
Przedmioty jakby same układały się kolorami. Ostatnio dużo u mnie moich ulubionych szarości, bieli i czerni. No i oczywiście lnianego beżu. Coś powstanie. Mama nadzieję, że będę miała dużą motywację, bo i sprawa całkiem... spora?


Domyślacie się co tym razem kombinuję? Podpowiem tylko, że ma to coś wspólnego z moją nauką szydełkowania. Może nie rzucę pomysłu w kąt po pierwszych kilku supełkach?
Miło mi że zaglądacie - licznik kręci się jak szalony!
Pozdrawiam ciepło,
Agnieszka.