27 lut 2013

Pamiętacie jeszcze szarobure ściany naszej jadalni? Otóż odeszły w zapomnienie. Od wczoraj mamy na ścianie śliczny beżowoszary (nadal nie mogę się zdecydować, czy bardziej beżowy, czy moze jednak szary) kolor. Wybraliśmy farbę Luxens - Srebrny pył. Szczerze polecam, bo ma doskonałe krycie i jest bardzo wygodna w użyciu. Uporządkowanie pokoju spowodowało zaaranżowanie go w małe "biuro". Z jednej strony stołu J. z drugiej ja. Każde ma naprawdę ogromny kawał blatu do pracy. Wiwat wielkie stoły!





W słojach poprzelewane i opisane resztki farb - na ewentualne poprawki i "w razie czego". Nie lubię pobrudzonych, prawie pustych wiader po farbach. Taki sposób przechowywania wydaje mi się zdecydowanie wygodniejszy i estetyczniejszy.



Pamiętacie moje poszukiwania pewnego krzesła? Otóż kupiłam jedno dzięki portalowi ogłoszeniowemu. Prosto z Poznania, za 20zł. Teraz czeka mnie malowanie. Niestety chwilowo moja awersja do malowania jest na tyle silna, że jeszcze trochę postoi w takim stanie, w jakim przyjechało.



Pozdrawiam serdecznie i... zmykam malować ramę łazienkowych drzwi.
Agnieszka