania, uwinęła się z tym szybko i zanim dzieciaki wróciłyby z przedszkola, dłużej (dzięki większym rezerwom czasowym) posiedziałabym przy kawie na blogach :-D

    OdpowiedzUsuń
  44. Ojjj.. Docenisz jeszcze dźwięk tego odkurzarza, kiedy to Mały T. Nie będzie chciał spać;) bo odkurzacz i suszarka to najlepsze niemowlęce usypiacze! i minus zmieni się w zdecydowany plus!;)

    Zaoszczędzony czas..
    Przy dwójce Maluszków w tym z Noworodkiem.. Poświęciłabym tylko sobie.. Bo szczęśliwa i zadowolona Mama to przecież szczęśliwe Dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama głowy zapomniała;)
      mama.one.dwie@o2.pl

      Usuń
  45. Chyba najbardziej podoba mi się ten czerwony kabelek;) Co nie jest najmądrzejsze z mojej strony, bo dużo ważniejsze jest czy odkurzacz jest lekki, zwrotny, ma dużą moc i czy nie wypluwa z siebie masy kurzu i innego świństwa... I z tego powodu pierwsze, co bym zrobiła, gdyby odkurzanie zaoszczędziło mi trochę czasu, to wyrzuciłabym (do elektrośmieci oczywiście) mój obecny odkurzacz, który doprowadza mnie do szału. Taki ładny diabełek z czerwonym ogonkiem zmotywowałby mnie też do częstszego odkurzania (bo mimo, ze ambitnie wzięłam na siebie masę obowiązków, w głębi serca jestem... leniuszkiem:) Pozostały czas poświęciłabym na świąteczne dekorowanie domu, jestem z tym daleko w tyle... I podlałabym kwiatki (które, choć są głównie sukulentami, to ich cierpliwość się powoli kończy:)

    pozdrawiam serdecznie,
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  46. Wyspałabym się! O ile jest to w ogóle możliwe! Bo przy naszym małym skarbie to wcale nie jest takie proste. A mówili... lojalnie ostrzegali: "wyśpij się, póki możesz" (tak jakby poczucie wyspania się można był w jakikolwiek sposób skumulować i w potrzebnej chwili wykorzystać...). A ja głupia i naiwna myślałam, że przecież nie może być tak źle... I rzeczywiście: pierwsze dni po porodzie nie były wcale takie złe. Mimo nocnych pobudek nie czułam się jakoś strasznie niewyspana. Dziś - z perspektywy czasu - widzę, że pewnie wtedy działał jeszcze koktajl hormonalny, który mnie względnie trzymał na nogach. Za to teraz oddałabym królestwo za łóżko, a wszystkie skarby świata za noc nieprzerwanego snu :D Gdzieś kiedyś obiło mi się o uszy określenie mambie - czyli skrzyżowanie matki i zombie. Sama nie wiem, którą z tych dwóch postaci w tej chwili bardziej przypominam :D Tak więc każdą sekundę odzyskanego jakimś cudem czasu przeznaczyłabym na SEN z założeniem - być może po raz kolejny naiwnym, że szum pracującego odkurzacza w czasie, gdy ja będę odkurzać - ukołysze młodego do snu, a chwilę później ja będę mogła położyć się obok niego i utonąć w objęciach Morfeusza... :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Witaj Agnieszko,

    mam 75lat i żeby pooglądać ulubione strony w internecie, zawsze proszę moje wnuczki o włączenie komputera i otwarcie ulubionych internetowych pamiętników.

    Gdybym miała więcej wolnego czasu, to robiłabym wnuczkom skarpety na drutach. A także czapki, bo na nadchodzącą zimę na pewno by się przydały.

    Bardzo podoba mi się ten odkurzacz, mój stary i wysłużony Jamnik zyskałby godnego następcę.

    Pozdrawiam
    Janina.

    OdpowiedzUsuń
  48. Oszczędzony czas na pewno przeznaczyłabym na blogowanie, bo zupełnie nie mam na to czasu ostatnio... :( A odkurzacz na pewno ułatwiłby walkę z sierścią naszej nowej lokatorki, a mojej urodzinowej niespodzianki - Koteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak to co bym robiła ?? wszystko!! robię na drutach, szydełkuję, koralikuję biżuterię, haftuję, przemalowuję, szyję, przerabiam, ozdabiam, przystrajam.... a jeszcze chcę się nauczyć sztuki przędzenia :) ale kiedy to wszystko robić ? wszak na pierwszym miejscu, gotowanie, sprzątanie, ODKURZANIE (a raczej zamiatanie ostatnio bo odkurzacz odmówił współpracy).... no sama widzisz, że CHĘTNIE przetestuję ten nowy odkurzacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj :)
    Zaoszczędzony czas z przyjemnością spędziłabym na spacerze z córcią i psiakiem, a w deszczowe dni na kreatywnych wspólnych zajęciach: szycie, ozdabianie domu - teraz ozdoby świąteczne. A gdyby jeszcze trochę czasu zostało, to na wspólne czytanie ;)

    pozdrawiam
    ardnaskelad@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym zaoszczędziła czas to poszłabym, w ramach zrobienia dobrego uczynku przed świętami, posprzątać do sąsiadów:)
      A na co dzień mogłabym zachęcić do pomocy mojego synka. Ten odkurzacz ma regulowaną moc ssania, więc pewnie nie hałasuje tak bardzo jak mój aktualny. Moje dziecko ma bardzo wrażliwe uszy i choć za chwilę skończy 4 lata to nadal zatyka uszy gdy ja odkurzam i chowa się do swojego pokoju. Gdybym stary odkurzacz mogła wymienić na nowszy model to synek uczyłby się sprzątać a wolny czas poświęcilibyśmy na wspólne muzykowanie, bo te wrażliwe uszy mają też swoje dobre strony:)
      Pozdrawiam
      Iza
      Iza484@wp.pl

      Usuń
  51. Jak wygram ten krzyk techniki
    to będę mogła zrobić pierniki.
    Na które zawsze mi brak czasu
    bo mam w domu samych brudasów...
    Chodzą, paprochy roznoszą tu i tam
    A ja ciągle sprzątam.
    Idą Święta, więc, żeby moja buzia była uśmiechnięta,
    A moich domowników, żeby nie stresować,
    mogłabyś mi ten wspaniały odkurzacz podarować.
    Pozdrawiam
    Magda
    mazury1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. Powiedzmy, że na bezlitośnie szybkim odkurzaniu zaoszczędziłąbym nieco czasu wolnego,około 5 minut dziennie.Czy to dużo.Phi,dla młodej matki to bardzo dużo.Przez te 300 sekund wolnego czasu(kurcze już ze dwa lata nie miałam wolnego czasu,zapomniałam nawet że takie coś istnieje) zrobiła bym tyle rzeczy. Zrobiłąbym wszystko to na co nie mam czasu,a bardzo bym chciała go mieć. Po pierwsze wzięła bym najbardziej czerwony cz czerwonych lakierów ,zapewne jedyny który nie zasechł, i pomalowałabym sobie paznokcie.Kurcze pełne szaleństwo!a potem poczekałabym spokojnie żeby wyschły.Dwa lata przerwy,już nie pamiętam kiedy nie musiałam podawać soczku ze świeżo nałożonym lakierem. A potem bym przyszyła córce ogonek od szarej myszki,bo ucierpiał podczas zabawy i tylko czekam aż zaginie. Powynosiłabym wszystkie słoiki do kosza z napisem szkło i zapewne mój wolny czas by się skończył.Ale bez zmartwień,następnego dnia tez bym miała wolne 5 minut.O tak! Chwilo trwaj! Niby tylko 5 minut,ale dla mnie to aż. Więc następnego dnia poleżałabym sobie i z zieloną maską na twarzy,a następnego poukłdała klocki z moją laleczkę,a następnego....dobra już przestaję marzyć:) Lineczka192@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Wypiłabym pomaleńku o jedną filiżankę pysznej herbaty więcej :) tylko tyle i aż tyle.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. co ja bym zrobiła z zaoszczędzonym czasem... no co bym zrobiła... wiem!!! wymyśliłabym mężowi na ten zaoszczędzony czas inne super zajęcie bo operatorem odkurzacza w naszym domu jest mąż. Może sprzątanie łazienki...

    OdpowiedzUsuń
  55. Witaj,
    co zrobiłabym z czasem zaoszczędzonym na szybkim i efektywnym odkurzaniu?
    Czy jest coś milszego w mroźny zimowy dzień niż przytulna kanapa, pachnąca herbata albo aromatyczna kawa, dla dzieci ciepłe kakao i relaks przy ulubionej książce lub magazynie?
    Zaoszczędzony czas wykorzystałabym właśnie na odpoczynek i przeczytanie ulubionej książki dla siebie lub dzieci. Przecież wiemy wszyscy, że czytanie do doskonały relaks, na który niestety zawsze brakuje czasu. Dodatkowo - może nie codziennie - delektowalibyśmy się podczas wspólnego czytania samodzielnie upieczonymi ciasteczkami, a aromat rozpływający się po domu wprowadziłby nas w baśniowo-nostalgiczną atmosferę.
    Pozdrawiam
    Aneta
    aneta.majchrzak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. Szkoda, że nie mogę Ci Ago pokazać, że znów dom mój cały będę odkażać,
    bo dwa małe diabły w nim dwa lata chowam, przez nie swe żyły codziennie wypruwam.
    Koty małe, dwa dachowce, ale futra mają jak pierwszoligowce.
    Ktoś by pomyślał, więc o co chodzi? Ale nie wie, jak to cholerstwo z nich schodzi...
    Koszka zostawia swe kłaki białe, na łóżku, kanapie, w kuchni i w szafie,
    Ludwisia natomiast kudły ma czarne, i cała podłoga wygląda w nich marnie.
    By choć na chwilę mieć przyjemność z życia, odpocząć w czystym mieszkaniu bez czucia,
    że wszędzie szczeciny się poniewierają, odkurzacz Bosh by uratował mnie z chwałą!

    Pozdrawiam, Magda :)
    turek.magdalena@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  57. hej chętnie zgłaszam się do konkursu. A odpowiedz na pytanie konkursowe zawarłam w parafrazie znanej piosenki Maryli Rodowicz :) 

    Z wielu obowiązków czasu brak
    bo od lat robię to samo. 
    Nieraz nie chce się już nic
    Wiec rozkładam bezradnie ręce.

    Nagle zerkam do Internetu
    I uwierzyć w to  nie mogę, 
    Pretty Pleasure konkurs organizuje
    I odkurzacz Boscha proponuje.

    ref.
    Ale czy to co było, już nie wróci więcej?
    To sprzątanie odkurzanie Agnieszka umilić mi zechce?
    Ale czy to co było,  już nie wróci więcej?
    Chcę dać siebie mojej córce Nikolci jeszcze częściej

    zwrotka
    Na dywanie brudu brak
    I czasu o wiele więcej.
    O takim stanie marze dziś
    I cała moja rodzina.
    Oni chcą grać i bawić się 
    spełnijcie proszę nasze marzenie. 
    A zawsze będziemy szczęśliwi 
    Bo Boschem nasz świat oczyścimy.

    Ref. 
    Ale czy to co było, już nie wróci więcej?
    To sprzątanie odkurzanie Agnieszka umilić mi zechce?
    Ale czy to co było,  już nie wróci więcej?
    Chcę dać siebie mojej córce Nikolci jeszcze częściej

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. No to jeszcze ja dorzucę swoje radosne fantazje :)
    (...z nadzieją, że tekst nie "rozjedzie się" za bardzo, mimo misternego wyrównywania ;))


    ______marzeń mam ja całe stad*O*.__*B*y mieć w domu eldorado
    zdjąć wpierw muszę z barków tru*D*,__*O*dtąd będzie cud i miód!
    _______nowy zatem mój wojowni*K* __*S*przątać musi jak czarownik.
    __ja w wolnym czasie z przydział*U*,__*C*hcę skorzystać z potencjału-
    ________-użyć jednej z jego z ru*R*,__*H* ulać aż po pianie kur,
    __tańczyć limbo, pole dance, jaz*Z*,__*B*o tam rura ważna jest.
    _______a gdy matki swej nadziej*A* __*G*rać ochotę ma w hokeja
    _______rura w nową rośnie w mo*C*,__*L*ata krążek aż po noc.
    ______kiedy znudzi nam się mec*Z* __*3*-mam w garści nową rzecz,
    ________________________________*C*o pomoże memu ciału być ciut bliżej ideału.
    ________________________________*2* kalorie szybko spalę skacząc przez kabel wytrwale
    ________________________________*3* minuty, sekund pięć, no bo potem już mam chęć
    ________________________________*6* czekolad spałaszować, no a z kabla wyczarować
    ________________________________*C*udny łańcuch na choinkę. Potem zaś całą rodzinkę
    ________________________________*H*ojnie obdarzę czułością i wypełnię dom miłością…
    ________________________________*C*zas pokaże, czy marzenie zmieni w urzeczywistnienie
    ________________________________*Ę*-ty na tym blogu tekst, co gwiazdkowy ma podtekst ;)


    Iza (azi_b@tlen.pl)

    OdpowiedzUsuń
  59. Hej!
    Ja czas zaoszczędzony na odkurzaniu przeznaczyłabym na lepszą i efektywniejszą organizację... wszystkiego :)
    Żeby na luzie i bez pośpiechu zastanowić się nad planem dnia/tygodnia, jak logistycznie ogarnąć różne rzeczy itd., co połączyć a z czego można spokojnie zrezygnować. Czasem w natłoku codziennych spraw wszystko wydaje się równie ważne i konieczne do załatwienia, a potem nawet wolna chwila nie przynosi upragnionego relaksu.
    Chętnie więc zrobiłabym sobie przerwę od częstej (choć zwykle jednak udanej) improwizacji, zamieniając ją po prostu na więcej wewnętrznego spokoju :)
    Zdaje sobie sprawę, że nie będą to godziny dziennie (aż tak obszernego apartamentu nie posiadam ;) ale jednak w tygodniu trochę się tego jakże cennego czasu uzbiera, a ostatnio mam na podłodze tyle piachu i jakiegoś głupiego kurzu, że już nawet nie chowam odkurzacza!
    Przy okazji takiego bym się nie wstydziła pokazywać :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Dominika
    aszma@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Witam!
    Odkurzanie to praca, ale ma dla mnie jeszcze jedna zalete oprocz tego ze pozniej jest czysto. Otoz mnie to relaksuje o odstresowuje:)
    Tylko jeden raz spotkalam sie z podobnym odczuciem jednej Pani i to w filmie haha takze nie wiem czy bylo to napowaznie.
    Odkurzam czesto bo lubie czyste podlogi ale tez czesto lapie za ten sprzet kiedy potrzebuje sie wyciszyc i uspokoic mysli, jezdze sobie szczotka po [podlodze( bo dywanow u mnie jak na lekarstwo) i z kazda minuta jest mi lepiej i spokojniej.

    A pozniej jak juz praca (terapia ;)) skonczona i siadam zadowolona z filizanka dobrej herbatki i usmiecham sie do siebie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  61. Jako posiadaczka Golden Retrivera oraz mieszkania urządzonego w stylistyce czerń- biel-szarość - sprzątam podłoge kilka razy dziennie. Stary odkurzacz już nie daje rady ku uciesze sierściucha, który odgłosów odkurzającego nie lubie :)

    Jako dowód na moje męczennictwo codzienne tak wygląda moja cudna podłoga 3xdziennie :)
    http://naforum.zapodaj.net/9059662c78de.jpg.html
    http://naforum.zapodaj.net/b3de3e5a350e.jpg.html
    http://naforum.zapodaj.net/1e30cabb084c.jpg.html
    http://naforum.zapodaj.net/27dd5a0bcd6b.jpg.html

    Mój brzuszek z prawie 8miesięcznym już jego lokatorem nie daje rady , dlatego zaoszczędzony czas poświęciłabym po prostu na odpoczynek nogami do góry :)

    A czarny odkurzacz idealnie wpisałby się w kolorystykę naszego mieszkanka :)
    Nasz rudy Golden zdziwiłby się, jak na salony wjechałby taki Mercedes :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  63. UWAGA! Tu wieści z pola bitwy. Po jednej stronie armie okruszków. Tych troszkę lepszych bezglutenowych i złych z glutenem. Po drugiej styrany życiem odkurzacz... Codzienna walka stargała mu nerwy tak, że wywiesił białą flagę i przestał zasysać, wizyta w odnowie biologicznej(serwisie) pomogła częściowo (pytanie na jak długo?), jako tako ssie, za to kabla nie zwija. Obie armie są zaciekłe i nie chcą ustępować ze swych pozycji. Pojawiają się znienacka i roznoszone są za pomocą rączek, stóp i stópek Królikowych po całym mieszkaniu... Walka jest codzienna, bo gdyby te złe okruszki, które mimo naszych starań trafiają na podłogę, dostały się w niepowołane ręce (a co gorsza do buzi) wywołałyby prawdziwy kataklizm…
    Z tego stresu matceKrólik wypadają włosy i zalegają na dywanach... a ojcu-Królikowi trzęsą się ręce jak podgryza ciasteczka dla ukojenia nerwów i kolejne okruszki dołączają do swoich armii...

    Zaoszczędzony czas spędziłabym z dzieckami i mężem. Po prostu. Bo pranie i prasowanie - nie zając nie ucieknie. Zmywanie naczyń - niszczy mi dłonie.
    Moglibyśmy się pograć w "Piotrusia", albo zbudowac/zburzyć klockowy garaż. Albo poczytać. Albo pobałaganić...Albo pooglądać zdjęcia. Albo oddać się wspólnie nicnierobieniu. No i najważniejsze - uwiecznić ten czas razem, żeby było co oglądać po następnym odkurzaniu...

    OdpowiedzUsuń
  64. tik tak uciekają chwile... Na odkurzanie, prasowanie, zmywanie, mycie okien.. czemu nikt nie wynalazł jeszcze jakiegoś przycisku w stylu "stoliczku nakryj się"? Naciskam -" mieszkanie posprzątaj się". Ach wiem, życie to nie jest bajka... Ale fajnie pomarzyć.

    Jak irytujące może być odkurzanie wie każdy, kto po 15 razy przejeżdża po tym samym kawałku podłogi usiłując wessać kłaczki/ paproszki/ okruszki/ włosy itp.
    Ale bałaganienie jest nieodzownym elementem naszego życia. Towarzyszy wszystkim przyjemnościom. Więc bez stresu zajadałabym się ciasteczkami owsianymi, bez stresu - bałaganiłabym ... No i z tej radości wielkiej, ze w końcu mam chwilę wolnego - napisałabym listy (listy nie maile) do dawno niewidzianych cioć i wujków, rozsianych po kraju, w wieku wielce zaawansowanym :-) I to dopiero byłoby pożyteczne i przyjemne. :-)

    Pozdrawiam
    Kosioaa

    kosioaa / małpa / g... .com

    OdpowiedzUsuń
  65. Jest 23, dzieci od czasu jakiegoś śpią, mąż również...A ja co? Bawiłam się jeszcze troszkę w nieperfekcyjną panią domu... I dopiero teraz mogę zajrzeć do komputera... A pora nieludzka.

    Jak to na co wykorzystałabym czas? Na odwiedziny na blogach. I na planowanie podróży: takich, które może uda się zrealizować i takich, do których potrzebna jest wygrana w totka. I w końcu na wcześniejsze pójście spać - bo wszystkie małe tematy i temaciki załatwiłabym wcześniej. Minuta do minuty .... BEZCENNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  66. Wszechobecny kurz biorący się nie wiadomo skąd od dłuższego już czasu poskramiany jest za pomocą starej, poczciwej miotły. Tak, tak, miotły, nie odkurzacza. Bo odkurzacz się zbuntował. I dopóki do sprzątnięcia były kafelki i parkiet, było w porządku. Sytuacja skomplikowała się, gdy przyniosłam do domu dywan. Duży, mięsisty, idealny do chodzenia na boso. Ileż dodatkowego czasu trzeba poświęcić, aby go dokładnie zamieść i wyczesać!
    A nowy odkurzacz, mimo że jest niezmiennie na szczycie listy potrzebnych sprzętów do kupienia, wciąż czeka na lepsze czasy. Bo jest tyle przyjemniejszych wydatków. A to weekend z przyjaciółmi w górach, a to bilet na musical Metro, a to milion drobniejszych wydatków, przy których myślę, że miotła przecież wciąż daje radę...
    Choć niezaprzeczalnie miło by było móc sprzątnąć mieszkanie w mgnieniu oka, by potem móc w spokoju siąść i rozegrać nadprogramową partyjkę skrabelków :)

    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    ewa.granoszewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  67. Ostatnio zostałam mamuśką. W związku z nowymi obowiązkami ciężko mi wygospodarować czas na cokolwiek, a postawiłam przed sobą wiele celów do zrealizowania. Wykształcenie jest dla mnie bardzo ważne dlatego skupiam się na samorealizacji i ciągłym doskonaleniu. W ostatnim czasie zaczęłam się uczyć języków obcych, a każdą wolną minutkę przeznaczam na szukanie ciekawych inspiracji do zdobienia wnętrz i czytanie książek. Lubię mieć porządek w domu. Jestem pedantką a mój narzeczony doprowadza mnie do szewskiej pasji. Nie dość, że nie pomaga to na dodatek brudzi za kilka osób. Dlatego mam nadzieję że odkurzacz rozwiąże ten problem, ułatwi pracę i nie będę musiała się już złościć. :P A ja tak uwielbiam kiedy wszystko jest czyste i leży na swoim miejscu. Ponadto zdobię różne pojemniczki w kuchni, ciągle coś przestawiam i testuję nowe przepisy na ciasta i ciasteczka, aby serwować synkowi wypieki własnej roboty. Z tym właśnie kojarzy mi się dom - z czystością i zapachem domowych wypieków unoszącym się wszem i wobec. Chcę by mój synek tego doświadczał i by był to jego azyl. Niestety czas leci nieubłaganie a dzień jest zbyt krótki. Zwyczajnie nie jestem w stanie nadążyć za bałaganem. Odkurzacz bardzo by mi pomógł. Gdy na podłodze gromadzi się kurz i brud, a ja nie mam odpowiedniego sprzętu, by się z tym uporać moja motywacja do działania wygasa. Czuję się wtedy po prostu przytłoczona panującym nieporządkiem. Potrzebuję wybawienia od mojej zmory - non stop brudnej podłogi (szczególnie przy komputerze narzeczonego a potem ten brudek wszędzie się roznosi i porządek nagle znika) a jest to akurat istotne w moim przypadku. Synek zaraz zacznie raczkować.
    Mam nadzieję, że to ja będę ta szczęśliwą osobą z odkurzaczem w rękach. . Zagonię wtedy narzeczonego do sprzątania. Będzie miał ułatwione zadanie dzięki takiemu poręcznemu i dobremu urządzeniu i nie będzie wymówek a ja będę miał mniej pracy i zero zepsutych nerwów:P . Cóż, powiem jedno a może dwie rzeczy - to będzie dla mnie idealny prezent na święta. Więcej mi nie trzeba - to wystarczająca dawka pozytywnej energii i mobilizacji do działania.
    Serdecznie pozdrawiam :)
    modarcik@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  68. Czas wolny wykorzystalabym przede wszystkim dla siebie. Przyznaje ze ostatnio zaniedbalam moje przyjaciolki, caly czas szkola sprzatanie , odkurzanie itd. Dawno nie bylam w kinie na przyklad z przyjaciolmi.Dzien krotki i jak zrobi sie ciemno juz sie wszystkiego odechciewa. Ze wzgledu na to ze mam kotke, ktora ma piec miesiecy i jest caly czas w domu, codziennie musze odkurzac, poniewaz lubi psocic i balaganic po calym domu.
    Czekam z niecierpliwoscia na pozytywne rozpatrzenie i przetestowanie tego nowoczesnego odkurzacza.Pozdrawiam.
    gabrielle.holody0061@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  69. Oj dom to ciągłe sprzątanie no ale co poradzić. Tak już jest. Ale po to mamy urządzenia, żeby nam pomagały :)

    OdpowiedzUsuń