Zwariowałam na punkcie słoi - weków. Używam ich jako pojemników na różne przedmioty, jako wazonów, ostatnio też jako miseczek, np. na pistacje.

Marzy mi się zapełnienie jednego ze słoi starymi kluczami. To mój mały konik, i lubię je zbierać. Trudno niestety je znaleźć, więc kolekcja baaardzo powoli się powiększa. Szkoda, że nie mam dostępu do takich kluczy, bo chętnie bym je wyeksponowała w moim słoju.
Podoba mi się bardzo pakowanie prezentów w szary papier i obwiązywanie ich zgrzebnym sznurkiem. Wygląda to elegancko, pomimo swojej prostoty. Wyszukuję różne rodzaje sznurków gdzie się da i kupuję na kilometry, to kolejna moja mała, naturalna obsesja.

Marzy mi się, aby Tajemniczy Ogród pełen był pachnących ziół. Szukam takiej lekko włochatej odmiany ogrodowej mięty. Udało mi się znaleźć dosłownie kilka gałązek. Mam nadzieję, że szybko urośnie, bo chciałabym aby mięty było naprawdę dużo. Najfajniej jednak hodować rośliny od sadzonki, bo wtedy satysfakcja jest zdecydowanie większa. Rośliny rozmnażane własnoręcznie lub podarowane przez kogoś są najwdzięczniejsze.

Ekologiczne podejście to także pakowanie zakupów w ekologiczne torby, to segregowanie śmieci, to oszczędzanie energii (np. po naładowaniu komórek ładowarki sio z kontaktu!) i wody.
Nie jestem ideałem, ale bardzo chcę się poprawić. Pomału, pomału pozbywać się słabości i działać tak, żeby Ziemia obrywała jak najmniej. Bo co by było gdybyśmy bez przerwy ją niszczyli i zapomnieli o tym, że trzeba o nią dbać? Gdzie byłaby natura? Gdzie bylibyśmy my?
Pozdrawiam Was,
Agnieszka.