Są rzeczy, które same wpadają mi w ręce. Dziś np. będąc w TkMaxxie znalazłam bardzo prosty i niezwykle wpasowujący się w obecne trendy wieszaczek - ceramiczne gałki wkręcone w prostą deskę. Wzięłam go w sklepie do ręki, pochodziłam z nim z 5min po czym odłożyłam na półkę i... wyszłam ze sklepu. Siedząc przy kawie stwierdziłam, że chyba oszalałam, że go nie kupiłam i cofnęłam się do TkMaxxa. Jest już mój. I nie oddam, bo czuję że to kolejna rzecz, która stworzy nam klimat.

W słoju mój zbiór gałek do mebli łazienkowych. Zrobimy je po swojemu. A do szarej łazienki szare gałki z Zara Home wpasują się idealnie! Kupowałam je na raty. Po dwie, po cztery i w efekcie mam... dziesięć!
Szary kubeczek został kupiony z przeznaczeniem "do zdjęć". Właściwie to kupiłam dwa... Przecież tak śliczności nie mogą zostać w sklepie! A nadają się i do pysznej kawy i jako miseczka na ulubiony, waniliowy budyń - w końcu szara łyżeczka też musi się do czegoś przydać.


Szaro tu, że hej! Za oknem słońce też skryte za szarymi chmurami. Wpisuje się w klimat? Dziś na pewno.
Pozdrawiam serdecznie i ślę wiosenne uściski,
Agnieszka.