9 maj 2011

Pochłonął mnie całkowicie. Skradł moje serce. Dłonie mamy spracowane, połamane paznokcie, podrapane ręce, ramiona i plecy. Kolana bolą od klękania na gołej ziemi. Działanie intensywne, z efektami. Znalazłam swój kawałek Tajemniczego Ogrodu.



Poprawiamy to, z czym przyroda poszalała - wybiegłe pędy, pokrzywione gałęzie, gąszcz chwastów. Pielęgnujemy to co najpiękniejsze - kwieciste krzewy, pachnące iglaki... A przy okazji trafiam na prawdziwe perełki - stare słoje ze szklanymi pokrywami, zmurszałe donice i... ono. Czerwone, obdrapane, przepiękne.





A najdziwniejsze jest to, że J. wcale się nie buntuje, jak wyciągam to wszystko i zachwycam się godzinami. Cud?

Pozdrawiam!