Tymczasem...


I marzy mi się pasiasty dywan. Duży, czarno biały.

via Pinterest.
Jest tylko jeden problem. J. go nie chce. I tym razem chyba nie zadziałają żadne argumenty. A szkoda, bo jest duży, graficzny i pięknie współgrałby z tym, co sobie wyobrażam.
A może po prostu wyobrażam sobie zbyt wiele...?
Zapomniałabym! O NAJWAŻNIEJSZYM! Czytam Wasze komentarze tutaj na blogu i na Facebook'u - dajcie mi jeszcze chwilę do namysłu. Chcę być pewna swoich wyborów.
Pozdrawiam,
Agnieszka.