20 lut 2012

czarno na białym.

Rozglądając się po moim pokoju od razu widać, że coś mi chodzi po głowie. Że rodzą się pomysły, że inspiracji mam wiele. Tylko czasu za mało, żeby wszystko zrobić JUŻ. Więc się zabieram za pracę teraz, siedząc pod kocykiem z kubkiem pysznej herbaty i malinową tartą z budyniem, bo jutro mam laboratoria od rana i nawet z wyspaniem się będzie chyba kiepsko.



Przedmioty jakby same układały się kolorami. Ostatnio dużo u mnie moich ulubionych szarości, bieli i czerni. No i oczywiście lnianego beżu. Coś powstanie. Mama nadzieję, że będę miała dużą motywację, bo i sprawa całkiem... spora?





Domyślacie się co tym razem kombinuję? Podpowiem tylko, że ma to coś wspólnego z moją nauką szydełkowania. Może nie rzucę pomysłu w kąt po pierwszych kilku supełkach?

Miło mi że zaglądacie - licznik kręci się jak szalony!

Pozdrawiam ciepło,
Agnieszka.