Długo zapowiadany i skrzętnie wybierany mebel do pokoju małego T. w końcu się w nim pojawił. Wahałam się między starą szafą w stylu artdeco, a ikeowskim PAXem. Stanęło na IKEI. Powód? Trochę bałam się kupować szafę od kogoś obcego, bo mogły mnie spotkać różne niespodzianki - zapach, wygląd nie do końca taki jak na zdjęciach (z reguły zdjęcia w ogłoszeniach są fatalne, ciężko ocenić co się kupuje), niechciani lokatorzy starego drewna... Decyzję pomogła nam też podjąć moja natura, czyli "w gorącej wodzie kąpana". Pojechaliśmy na zakupy i... stoi. Prosta, biała - dwa, na półtora metra. Czy jestem zadowolona? Bardzo!
Jak widzicie pokoik będzie dość... inny niż typowy pokój niemowlęcy. Sądzę, że można się było tego po mnie spodziewać. Ostatnio skandynawską biel i czerń przełamuję akcentami w stylu modern i retro. Tworzy się z tego taka bardzo nasza mieszanka.
Uważnie dobieram dodatki nie godząc się na kompromisy. Skoro robię coś od początku i mam możliwość wyboru - stawiam na przedmioty, które naprawdę mi się podobają. Chmurka, którą widzicie na zdjęciach pochodzi z in the bright world. Uroczy akcencik, ręcznie wykonany i dopasowany do moich potrzeb (Dziewczyny stworzyły ten rozmiar chmurki specjalnie dla mnie, bo duża była za duża, a mała za mała - to się nazywa zorientowanie na klienta!) - czego chcieć więcej? Jeśli chcecie zamówić podobny produkt - piszcie do Dziewczyn wiadomość na FB, albo skorzystajcie ze sklepu na MyBaze.com.
Szafa ulugnie jeszcze kilku drobnym przeróbkom. Co prawda podoba mi się taki prosty, biały mebel, ale lubię dodawać różnym meblom w naszym domu bardziej osobistego charakteru. W tym przypadku są tą porcelanowe gałeczki z Zara Home (swoją drogą - potrzebuję jeszcze jednej sztuki, gdyby ktoś miał - chętnie odkupię. Zara niestety już ich nie produkuje) i papier, którym wyłożyłam szuflady oraz niektóre półki w szafie. Pojawiły się także kolorowe pudła i metalowe wieszaczki, ale o tym wkrótce!
Niedługo planuję przygotowanie postu wyprawkowego. Ciekawi jesteście co udało mi się już zgromadzić? Syndrom wicia gniazda zdecydowanie mocno mnie dotyczy. Za jakiś czas pokażę Wam jego efekty.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka.
Połączenie idealne <3.
OdpowiedzUsuńCuuuudnie!
UsuńW mojej głowie pokoik dziecięcy wyglada podobnie :) Po prostu pięknie :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie , Iwona
OdpowiedzUsuńGdzie kupiłaś taki papier w romby?
OdpowiedzUsuńW Tigerze. :)
UsuńFajnie patrzeć jak ten pokój się zmienia, nabiera kształtu i kolorów. Wygląda pięknie. Myślę, że szafa z ikei, to dobry wybór. Razem z łóżeczkiem i dywanem prezentuje się idealnie. Czekam na kolejne zdjęcia, bo zaglądam do Ciebie już od dłuższego czasu i wiedziałam od początku, że ten pokój na pewno będzie cudny i oryginalny. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńPo kawałeczku wyłania się piękne wnętrze. Fajny pomysł na szuflady :)
OdpowiedzUsuńTak pokoik nie jest typowy dziecięcy bo jest piękny,detale i całość :)) Widać ile wkładasz serducha.
OdpowiedzUsuńPięknie, co to mówić więcej! ;) Już nie mogę się doczekać, aż tam stanę i wszystkiego podotykam :D
OdpowiedzUsuńCudny!!! Ja też taki chcę dla swojego 3-latka:-)
OdpowiedzUsuńPięknie, wszystko ze sobą świetnie współgra! Mam pytanko o wykładanie szuflad papierem, zaczęłam sobie to robić w domu stopniowo jakiś czas temu tylko nie mam pomysłu jak przymocować papier, żeby się nie przemieszczał. Napisz jak robisz.
OdpowiedzUsuńIza, jeśli papier masz idealnie na wymiar w szufladzie to się nie przemieszcza. A na półkach - taśma dwustronna. ;)
UsuńPięknie:) bardzo oryginalne wnętrze i strasznie podoba mi się łóżeczko w tym kolorze!! Czekam z ciekawością na post wyprawkowy, by nacieszyć oczy pięknymi rzeczami :):)
OdpowiedzUsuńŁóżeczko w takim kolorze to moje spełnione marzenie. :) Cieszę się, że Ci się podoba. :)
UsuńNo właśnie byłam bardzo zaskoczona, bo z tego co pamiętam pokazywałaś białe łóżeczko z ikei z szufladami jako to które zamierzaliście kupić. Pierwszy raz widzę łóżeczko w pięknym szarym kolorze, jak widać marzenia się spełniają :):)
UsuńNawet nie białe tylko bardzo jasno szare. Ale na żywo zdecydowanie przestało mi się podobać. A to kupiłam na Allegro. :)
UsuńBlogger Panna Matka pisze...
OdpowiedzUsuńAga jak to na Ciebie przystało klasa i szyk!Mam tylko nadzieję i życzę Ci tego,żeby szafa się dobrze trzymała.Ja niestety nie mam
już zaufania do tego typu mebli z IKEA(mam i szafe i komodę)niestety po 2 latach użytkowania czas na zmiany, bo szuflady już się wyrobiły.No pech.Pozdrawiam
szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
Mamy PAXa w sypialni i wszystko z nim ok. :) Oby tak było i w tym przypadku.
UsuńPozdrawiam!
Jeśli się i w tym przypadku sprawdzi wymienię swojeb
UsuńOstatnie zdjęcie - po prostu urocze! A pokoik bardzo ładnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńAleż przyjemnie popatrzeć na tak wysmakowany pokój dla dziecka :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, jak to będzie, kiedy pojawią się sterty (nie) chcianych zabawek... ;) Ale to jeszcze chwilka :)
Pozdrawiam,
Justyna
Otóż obmyślam chytry plan dużej ilości... pojemników i pudeł do przechowywania. :)
UsuńPudła to dobry plan :) Sprawdzony u mnie. Córka ma 2 lata. Zwłaszcza "drobnica" się idealnie nadaje do takiego przechowywania. Pozdrawiam ;) Aśka
OdpowiedzUsuńMi najbardziej podoba się pies :) Kocham Seterki!!!
OdpowiedzUsuńPóki co... Figa rządzi ;-) ostatnie zdjęcie wymiata!
OdpowiedzUsuńWidać,że Fidze się podoba:)pokoik prezentuje się bardzo przytulnie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Rzeczywiście jest inny niż większość dziecięcych pokoików, ale w tym właśnie jest jego niepowtarzalny urok :) Ach i ta psinka... :)
OdpowiedzUsuńAga, pomysł lampy-drzewa z kulek i ikeowego wieszaka świetny! Będziesz miała przyjemne, ciepłe oświetlenie do karmienia i innych rzeczy, które młoda mama robi, a o których ja jeszcze nie mam pojęcia;)
OdpowiedzUsuńPogłaszcz Figę i trzymajcie się cieplutko,
Klaudia
P.S. jeszcze patrząc na ostatnie zdjęcie zaskoczyło mnie, jakim Figa jest dużym psem! Będzie Wam zaglądać do Małego:)
UsuńPokoik cudo :) ślicznie zestawione elementy wystroju i dodatki, a na dodatek TE kolory :)
OdpowiedzUsuńMały T. mówisz? :D
hej pionierka ;) moje zdanie juz znasz ;)
OdpowiedzUsuńCo tu dużo mówić, sama z chęcią bym zamieszkała w tym pokoiku :)
OdpowiedzUsuńChyba znalazłam przypadkiem coś dla CIebie: http://www.leroymerlin.pl/dekoracja-wnetrz/poduszki-pufy-narzuty/poduszki-dekoracyjne-i-wsady-do-poduszek/poduszka-szewron,p277088,l1236.html pozdrawiam :) Aśka
OdpowiedzUsuńale klimat ;))
OdpowiedzUsuńKolorystycznie bardzo przyjaźnie-ale strasznie jestem ciekawa całości pokoju.
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie tylko jedno - chodzi mi o położenie łóżeczka - tak blisko szafy, jakby "za" - czy aby maluchowi będzie tam za ciemno?
Czekam na szersze kadry z niecierpliwością :))
Układ mebli w pokoiku jeszcze nie jest ostateczny. :)
Usuńuwielbiam Twój styl, ale przecież dla Ciebie to nie nowość:)
OdpowiedzUsuńBuziaki Aguś!
Pięknie!
OdpowiedzUsuńświetny pokoik :)
OdpowiedzUsuńNie wiem czy to pokój dla małego dziecka...czy zrobiony po to, aby go podziwiać na blogu?
OdpowiedzUsuńJest w nim strasznie smutno i nie dziecięco. Moje autystyczne dziecko przy znakomitej terapii jaką ma, mieszkając w takim pokoju nie rozwijało by się najlepiej. Bo kolory we wczesnym dzieciństwie odgrywają bardzo ważną rolę...chociażby w odczuwaniu spokoju..bezpieczeństwa.
Ten pokój budzi lęk i niepokój. Będąc dzieckiem nie chciałabym się budzić codziennie rano w tak smutnym pokoju.
Niemowlęta podobno najlepiej odbierają kolor biały i czarny! a nie żadne krzykliwe kolory :)
UsuńJakie to strasznie oklepane: kiedy ktoś krytykuje to z reguły nie ma odwagi się podpisać:-)
OdpowiedzUsuńA pokój nie musi być przecież wyłącznie różowy albo niebieski, bo i tak trafią do niego kolorowe zabawki:-) A tak na marginesie to kiedyś w czasach jak nic u nas w sklepach nie było (czyli w tych, w których większość z Was się wychowała) pokoje też bywały mało kolorowe. I czy to ma jakiś negatywny wpływ na to jakie jesteście dzisiaj? Nie sądzę, bo jak widzę większość to fajne, kreatywne i otwarte na świat osoby :-) Pozdrawiam, Ania :-)
Te czasy każdy pamięta...i wie jak było. Bo nic nie było! Ale każdy rodzic robił co mógł...nikt na czarno (co jest teraz bardzo modne) czy szaro nie malował dzieciom pokoi.
UsuńKolory mają duże znaczenie dla psychiki i tutaj Ameryki nie odkrywam:) Dlaczego przedszkola, szkoły są kolorowe i nie przytłaczające. Ano dlatego, że żaden rodzic do smutnej placówki dziecka swego by nie posłał. Nie piszę, że ma być kiczowato...ALE DLA DZIECI!!!!!! nie dla rodzica, bo taką ma akurat wizję wnętrzarską. Bo jest to czy tamto akurat na topie. Bo pokój bardziej kolorowy nie będzie matce pasował do całości domu...straszne
Drogi Anonimie, nie musi Ci się podobać. Oczywiście - wolna wola. Ale MNIE się podoba, to jest MÓJ dom i MOJE Dziecko. I jeśli chciałabym pomalować pokój na zielono - tak bym zrobiła. Ale że lubię szary? No cóż, pokoik będzie szary. I sądzę, że moje Dziecko, które wychowywane będzie w takiej, a nie innej estetyce nie będzie nieszczęśliwe. Bo niby dlaczego? Ja nie miałam miliona kolorowych misiów, tylko takie które wyglądały na bardzo stare, zabawki pochowane mieliśmy w pudłach. Na ścianach nie wieszałam plakatów z bajek, czy ulubionych zespołów. Lubiłam ryciny i proste grafiki. Bo tak nauczyła mnie moja Mama. I tego też chcę nauczyć moje Dziecko. ESTETYKI. Takiej a nie innej. Bo taką JA uważam za dobrą. Jeśli Ty masz inne zdanie, to chwała Ci za to. :) Każdy powinien mieć swoje. Inaczej byłoby nudno.
UsuńPozdrawiam!
No dziecko Twoje przecież nie moje:) Ja mam swoich już troje...jedno ze spektrum autyzmu....i wiem co piszę...aby Twoje było bez zaburzeń i innych problemów edukacyjnych. Każdy psycholog, terapeuta zapyta Cię o pomieszczenie, w którym śpi i spędza czas DZIECKO nie Ty. Czasami potrzebne są wizytacje domów...ten pokój wypadłby fatalnie...
UsuńWięc oby nie musiał wypadać.
UsuńPozdrawiam i zdrowia dla Malucha!
przepraszam, że się wtrącę :) ale ten pokój nie jest przecież jeste skończony, a to dodatki będą mówiły o jego charakterze. poza tym taka pogodna mama jak Agutek rozświetli są szarość. a osobiście wolałabym takie szare przestrzenie dla dziecka i niż tęczę kolorów w totalnym rozgardiaszu. poza tym z tego co czytałam niemowlaki najlepiej czują się w czarno-białych pomieszczeniach (i szarościach) jak się urodzą, bo widzą na początku te kolory intensywniej. stąd teraz moda na książeczki czarno-białe :) zanim baby T urośnie, cała masa kolorów w formie książek i zabawek na pewno mu się objawi
UsuńWolnoć Tomku w swoimi domku... :)
UsuńJest pięknie! Bardzo oryginalnie :) Na szczęście jest coraz mniej różowo-błękitnych pokojów dla dzieci :>
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjęcie mnie rozczuliło <3
Jednoznacznie pięknie! I absolutnie doskonale! A romby na punkcie których, też szaleje ostatnio świetnie wyglądają w Twojej szafie. <3
OdpowiedzUsuńNo, krytyczne głosy się MUSIAŁY pojawić, no jakżeby inaczej ;) Mnie się pokoik już bardzo podoba, choć znam go tylko w kawałkach, ale od razu widać w nim Ciebie. I to przecież jest wspaniałe. Chcąc nie chcąc (a chyba jednak bardziej chcąc ;) przekazujemy swoim dzieciom swoje upodobania wszelakie - w tym też estetyczne. I ja się pod tym podpisuję rękami i nogami. Sama uwielbiam kolor, ale tutaj bym go na siłę nie dawała. A zresztą - pokój będzie żył swoim życiem, a raczej życiem synka i oczywiście będzie się zmieniał. A może ludzie się czepiają, bo nie widzą na razie ani jednej zabawki? Niech no poczekają aż zaroi się tu od lisków i innych leśnych stworzeń, no nie? Buziaki!
OdpowiedzUsuńMnie się bardzo podoba i czekam z niecierpliwością na każdy Twój pokoikowo-wyprawkowy post :)
OdpowiedzUsuńSzary i granat to doskonałe tło dla dodatków. Jestem zdania, że poczucie estetyki u dzieci kształtuje się od najmłodszych lat i nie musi się opierać na kolorze różowym i niebieskim. Sama poszłabym w ten styl, nie czuję jakoś różowego koloru w pokoju dziecięcym ;)
Aga...widziałam już wczoraj...ale zapomniałam napisać...szalenie mi się podoba...z tego co widzę chociaż ściany są ciemne to meble jasne( kołyska też będzie biała) wobec tego według mnie nie jest za ciemno i jak to ktoś wyżej napisał " smutno". Mój Franek jakiś czas temu miał intensywnie niebieski pokój z kolorowymi naklejkami planet ( pół roku z takim kolorem wytrzymałam - gdy tam wchodziłam nie tylko cierpiał mój gust(bo to sprawa drugorzędna) ale po chwili czułam się zmęczona tymi wszystkimi kolorami, Franek też nie za chętnie tam spędzał czas)...wydaje mi się, że intensywne kolory jednak męczą, a Twoje kolory wyciszają. Uściski dla Ciebie ;-)
OdpowiedzUsuńzgadzam się z Zeberką i tym,co pisze nt.kolorów. pracuję w przedszkolu i nadmiar kolorowych mebli, zabawek, ścian, zasłon, dywanów, WSZY-STKIE-GO strasznie mnie męczy i dekoncentruje,nie mówiąc o dzieciach, których uwaga w takich pomieszczaniach skupia się na kilka minut...
UsuńNo właśnie ja to przeżyłam, a teraz wybieramy spokojniejsze kolory ścian, które stanowią idealną bazę dla kolorowych zabawek ;-)
Usuńprzyznam,że nieco zaskoczył mnie kolor ścian,troszkę wg.mnie zbyt ciemny jak na pokój dla maluszka ale z drugiej strony bardzo ładnie współgra z łóżeczkiem (ma cudowny kolor) i białą szafą :) widać,że starannie dobierasz dodatki i jestem bardzo ciekawa efektu końcowego :)
OdpowiedzUsuńPokój cudny! Trochę ciemny, ale pewnie za sprawą szarugi za oknem. Jak już zacznie żyć, zrobi sie kolorowo :)
OdpowiedzUsuńPamiętam nasze przygotowania, malowanie łóżeczka (też na szaro :)), poszukiwanie stonowanych pościeli, kocyków, efekt końcowy, zachwyt a maluch koniec końców i tak kącika nie użytkował, tylko spał z nami aż do momentu wymiany mebla na większy model :)))
taka szafa to marzenie w pokojach moich dziewczynek , pomieściłaby wieeele , ale niestety moje skosy nad skosami dopuszczają tylko mniejsze formy :( A pokoik piękny , taki chłopaczarski :)))
OdpowiedzUsuńFajny klimat stworzyłaś dla swojego Maluszka. Szafa szafą, ale mi najbardziej podoba się wieszak z cotton balls, który wygląda jak drzewo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
T.
Choć faktycznie bardzo nietypowo to niesamowicie mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńA ja zwróciłam uwagę na kolorowy akcent. Bardzo fajnie ta żółć/złoto/rdza/ugier (zależy chyba od monitora) komponuje się w dodatkach. Osobiście nie zrobiłabym swojemu dziecku takiego pokoju, bo ja z kolei ubóstwiam biel i w moim odczuciu najpiękniej jest we wnętrzu pustej lodówki :) i Zgadzam się z Tobą, co napisałaś w którymś komentarzu. Też będę uczyć swojego malucha estetyki. Jedynej słusznej, czyli mojej :) Wiadomo. Pozdrawiam i naprawdę: fajny pokoik.
OdpowiedzUsuńDla mnie ten kolor ścian jest zbyt smutny i ciemny. Podobają mi się szare ściany i mam takowe w domu. Jednak pokój mojego synka jest piaskowo-żółty. W moim odczuciu taki pokój ma być jasny i pogodny. Bo takie są małe dzieci i tak się im przedstawia świat.
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego rozwiązania!
P.s. Między ciemnym szarym a fuksją jest jeszcze parę odcieni.. (to a propos wcześniejszych dyskusji).
Cudowny pokoik, sama z chęcią bym w takim zamieszkała :)
OdpowiedzUsuńPiękny dywan!
OdpowiedzUsuńAga, ślicznie i bardzo w Twoim stylu. Tak z mojej strony - bardzo dobrze, że nie za dużo kolorów, a jeśli już, to stonowane. Kiedy maluszek zacznie dostawać zabawki kolory się pojawią, a nie zrobi się zupełny chaos - miejsce do spania i wypoczynku będzie nadal spokojne i stonowane, a to bardzo istotne. My w pokoju Buhokida poszliśmy w biel z akcentami szarości, i też nam doradzano, że dziecko potrzebuje kolorów, ale te, same się z czasem pojawiły - książeczki, obrazki, zabawki - i nadal jest pięknie i estetycznie - przynajmniej w moim odczuciu :)
OdpowiedzUsuńMaluch Mój ma takie samo łóżeczko tylko białe:)Chwalę sobie!
OdpowiedzUsuń